Hans Christian Andersen "Królowa śniegu"
logo

Czytankowo.pl

Nauka ortografii podczas słuchania wierszy i bajek.


Witamy w Czytankowo.pl tutaj możesz posłuchać najwybitniejszych utworów literackich ucząc się dodatkowo ortografii.


Korzystanie z serwisu jest bardzo proste wystarczy:

1Wybrać utwór literacki z tabeli poniżej. Dostępnych jest 150 wierszy, 150 bajek, baśni i przypowieści oraz ponad 150 innych form literackich jak opowiadania, fraszki, sonety, tren, pieśń, ballady i inne.

2Wybrać tryb pracy, czyli podać czy chcemy jedynie poznawać pisownię wyrazów (Nauka) czy też chcemy przetestować znajomość słówek występujących w tekście (Test).

3Wybrać zasady ortograficzne do opanowania: rz/ż, u/ó i ch/h.

4Rozpocząć odtwarzanie utworu klawiszem . W razie potrzeby, można zatrzymać , przyśpieszyć lub spowolnić odtwarzanie.


Ewentualne pytania lub zgłoszenia problemów z działaniem serwisu można przesyłać na adres: .


1 Wybór tekstu

Wybierz utwór z tabeli poniżej.

Autor Tytuł Gatunek Tekst Audio Okładka Lektor Reżyser Odnośnik
Hans Christian AndersenBrzydkie kaczątkoBaśńbrzydkie-kaczatko.txthans-christian-andersen-brzydkie-kaczatko_1.oggbrzydkie-kaczatko.jpgKatarzyna MaciągJakub KowalskiBrzydkie kaczątko
Hans Christian AndersenCalineczkaBaśńcalineczka.txthans-christian-andersen-calineczka.oggcalineczka.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoCalineczka
Hans Christian AndersenDziewczynka z zapałkamiBaśńdziewczynka-z-zapalkami.txthans-christian-andersen-dziewczynka-z-zapalkami.oggdziewczynka-z-zapalkami.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoDziewczynka z zapałkami
Hans Christian AndersenDzwonyBaśńdzwony.txthans-christian-andersen-dzwony.oggdzwony_1.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoDzwony
Hans Christian AndersenHistoria rokuBaśńhistoria-roku.txthans-christian-andersen-historia-roku.ogghistoria-roku.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoHistoria roku
Hans Christian AndersenKrólowa śnieguBaśńkrolowa-sniegu.txthans-christian-andersen-krolowa-sniegu_1.oggkrolowa-sniegu.jpgMagdalena PopławskaJakub KowalskiKrólowa śniegu
Adam AsnykDaremne żaleWierszdaremne-zale.txtadam-asnyk-daremne-zale_1.oggdaremne-zale_uAdXV7w.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiDaremne żale
Adam AsnykDo młodychWierszdo-mlodych.txtadam-asnyk-do-mlodych.oggdo-mlodych_v22ggqV.jpgJan PeszekMarcin CisłoDo młodych
Adam AsnykMiędzy nami nic nie byłoWierszmiedzy-nami-nic-nie-bylo.txtadam-asnyk-miedzy-nami-nic-nie-bylo_1.oggmiedzy-nami-nic-nie-bylo_68W8sqx.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiMiędzy nami nic nie było
Adam AsnykZaczarowana królewnaWierszzaczarowana-krolewna.txtadam-asnyk-zaczarowana-krolewna_1.oggzaczarowana-krolewna_WSekXYo.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiZaczarowana królewna
Miłosz BiedrzyckiAkslopWierszakslop.txtmilosz-biedrzycki-akslop.oggakslop_3Y73q03.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoAkslop
Miłosz Biedrzycki*** (Dobry wieczór, nazywam się Mickiewicz...)Wierszdobry-wieczor-nazywam-sie-mickiewicz.txtmilosz-biedrzycki-dobry-wieczor-nazywam-sie-mickiewicz.oggdobry-wieczor-nazywam-sie-mickiewicz_QrbvpL5.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin Cisło*** (Dobry wieczór, nazywam się Mickiewicz...)
Miłosz BiedrzyckiHołd (Dwa sonety)Sonethold-dwa-sonety.txtmilosz-biedrzycki-hold-dwa-sonety.ogghold-dwa-sonety_WYmsqBh.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoHołd (Dwa sonety)
Tadeusz Boy-ŻeleńskiAch! co za prześliczne abecadło!Wierszslowka-zbior-ach-co-za-przesliczne-abecadlo.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-ach-co-za-przesliczne-abecadlo.oggslowka-zbior-ach-co-za-przesliczne-abecadlo.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńAch! co za prześliczne abecadło!
Tadeusz Boy-ŻeleńskiCo mówili w kościele u KapucynówWierszslowka-zbior-piosenki-zb-co-mowili-w-kosciele-u-kapucynow.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-co-mowili-w-kosciele-u-kapucynow.oggslowka-zbior-piosenki-zb-co-mowili-w-kosciele-u-kapucynow.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńCo mówili w kościele u Kapucynów
Tadeusz Boy-ŻeleńskiDobra mamaWierszslowka-zbior-piosenki-zb-dobra-mama.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-dobra-mama.oggslowka-zbior-piosenki-zb-dobra-mama.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńDobra mama
Tadeusz Boy-ŻeleńskiDziadzioWierszslowka-zbior-dziadzio.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-dziadzio.oggslowka-zbior-dziadzio.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńDziadzio
Tadeusz Boy-ŻeleńskiDzień p. Esika w OstendzieWierszslowka-zbior-piosenki-zb-dzien-p-esika-w-ostendzie.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-dzien-p-esika-w-ostendzie.oggslowka-zbior-piosenki-zb-dzien-p-esika-w-ostendzie.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńDzień p. Esika w Ostendzie
Tadeusz Boy-ŻeleńskiDziwna przygoda rodziny PołanieckichOpowiadanieslowka-zbior-dziwna-przygoda-rodziny-polanieckich.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-dziwna-przygoda-rodziny-polanieckich.oggslowka-zbior-dziwna-przygoda-rodziny-polanieckich.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńDziwna przygoda rodziny Połanieckich
Tadeusz Boy-ŻeleńskiErnestynkaWierszslowka-zbior-ernestynka.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-ernestynka.oggslowka-zbior-ernestynka.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńErnestynka
Tadeusz Boy-ŻeleńskiFranioWierszslowka-zbior-franio.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-franio.oggslowka-zbior-franio.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńFranio
Tadeusz Boy-ŻeleńskiGdy się człowiek robi starszy...Wierszslowka-zbior-gdy-sie-czlowiek-robi-starszy.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-gdy-sie-czlowiek-robi-starszy.oggslowka-zbior-gdy-sie-czlowiek-robi-starszy.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńGdy się człowiek robi starszy...
Tadeusz Boy-ŻeleńskiGłos dziadkowy o restauracji kościoła parafialnego w... PoręcinieWierszslowka-zbior-piosenki-zb-glos-dziadkowy-o-restauracji-kosciola-parafialnego.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-glos-dziadkowy-o-restauracji-kosciola-parafialnego-w-porecinie.oggslowka-zbior-piosenki-zb-glos-dziadkowy-o-restauracji-kosciola-parafialnego.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńGłos dziadkowy o restauracji kościoła parafialnego w... Poręcinie
Tadeusz Boy-ŻeleńskiGłos rozjemczy w sprawie pana Wilhelma Feldmana contra Rosner, Żuławski, Tetmajer etc. etc.Wierszslowka-zbior-piosenki-zb-glos-rozjemczy-w-sprawie-pana-wilhelma-feldmana.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-glos-rozjemczy-w-sprawie-pana-wilhelma-feldmana-contra-rosner-zulawski-tetmajer-etc-etc.oggslowka-zbior-piosenki-zb-glos-rozjemczy-w-sprawie-pana-wilhelma-feldmana.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńGłos rozjemczy w sprawie pana Wilhelma Feldmana contra Rosner, Żuławski, Tetmajer etc. etc.
Tadeusz Boy-ŻeleńskiHistoria „Prawicy Narodowej”Wierszslowka-zbior-piosenki-zb-historia-prawicy-narodowej.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-historia-prawicy-narodowej.oggslowka-zbior-piosenki-zb-historia-prawicy-narodowej.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńHistoria „Prawicy Narodowej”
Tadeusz Boy-ŻeleńskiJak wygląda niedzielaWierszslowka-zbior-jak-wyglada-niedziela.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-jak-wyglada-niedziela.oggslowka-zbior-jak-wyglada-niedziela.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńJak wygląda niedziela
Tadeusz Boy-ŻeleńskiJoie de vivreWierszslowka-zbior-piosenki-zb-joie-de-vivre.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-joie-de-vivre.oggslowka-zbior-piosenki-zb-joie-de-vivre.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńJoie de vivre
Tadeusz Boy-ŻeleńskiKilka słów o piosenceEsejslowka-zbior-piosenki-zb-kilka-slow-o-piosence.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-kilka-slow-o-piosence.oggslowka-zbior-piosenki-zb-kilka-slow-o-piosence.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńKilka słów o piosence
Tadeusz Boy-ŻeleńskiKilka słów w obronie świętości małżeństwaWierszslowka-zbior-piosenki-zb-kilka-slow-w-obronie-swietosci-malzenstwa.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-kilka-slow-w-obronie-swietosci-malzenstwa.oggslowka-zbior-piosenki-zb-kilka-slow-w-obronie-swietosci-malzenstwa.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńKilka słów w obronie świętości małżeństwa
Tadeusz Boy-ŻeleńskiKrakowski jubileuszWierszslowka-zbior-krakowski-jubileusz.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-krakowski-jubileusz.oggslowka-zbior-krakowski-jubileusz.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńKrakowski jubileusz
Tadeusz Boy-ŻeleńskiKuplet posła BattagliiWierszslowka-zbior-piosenki-zb-kuplet-posla-battaglii.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-kuplet-posla-battaglii.oggslowka-zbior-piosenki-zb-kuplet-posla-battaglii.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńKuplet posła Battaglii
Tadeusz Boy-ŻeleńskiList otwarty kobiety polskiejWierszslowka-zbior-list-otwarty-kobiety-polskiej.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-list-otwarty-kobiety-polskiej.oggslowka-zbior-list-otwarty-kobiety-polskiej.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńList otwarty kobiety polskiej
Tadeusz Boy-ŻeleńskiList prywatny do Kornela MakuszyńskiegoWierszslowka-zbior-list-prywatny-do-kornela-makuszynskiego.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-list-prywatny-do-kornela-makuszynskiego.oggslowka-zbior-list-prywatny-do-kornela-makuszynskiego.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńList prywatny do Kornela Makuszyńskiego
Tadeusz Boy-ŻeleńskiLitania ku czci P. T. Matrony KrakowskiejWierszslowka-zbior-litania-ku-czci-p-t-matrony-krakowskiej.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-litania-ku-czci-p-t-matrony-krakowskiej.oggslowka-zbior-litania-ku-czci-p-t-matrony-krakowskiej.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńLitania ku czci P. T. Matrony Krakowskiej
Tadeusz Boy-ŻeleńskiMistrzowi StyceWierszslowka-zbior-piosenki-zb-mistrzowi-styce.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-mistrzowi-styce.oggslowka-zbior-piosenki-zb-mistrzowi-styce.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńMistrzowi Styce
Tadeusz Boy-ŻeleńskiNaszym hymenografomanomWierszslowka-zbior-naszym-hymenografomanom.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-naszym-hymenografomanom.oggslowka-zbior-naszym-hymenografomanom.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńNaszym hymenografomanom
Tadeusz Boy-ŻeleńskiNowa pieśń o rydzuWierszslowka-zbior-piosenki-zb-nowa-piesn-o-rydzu.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-nowa-piesn-o-rydzu.oggslowka-zbior-piosenki-zb-nowa-piesn-o-rydzu.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńNowa pieśń o rydzu
Tadeusz Boy-ŻeleńskiNowa wiaraWierszslowka-zbior-nowa-wiara.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-nowa-wiara.oggslowka-zbior-nowa-wiara.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńNowa wiara
Tadeusz Boy-ŻeleńskiO bardzo niegrzecznej literaturze polskiej i jej strapionej ciotceWierszslowka-zbior-o-bardzo-niegrzecznej-literaturze-polskiej-i-jej-strapionej-ciotce.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-o-bardzo-niegrzecznej-literaturze-polskiej-i-jej-_2.oggslowka-zbior-o-bardzo-niegrzecznej-literaturze-polskiej-i-jej-strapionej-ciotce.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńO bardzo niegrzecznej literaturze polskiej i jej strapionej ciotce
Tadeusz Boy-ŻeleńskiOdsiecz WiedniaOpowiadanieslowka-zbior-odsiecz-wiednia.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-odsiecz-wiednia.oggslowka-zbior-odsiecz-wiednia.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńOdsiecz Wiednia
Tadeusz Boy-ŻeleńskiOpowieść dziadkowa o cudach jasnogórskichWierszslowka-zbior-piosenki-zb-opowiesc-dziadkowa-o-cudach-jasnogorskich.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-opowiesc-dziadkowa-o-cudach-jasnogorskich.oggslowka-zbior-piosenki-zb-opowiesc-dziadkowa-o-cudach-jasnogorskich.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńOpowieść dziadkowa o cudach jasnogórskich
Tadeusz Boy-ŻeleńskiOpowieść dziadkowa o cudach RapperswylskichWierszslowka-zbior-piosenki-zb-opowiesc-dziadkowa-o-cudach-rapperswylskich.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-opowiesc-dziadkowa-o-cudach-rapperswylskich.oggslowka-zbior-piosenki-zb-opowiesc-dziadkowa-o-cudach-rapperswylskich.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńOpowieść dziadkowa o cudach Rapperswylskich
Tadeusz Boy-ŻeleńskiOpowieść dziadkowa o zaginionej hrabinieWierszslowka-zbior-piosenki-zb-opowiesc-dziadkowa-o-zaginionej-hrabinie.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-opowiesc-dziadkowa-o-zaginionej-hrabinie.oggslowka-zbior-piosenki-zb-opowiesc-dziadkowa-o-zaginionej-hrabinie.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńOpowieść dziadkowa o zaginionej hrabinie
Tadeusz Boy-ŻeleńskiO tem co w Polszcze dzieyopis mieć winienWierszslowka-zbior-o-tem-co-w-polszcze-dzieyopis-miec-winien.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-o-tem-co-w-polszcze-dzieyopis-miec-winien.oggslowka-zbior-o-tem-co-w-polszcze-dzieyopis-miec-winien.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńO tem co w Polszcze dzieyopis mieć winien
Tadeusz Boy-ŻeleńskiPieśń o domu malarskimWierszslowka-zbior-piosenki-zb-piesn-o-domu-malarskim.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-piesn-o-domu-malarskim.oggslowka-zbior-piosenki-zb-piesn-o-domu-malarskim.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńPieśń o domu malarskim
Tadeusz Boy-ŻeleńskiPieśń o lwowskim RafaeluWierszslowka-zbior-piosenki-zb-piesn-o-lwowskim-rafaelu.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-piesn-o-lwowskim-rafaelu.oggslowka-zbior-piosenki-zb-piesn-o-lwowskim-rafaelu.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńPieśń o lwowskim Rafaelu
Tadeusz Boy-ŻeleńskiPieśń o mowie naszejWierszslowka-zbior-piesn-o-mowie-naszej.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piesn-o-mowie-naszej.oggslowka-zbior-piesn-o-mowie-naszej.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńPieśń o mowie naszej
Tadeusz Boy-ŻeleńskiPieśń o naszych stolicach i jak je Opatrzność obdzieliłaWierszslowka-zbior-piosenki-zb-piesn-o-naszych-stolicach-i-jak-je-opatrznosc-obdzielila.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-piesn-o-naszych-stolicach-i-jak-je-opatrznosc-obdzielila.oggslowka-zbior-piosenki-zb-piesn-o-naszych-stolicach-i-jak-je-opatrznosc-obdzielila.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńPieśń o naszych stolicach i jak je Opatrzność obdzieliła
Tadeusz Boy-ŻeleńskiPieśń o stu koronachWierszslowka-zbior-piosenki-zb-piesn-o-stu-koronach.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-piesn-o-stu-koronach.oggslowka-zbior-piosenki-zb-piesn-o-stu-koronach.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńPieśń o stu koronach
Tadeusz Boy-ŻeleńskiPiosenka sentymentalna, której jednak nie trzeba brać zanadto serioWierszslowka-zbior-piosenki-zb-piosenka-sentymentalna.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-piosenka-sentymentalna-ktorej-jednak-nie-trzeba-brac-zanadto-serio.oggslowka-zbior-piosenki-zb-piosenka-sentymentalna.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńPiosenka sentymentalna, której jednak nie trzeba brać zanadto serio
Tadeusz Boy-ŻeleńskiPiosenka w stylu klasycznymWierszslowka-zbior-piosenki-zb-piosenka-w-stylu-klasycznym.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-piosenka-w-stylu-klasycznym.oggslowka-zbior-piosenki-zb-piosenka-w-stylu-klasycznym.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńPiosenka w stylu klasycznym
Tadeusz Boy-ŻeleńskiPiosenka wzruszającaWierszslowka-zbior-piosenki-zb-piosenka-wzruszajaca.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-piosenka-wzruszajaca.oggslowka-zbior-piosenki-zb-piosenka-wzruszajaca.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńPiosenka wzruszająca
Tadeusz Boy-ŻeleńskiPobudkaWierszslowka-zbior-piosenki-zb-pobudka.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-pobudka.oggslowka-zbior-piosenki-zb-pobudka_1.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńPobudka
Tadeusz Boy-ŻeleńskiPochwała ojcostwaWierszslowka-zbior-piosenki-zb-pochwala-ojcostwa.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-pochwala-ojcostwa.oggslowka-zbior-piosenki-zb-pochwala-ojcostwa.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńPochwała ojcostwa
Tadeusz Boy-ŻeleńskiPochwała wieku dojrzałegoWierszslowka-zbior-pochwala-wieku-dojrzalego.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-pochwala-wieku-dojrzalego.oggslowka-zbior-pochwala-wieku-dojrzalego.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńPochwała wieku dojrzałego
Tadeusz Boy-ŻeleńskiPolały się łzy me czyste, rzęsiste...Wierszslowka-zbior-polaly-sie-lzy-me-czyste-rzesiste.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-polaly-sie-lzy-me-czyste-rzesiste.oggslowka-zbior-polaly-sie-lzy-me-czyste-rzesiste.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńPolały się łzy me czyste, rzęsiste...
Tadeusz Boy-ŻeleńskiPożegnanieWierszslowka-zbior-piosenki-zb-pozegnanie.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-pozegnanie.oggslowka-zbior-piosenki-zb-pozegnanie.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńPożegnanie
Tadeusz Boy-ŻeleńskiProroctwo królowej JadwigiWierszslowka-zbior-piosenki-zb-proroctwo-krolowej-jadwigi.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-proroctwo-krolowej-jadwigi.oggslowka-zbior-piosenki-zb-proroctwo-krolowej-jadwigi.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńProroctwo królowej Jadwigi
Tadeusz Boy-ŻeleńskiReplika kobiety polskiejWierszslowka-zbior-replika-kobiety-polskiej.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-replika-kobiety-polskiej.oggslowka-zbior-replika-kobiety-polskiej.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńReplika kobiety polskiej
Tadeusz Boy-ŻeleńskiSłówkaWierszslowka-zbior-slowka.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-slowka.oggslowka-zbior-slowka.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńSłówka
Tadeusz Boy-ŻeleńskiSłówka (zbiór)Wierszslowka-zbior.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior.oggslowka-zbior.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńSłówka (zbiór)
Tadeusz Boy-ŻeleńskiSpleenWierszslowka-zbior-spleen.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-spleen.oggslowka-zbior-spleen.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńSpleen
Tadeusz Boy-ŻeleńskiSpowiedź poetyWierszslowka-zbior-spowiedz-poety.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-spowiedz-poety.oggslowka-zbior-spowiedz-poety.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńSpowiedź poety
Tadeusz Boy-ŻeleńskiStefaniaWierszslowka-zbior-stefania.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-stefania.oggslowka-zbior-stefania.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńStefania
Tadeusz Boy-Żeleński«Trudno inaczej...»Wierszslowka-zbior-trudno-inaczej.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-trudno-inaczej.oggslowka-zbior-trudno-inaczej.jpgWiktor KorzeniewskiAdam Bień«Trudno inaczej...»
Tadeusz Boy-ŻeleńskiWiersz inauguracyjny na otwarcie piątego sezonu „Zielonego Balonika”Wierszslowka-zbior-piosenki-zb-wiersz-inauguracyjny.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-wiersz-inauguracyjny-na-otwarcie-piatego-sezonu-zielonego-balonika.oggslowka-zbior-piosenki-zb-wiersz-inauguracyjny.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńWiersz inauguracyjny na otwarcie piątego sezonu „Zielonego Balonika”
Tadeusz Boy-ŻeleńskiW KarlsbadzieWierszslowka-zbior-w-karlsbadzie.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-w-karlsbadzie.oggslowka-zbior-w-karlsbadzie.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńW Karlsbadzie
Tadeusz Boy-ŻeleńskiZdarzenie prawdziweWierszslowka-zbior-zdarzenie-prawdziwe.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-zdarzenie-prawdziwe.oggslowka-zbior-zdarzenie-prawdziwe.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńZdarzenie prawdziwe
Tadeusz Boy-ŻeleńskiZielony Balonik - Muzeum NarodowemuWierszslowka-zbior-piosenki-zb-zielony-balonik-muzeum-narodowemu.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-zielony-balonik-muzeum-narodowemu.oggslowka-zbior-piosenki-zb-zielony-balonik-muzeum-narodowemu.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńZielony Balonik - Muzeum Narodowemu
Tadeusz Boy-ŻeleńskiZ nastrojów wiosennychWierszslowka-zbior-z-nastrojow-wiosennych.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-z-nastrojow-wiosennych.oggslowka-zbior-z-nastrojow-wiosennych.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńZ nastrojów wiosennych
Tadeusz Boy-ŻeleńskiZ niewydanej „Szopki Krakowskiej” na rok 1908Wierszslowka-zbior-piosenki-zb-z-niewydanej-szopki-krakowskiej-na-rok-1908.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-z-niewydanej-szopki-krakowskiej-na-rok-1908.oggslowka-zbior-piosenki-zb-z-niewydanej-szopki-krakowskiej-na-rok-1908.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńZ niewydanej „Szopki Krakowskiej” na rok 1908
Tadeusz Boy-ŻeleńskiZ podróży Lucjana Rydla na wschódWierszslowka-zbior-z-podrozy-lucjana-rydla-na-wschod.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-z-podrozy-lucjana-rydla-na-wschod.oggslowka-zbior-z-podrozy-lucjana-rydla-na-wschod.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńZ podróży Lucjana Rydla na wschód
Tadeusz Boy-ŻeleńskiZur hebung des FremdenverkehrsWierszslowka-zbior-piosenki-zb-zur-hebung-des-fremdenverkehrs.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-zur-hebung-des-fremdenverkehrs.oggslowka-zbior-piosenki-zb-zur-hebung-des-fremdenverkehrs.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńZur hebung des Fremdenverkehrs
Anton CzechowAptekarzowaOpowiadanieaptekarzowa.txtanton-czechow-aptekarzowa.oggaptekarzowa_wLsIGj9.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoAptekarzowa
Anton CzechowBezbronna istotaOpowiadaniebezbronna-istota.txtanton-czechow-bezbronna-istota.oggbezbronna-istota_1MhFiTq.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoBezbronna istota
Anton CzechowCóra AlbionuOpowiadaniecora-albionu.txtanton-czechow-cora-albionu.oggcora-albionu_AAbj2Fa.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoCóra Albionu
Anton CzechowDamyOpowiadaniedamy.txtanton-czechow-damy.oggdamy_InICJ8r.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoDamy
Anton CzechowDługi językOpowiadaniedlugi-jezyk.txtanton-czechow-dlugi-jezyk.oggdlugi-jezyk_SeeTWNX.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoDługi język
Anton CzechowDramatOpowiadaniedramat.txtanton-czechow-dramat.oggdramat_BYNuLiF.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoDramat
Anton CzechowDyrektor pod kanapąOpowiadaniedyrektor-pod-kanapa.txtanton-czechow-dyrektor-pod-kanapa.oggdyrektor-pod-kanapa_EQp1Sdf.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoDyrektor pod kanapą
Anton CzechowDzieło sztukiOpowiadaniedzielo-sztuki.txtanton-czechow-dzielo-sztuki.oggdzielo-sztuki.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoDzieło sztuki
Anton CzechowKameleonOpowiadaniekameleon.txtanton-czechow-kameleon.oggkameleon_H848bKn.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoKameleon
Anton CzechowMalcyOpowiadaniemalcy.txtanton-czechow-malcy.oggmalcy_2hlI60J.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoMalcy
Anton CzechowNie udało sięOpowiadanienie-udalo-sie.txtanton-czechow-nie-udalo-sie.oggnie-udalo-sie_lH6mK3h.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoNie udało się
Anton CzechowOrderOpowiadanieorder.txtanton-czechow-order.oggorder_pY3MVMV.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoOrder
Anton CzechowPo ciemkuOpowiadaniepo-ciemku.txtanton-czechow-po-ciemku.oggpo-ciemku_soYQZgy.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoPo ciemku
Anton CzechowPodrzutekOpowiadaniepodrzutek.txtanton-czechow-podrzutek.oggpodrzutek_sEQxk4N.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoPodrzutek
Anton CzechowPotwarzOpowiadaniepotwarz.txtanton-czechow-potwarz.oggpotwarz_eRsKFmT.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoPotwarz
Anton CzechowPrzesoliłOpowiadanieprzesolil.txtanton-czechow-przesolil.oggprzesolil_B5pNxp1.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoPrzesolił
Anton CzechowSyrenaOpowiadaniesyrena.txtanton-czechow-syrena.oggsyrena_DRzZ6vK.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńSyrena
Anton CzechowSzczęśliwyOpowiadanieszczesliwy.txtanton-czechow-szczesliwy.oggszczesliwy_5V2JjCh.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoSzczęśliwy
Anton CzechowSzydło w workuOpowiadanieszydlo-w-worku.txtanton-czechow-szydlo-w-worku.oggszydlo-w-worku_XmWi4V0.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńSzydło w worku
Anton CzechowWańkaOpowiadaniewanka.txtanton-czechow-wanka.oggwanka_R13RoSh.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoWańka
Anton CzechowW razurzeOpowiadaniew-razurze.txtanton-czechow-w-razurze.oggw-razurze_EetKk8S.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoW razurze
Anton CzechowWykrzyknikOpowiadaniewykrzyknik.txtanton-czechow-wykrzyknik.oggwykrzyknik_04HrN5N.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoWykrzyknik
Anton CzechowŻarcikOpowiadaniezarcik.txtanton-czechow-zarcik.oggzarcik_eBKef7O.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoŻarcik
Anton CzechowZagadkowa naturaOpowiadaniezagadkowa-natura.txtanton-czechow-zagadkowa-natura.oggzagadkowa-natura_y0aR20l.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoZagadkowa natura
Anton CzechowZemstaOpowiadanieczechow-zemsta.txtanton-czechow-zemsta.oggczechow-zemsta_LuRP6IE.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoZemsta
Anton CzechowZłoczyńcaOpowiadaniezloczynca.txtanton-czechow-zloczynca.oggzloczynca_4ChNIRY.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoZłoczyńca
Józef CzechowiczBallada z tamtej stronyWierszballada-z-tamtej-strony-ballada-z-tamtej-strony.txtjozef-czechowicz-ballada-z-tamtej-strony.oggballada-z-tamtej-strony-ballada-z-tamtej-strony_lyknUkb.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoBallada z tamtej strony
Józef CzechowiczErotykWierszballada-z-tamtej-strony-erotyk.txtjozef-czechowicz-erotyk.oggballada-z-tamtej-strony-erotyk_TLzAJJ2.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoErotyk
Józef CzechowiczImieninyWierszballada-z-tamtej-strony-imieniny.txtjozef-czechowicz-imieniny.oggballada-z-tamtej-strony-imieniny_9Yl39XY.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoImieniny
Józef CzechowiczKnajpaWierszkamien-knajpa.txtjozef-czechowicz-kamien-tomik-knajpa.oggkamien-knajpa_YJivz7C.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoKnajpa
Józef CzechowiczMelancholiaWierszballada-z-tamtej-strony-melancholia.txtjozef-czechowicz-melancholia.oggballada-z-tamtej-strony-melancholia_J9bqVYO.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoMelancholia
Józef CzechowiczWestchnienieWiersznuta-czlowiecza-westchnienie.txtjozef-czechowicz-nuta-czlowiecza-tomik-westchnienie.oggnuta-czlowiecza-westchnienie_h6KU04J.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoWestchnienie
Józef CzechowiczWięzienieWierszballada-z-tamtej-strony-wiezienie.txtjozef-czechowicz-wiezienie.oggballada-z-tamtej-strony-wiezienie_rpPwTJy.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoWięzienie
Józef CzechowiczŻalWiersznuta-czlowiecza-zal.txtjozef-czechowicz-nuta-czlowiecza-tomik-zal.oggnuta-czlowiecza-zal_Zf5EvP0.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoŻal
Józef CzechowiczZapowiedźWierszdzien-jak-co-dzien-zapowiedz.txtjozef-czechowicz-dzien-jak-co-dzien-tomik-zapowiedz.oggdzien-jak-co-dzien-zapowiedz_QjwzT66.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoZapowiedź
Józef CzechowiczZdradaWierszballada-z-tamtej-strony-zdrada.txtjozef-czechowicz-zdrada.oggballada-z-tamtej-strony-zdrada_DqFnvQP.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoZdrada
Maria DąbrowskaBoże NarodzenieOpowiadaniedabrowska-boze-narodzenie.txtmaria-dabrowska-boze-narodzenie.oggdabrowska-boze-narodzenie.jpgJoanna DomańskaAdam BieńBoże Narodzenie
Maria DąbrowskaDzikie zieleOpowiadaniedabrowska-dzikie-ziele.txtmaria-dabrowska-dzikie-ziele.oggdabrowska-dzikie-ziele.jpgJoanna DomańskaAdam BieńDzikie ziele
Stefan GrabińskiProjekcjeNowelagrabinski-namietnosc-projekcje.txtstefan-grabinski-projekcje.ogggrabinski-namietnosc-projekcje.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńProjekcje
Stefan GrabińskiPrzypadekNowelagrabinski-przypadek.txtstefan-grabinski-przypadek.ogggrabinski-przypadek.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńPrzypadek
Jacob i Wilhelm GrimmBiałośnieżka i RóżankaBaśńbialosniezka-i-rozanka.txtjacob-i-wilhelm-grimm-bialosniezka-i-rozanka.oggbialosniezka-i-rozanka.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńBiałośnieżka i Różanka
Jacob i Wilhelm GrimmBiedny młynarczyk i kotekBaśńbiedny-mlynarczyk-i-kotek.txtjacob-i-wilhelm-grimm-biedny-mlynarczyk-i-kotek.oggbiedny-mlynarczyk-i-kotek_1.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńBiedny młynarczyk i kotek
Jacob i Wilhelm GrimmChata w lesieBaśńchata-w-lesie.txtjacob-i-wilhelm-grimm-chata-w-lesie.oggchata-w-lesie.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńChata w lesie
Jacob i Wilhelm GrimmDuch we flaszceBaśńduch-we-flaszce.txtjacob-i-wilhelm-grimm-duch-we-flaszce.oggduch-we-flaszce.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńDuch we flaszce
Jacob i Wilhelm GrimmDziewczynka i lalkaBaśńdziewczynka-i-lalka.txtjacob-i-wilhelm-grimm-dziewczynka-i-lalka.oggdziewczynka-i-lalka.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńDziewczynka i lalka
Jacob i Wilhelm GrimmJednooczka, Dwuoczka, TrzyoczkaBaśńjednooczka-dwuoczka-trzyoczka.txtjacob-i-wilhelm-grimm-jednooczka-dwuoczka-trzyoczka.oggjednooczka-dwuoczka-trzyoczka.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńJednooczka, Dwuoczka, Trzyoczka
Jacob i Wilhelm GrimmKopciuszekBaśńkopciuszek.txtjacob-i-wilhelm-grimm-kopciuszek.oggkopciuszek.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńKopciuszek
Jacob i Wilhelm GrimmKrasnoludkiBaśńkrasnoludki.txtjacob-i-wilhelm-grimm-krasnoludki.oggkrasnoludki.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńKrasnoludki
Jacob i Wilhelm GrimmKról DrozdobrodyBaśńkrol-drozdobrody.txtjacob-i-wilhelm-grimm-krol-drozdobrody.oggkrol-drozdobrody.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńKról Drozdobrody
Jacob i Wilhelm GrimmKról żabBaśńkrol-zab.txtjacob-i-wilhelm-grimm-krol-zab.oggkrol-zab.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńKról żab
Jacob i Wilhelm GrimmMali czarodziejeBaśńmali-czarodzieje.txtjacob-i-wilhelm-grimm-mali-czarodzieje.oggmali-czarodzieje.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńMali czarodzieje
Jacob i Wilhelm GrimmMysi-królik i niedźwiedźBaśńmysi-krolik-i-niedzwiedz.txtjacob-i-wilhelm-grimm-mysi-krolik-i-niedzwiedz.oggmysi-krolik-i-niedzwiedz.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńMysi-królik i niedźwiedź
Jacob i Wilhelm GrimmPan GrubasBaśńpan-grubas.txtjacob-i-wilhelm-grimm-pan-grubas.oggpan-grubas.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńPan Grubas
Jacob i Wilhelm GrimmPastuszekBaśńpastuszek.txtjacob-i-wilhelm-grimm-pastuszek.oggpastuszek.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńPastuszek
Jacob i Wilhelm GrimmPastuszka gęsiBaśńpastuszka-gesi.txtjacob-i-wilhelm-grimm-pastuszka-gesi.oggpastuszka-gesi.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńPastuszka gęsi
Jacob i Wilhelm GrimmPies i wróbelBaśńpies-i-wrobel.txtjacob-i-wilhelm-grimm-pies-i-wrobel.oggpies-i-wrobel.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńPies i wróbel
Jacob i Wilhelm GrimmRupiec KopećBaśńrupiec-kopec.txtjacob-i-wilhelm-grimm-rupiec-kopec.oggrupiec-kopec.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńRupiec Kopeć
Jacob i Wilhelm GrimmŚmierć kurkiBaśńsmierc-kurki.txtjacob-i-wilhelm-grimm-smierc-kurki.oggsmierc-kurki.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńŚmierć kurki
Jacob i Wilhelm GrimmSiedmiośpiochyBaśńsiedmiospiochy.txtjacob-i-wilhelm-grimm-siedmiospiochy.oggsiedmiospiochy.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńSiedmiośpiochy
Jacob i Wilhelm GrimmSłodka potrawaBaśńslodka-potrawa.txtjacob-i-wilhelm-grimm-slodka-potrawa.oggslodka-potrawa.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńSłodka potrawa
Jacob i Wilhelm GrimmTrzej braciaBaśńtrzej-bracia.txtjacob-i-wilhelm-grimm-trzej-bracia.oggtrzej-bracia.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńTrzej bracia
Jacob i Wilhelm GrimmTrzy pióraBaśńtrzy-piora.txtjacob-i-wilhelm-grimm-trzy-piora.oggtrzy-piora.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńTrzy pióra
Jacob i Wilhelm GrimmUbogi bogatyBaśńubogi-bogaty.txtjacob-i-wilhelm-grimm-ubogi-bogaty.oggubogi-bogaty.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńUbogi bogaty
Jacob i Wilhelm GrimmUkradziony grosikBaśńukradziony-grosik.txtjacob-i-wilhelm-grimm-ukradziony-grosik.oggukradziony-grosik.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńUkradziony grosik
Jacob i Wilhelm GrimmWilk i człowiekBaśńwilk-i-czlowiek.txtjacob-i-wilhelm-grimm-wilk-i-czlowiek.oggwilk-i-czlowiek.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńWilk i człowiek
Jacob i Wilhelm GrimmWłóczęgiBaśńwloczegi.txtjacob-i-wilhelm-grimm-wloczegi.oggwloczegi.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńWłóczęgi
Jacob i Wilhelm GrimmWszechwiedzący doktórBaśńwszechwiedzacy-doktor.txtjacob-i-wilhelm-grimm-wszechwiedzacy-doktor.oggwszechwiedzacy-doktor.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńWszechwiedzący doktór
Jacob i Wilhelm GrimmZając i jeżBaśńzajac-i-jez.txtjacob-i-wilhelm-grimm-zajac-i-jez.oggzajac-i-jez.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńZając i jeż
Bruno JasieńskiBut w butonierceWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-but-w-butonierce.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-but-w-butonierce.oggbut-w-butonierce-but-w-butonierce_GWLXEai.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin CisłoBut w butonierce
Bruno Jasieński[But w butonierce - Dedykacja]Dedykacjabut-w-butonierce-dedykacja.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-but-w-butonierce-dedykacja.oggbut-w-butonierce-dedykacja_DXgUtMG.jpg00[But w butonierce - Dedykacja]
Bruno JasieńskiCafeWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-cafe.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-cafe.oggbut-w-butonierce-cafe_yoUPTXO.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin CisłoCafe
Bruno JasieńskiDeszczWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-deszcz.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-deszcz.oggbut-w-butonierce-deszcz_DhQTtzF.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin CisłoDeszcz
Bruno Jasieński[Intermezzo (Czy widzieliście...)]Wiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-intermezzo-czy-widzieliscie.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-intermezzo-czy-widzieliscie.oggbut-w-butonierce-intermezzo-czy-widzieliscie_LRlTRPA.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin Cisło[Intermezzo (Czy widzieliście...)]
Bruno Jasieński[Intermezzo (Zielone są ręce moje...)]Wiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-intermezzo-zielone-sa-rece-moje.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-intermezzo-zielone-sa-rece-moje.oggbut-w-butonierce-intermezzo-zielone-sa-rece-moje_3JClnQ2.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin Cisło[Intermezzo (Zielone są ręce moje...)]
Bruno Jasieński[Jak introdukcja]Wiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-jak-introdukcja.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-jak-introdukcja.oggbut-w-butonierce-jak-introdukcja_Ybwi5Bo.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin Cisło[Jak introdukcja]
Bruno JasieńskiLili nudzi sięWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-lili-nudzi-sie.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-lili-nudzi-sie.oggbut-w-butonierce-lili-nudzi-sie_YY2GF5y.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin CisłoLili nudzi się
Bruno JasieńskiMarszWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-marsz.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-marsz.oggbut-w-butonierce-marsz_Tj3W00h.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin CisłoMarsz
Bruno JasieńskiMiastoWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-miasto.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-miasto.oggbut-w-butonierce-miasto_P1QuZKt.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin CisłoMiasto
Bruno JasieńskiMiłość na aucieWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-milosc-na-aucie.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-milosc-na-aucie.oggbut-w-butonierce-milosc-na-aucie_NMV52SB.jpg00Miłość na aucie
Bruno JasieńskiMorgaWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-morga.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-morga.oggbut-w-butonierce-morga_ZARLcSY.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin CisłoMorga
Bruno Jasieński[Na bis]Wiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-na-bis.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-na-bis.oggbut-w-butonierce-na-bis_IG5InlU.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin Cisło[Na bis]
Bruno JasieńskiNicWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-nic.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-nic.oggbut-w-butonierce-nic_wlvqlaZ.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin CisłoNic
Bruno JasieńskiPanienki w lesieWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-panienki-w-lesie.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-panienki-w-lesie.oggbut-w-butonierce-panienki-w-lesie_4W1SB5T.jpg00Panienki w lesie
Bruno JasieńskiPerche?Wiersz, Wiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-perche.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-perche.oggbut-w-butonierce-perche_cX18IaQ.jpg00Perche?
Bruno JasieńskiPodróżniczkiWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-podrozniczki.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-podrozniczki.oggbut-w-butonierce-podrozniczki_QFkfr2u.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin CisłoPodróżniczki
Bruno JasieńskiProzowierszemWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-prozowierszem.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-prozowierszem.oggbut-w-butonierce-prozowierszem_dcdZ6nZ.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin CisłoProzowierszem
Bruno JasieńskiPrzejechaliWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-przejechali.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-przejechali.oggbut-w-butonierce-przejechali_nyyqV4l.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin CisłoPrzejechali
Bruno JasieńskiŚmierć Pana PremieraWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-smierc-pana-premiera.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-smierc-pana-premiera.oggbut-w-butonierce-smierc-pana-premiera_p0eISs3.jpg00Śmierć Pana Premiera
Bruno JasieńskiŚniegWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-snieg.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-snieg.oggbut-w-butonierce-snieg_YDWlSb3.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin CisłoŚnieg
Bruno JasieńskiSpacerWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-spacer.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-spacer.oggbut-w-butonierce-spacer_7n747Rg.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin CisłoSpacer
Bruno JasieńskiTango jesienneWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-tango-jesienne.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-tango-jesienne.oggbut-w-butonierce-tango-jesienne_v5wtqCU.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin CisłoTango jesienne
Bruno JasieńskiTrupy z kawioremWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-trupy-z-kawiorem.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-trupy-z-kawiorem.oggbut-w-butonierce-trupy-z-kawiorem_LBlUOC4.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin CisłoTrupy z kawiorem
Bruno JasieńskiWiosnaWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-wiosna.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-wiosna.oggbut-w-butonierce-wiosna_sIrIw4Z.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin CisłoWiosna
Bruno JasieńskiŻygające posągiWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-zygajace-posagi.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-zygajace-posagi.oggbut-w-butonierce-zygajace-posagi_ZX1pRNC.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin CisłoŻygające posągi
Franciszek KarpińskiDo JustynySielankado-justyny.txtfranciszek-karpinski-do-justyny.oggdo-justyny_6F1rbot.jpgJan PeszekMarcin CisłoDo Justyny
Franciszek KarpińskiLaura i FilonSielankalaura-i-filon.txtfranciszek-karpinski-laura-i-filon.ogglaura-i-filon_WWu0F55.jpgJan PeszekMarcin CisłoLaura i Filon
Franciszek KarpińskiPieśń o Narodzeniu Pańskim (Bóg się rodzi...)Pieśńpiesn-o-narodzeniu-panskim.txtfranciszek-karpinski-piesn-o-narodzeniu-panskim-bog-sie-rodzi.oggpiesn-o-narodzeniu-panskim.jpgStudio AccantusBartłomiej Kozielski - Studio AccantusPieśń o Narodzeniu Pańskim (Bóg się rodzi...)
Jan KasprowiczDies IraeHymnhymny-dies-irae.txtjan-kasprowicz-hymny-dies-irae.ogghymny-dies-irae_5EMM341.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyDies Irae
Jan KasprowiczKrzak dzikiej róży w Ciemnych SmreczynachWierszz-wichrow-i-hal-z-tatr-krzak-dzikiej-rozy-w-ciemnych-smreczy.txtjan-kasprowicz-z-wichrow-i-hal-z-tatr-krzak-dzikiej-rozy-w-ciemnych-smreczynach.oggz-wichrow-i-hal-z-tatr-krzak-dzikiej-rozy-w-ciemnych-smreczy_pGhPrte.jpgWeronika Maja LewandowskaSebastian ButtnyKrzak dzikiej róży w Ciemnych Smreczynach
Jan KasprowiczŚwięty Boże, Święty Mocny!Hymnhymny-swiety-boze-swiety-mocny.txtjan-kasprowicz-hymny-swiety-boze-swiety-mocny.ogghymny-swiety-boze-swiety-mocny_pNbawrg.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyŚwięty Boże, Święty Mocny!
Jan KasprowiczSalomeHymnhymny-salome.txtjan-kasprowicz-hymny-salome.ogghymny-salome_Wa1RvM9.jpgKarolina PorcariSebastian ButtnySalome
Jan KochanowskiDo fraszek (Fraszki nieprzepłacone, wdzięczne fraszki moje...)Fraszkafraszki-ksiegi-trzecie-do-fraszek-fraszki-nieprzeplacone-wdz.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-trzecie-do-fraszek-fraszki-nieprzeplacone-wdzieczne-.oggfraszki-ksiegi-trzecie-do-fraszek-fraszki-nieprzeplacone-wdz.jpgJan PeszekMarcin CisłoDo fraszek (Fraszki nieprzepłacone, wdzięczne fraszki moje...)
Jan KochanowskiDo fraszek (Fraszki, za wszeteczne was ludzie poczytają...)Fraszkafraszki-ksiegi-wtore-do-fraszek-fraszki-za-wszeteczne-was-lu.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-wtore-do-fraszek-fraszki-za-wszeteczne-was-ludzie-po.oggfraszki-ksiegi-wtore-do-fraszek-fraszki-za-wszeteczne-was-lu.jpgJan PeszekMarcin CisłoDo fraszek (Fraszki, za wszeteczne was ludzie poczytają...)
Jan KochanowskiDo gór i lasówFraszkafraszki-ksiegi-trzecie-do-gor-i-lasow.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-trzecie-do-gor-i-lasow.oggfraszki-ksiegi-trzecie-do-gor-i-lasow.jpgJan PeszekMarcin CisłoDo gór i lasów
Jan KochanowskiDo gospodyniejFraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-do-gospodyniej.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-do-gospodyniej.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-do-gospodyniej.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyDo gospodyniej
Jan KochanowskiDo miłości (Chyba w serce, Miłości, proszę, nie uderzaj...)Fraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-do-milosci-chyba-w-serce-milosci-pro.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-do-milosci-chyba-w-serce-milosci-prosze-nie.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-do-milosci-chyba-w-serce-milosci-pro.jpgKatarzyna MaciągSebastian ButtnyDo miłości (Chyba w serce, Miłości, proszę, nie uderzaj...)
Jan KochanowskiDrugie Temuż (Hiszpany, Włochy i Niemce zwiedziwszy...)Fraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-drugie-temuz-hiszpany-wlochy-i-niemc.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-drugie-temuz-hiszpany-wlochy-i-niemce-zwied.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-drugie-temuz-hiszpany-wlochy-i-niemc.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyDrugie Temuż (Hiszpany, Włochy i Niemce zwiedziwszy...)
Jan KochanowskiEpitafium dziecięciu (Byłem ojcem niedawno, dziś nie mam nikogo...)Fraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-epitafium-dziecieciu-bylem-ojcem-nie.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-epitafium-dziecieciu-bylem-ojcem-niedawno-dzis-nie-mam-nikogo.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-epitafium-dziecieciu-bylem-ojcem-nie.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyEpitafium dziecięciu (Byłem ojcem niedawno, dziś nie mam nikogo...)
Jan KochanowskiEpitafium Hannie KochanowskiejTrentreny-epitafium-hannie-kochanowskiej.txtjan-kochanowski-epitafium-hannie-kochanowskiej.oggtreny-epitafium-hannie-kochanowskiej_fAV10mw.jpgPaweł PaprockiGosia KozeraEpitafium Hannie Kochanowskiej
Jan KochanowskiEpitafium Jędrzejowi ŻelisławskiemuFraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-epitafium-jedrzejowi-zelislawskiemu.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-epitafium-jedrzejowi-zelislawskiemu.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-epitafium-jedrzejowi-zelislawskiemu.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyEpitafium Jędrzejowi Żelisławskiemu
Jan KochanowskiEpitafium Wojciechowi KryskiemuFraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-epitafium-wojciechowi-kryskiemu.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-epitafium-wojciechowi-kryskiemu.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-epitafium-wojciechowi-kryskiemu.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyEpitafium Wojciechowi Kryskiemu
Jan KochanowskiEpitafium WysockiemuFraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-epitafium-wysockiemu.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-epitafium-wysockiemu.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-epitafium-wysockiemu.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyEpitafium Wysockiemu
Jan KochanowskiNa dom w CzarnolesieFraszkafraszki-ksiegi-trzecie-na-dom-w-czarnolesie.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-trzecie-na-dom-w-czarnolesie.oggfraszki-ksiegi-trzecie-na-dom-w-czarnolesie.jpgJan PeszekMarcin CisłoNa dom w Czarnolesie
Jan KochanowskiNa KonrataFraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-na-konrata.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-na-konrata.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-na-konrata.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyNa Konrata
Jan KochanowskiNa lipę (Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie!)Fraszkafraszki-ksiegi-wtore-na-lipe-gosciu-siadz-pod-mym-lisciem-a-.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-wtore-na-lipe-gosciu-siadz-pod-mym-lisciem-a-odpoczn.oggfraszki-ksiegi-wtore-na-lipe-gosciu-siadz-pod-mym-lisciem-a-.jpgJan PeszekMarcin CisłoNa lipę (Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie!)
Jan KochanowskiNa MatuszaFraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-na-matusza.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-na-matusza.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-na-matusza.jpgKatarzyna MaciągSebastian ButtnyNa Matusza
Jan KochanowskiNa młodośćFraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-na-mlodosc.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-na-mlodosc.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-na-mlodosc.jpgKatarzyna MaciągSebastian ButtnyNa młodość
Jan KochanowskiNa nabożnąFraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-na-nabozna.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-na-nabozna.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-na-nabozna.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyNa nabożną
Jan KochanowskiNa niesłownegoFraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-na-nieslownego.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-na-nieslownego.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-na-nieslownego_1.jpgKatarzyna MaciągSebastian ButtnyNa niesłownego
Jan KochanowskiNa ŚlasęFraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-na-slase.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-na-slase.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-na-slase.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyNa Ślasę
Jan KochanowskiNa Sokalskie mogiłyFraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-na-sokalskie-mogily.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-na-sokalskie-mogily.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-na-sokalskie-mogily_1.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyNa Sokalskie mogiły
Jan KochanowskiNa starośćFraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-na-starosc.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-na-starosc.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-na-starosc_1.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyNa starość
Jan KochanowskiNa swoje księgiFraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-na-swoje-ksiegi.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-na-swoje-ksiegi.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-na-swoje-ksiegi.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyNa swoje księgi
Jan KochanowskiNa ucztęFraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-na-uczte.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-na-uczte.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-na-uczte_1.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyNa ucztę
Jan KochanowskiO Doktorze HiszpanieFraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-o-doktorze-hiszpanie.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-o-doktorze-hiszpanie.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-o-doktorze-hiszpanie_1.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyO Doktorze Hiszpanie
Jan KochanowskiO gospodyniej (Proszono jednej wielkimi prośbami...)Fraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-o-gospodyniej-proszono-jednej-wielki.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-o-gospodyniej-proszono-jednej-wielkimi-pros.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-o-gospodyniej-proszono-jednej-wielki.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyO gospodyniej (Proszono jednej wielkimi prośbami...)
Jan KochanowskiO miłości (Próżno uciec, próżno się przed miłością schronić...)Fraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-o-milosci-prozno-uciec-prozno-sie-pr.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-o-milosci-prozno-uciec-prozno-sie-przed-miloscia-schronic.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-o-milosci-prozno-uciec-prozno-sie-pr.jpgKatarzyna MaciągSebastian ButtnyO miłości (Próżno uciec, próżno się przed miłością schronić...)
Jan KochanowskiO żywocie ludzkim (Fraszki to wszytko, cokolwiek myślemy...)Fraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-o-zywocie-ludzkim-fraszki-to-wszytko.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-o-zywocie-ludzkim-fraszki-to-wszytko-cokolw.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-o-zywocie-ludzkim-fraszki-to-wszytko.jpgKatarzyna MaciągSebastian ButtnyO żywocie ludzkim (Fraszki to wszytko, cokolwiek myślemy...)
Jan KochanowskiO żywocie ludzkim (Wieczna Myśli, któraś jest dalej niż od wieka...)Fraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-o-zywocie-ludzkim-wieczna-mysli-ktor.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-o-zywocie-ludzkim-wieczna-mysli-ktoras-jest-dalej-niz-od-wieka.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-o-zywocie-ludzkim-wieczna-mysli-ktor.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyO żywocie ludzkim (Wieczna Myśli, któraś jest dalej niż od wieka...)
Jan KochanowskiPieśń (Czego chcesz od nas, Panie, za Twe hojne dary?)Pieśńfragmenta-piesn-czego-chcesz-od-nas-panie.txtjan-kochanowski-fragmenta-albo-pozostale-pisma-piesn-czego-chcesz-od-nas-panie-za-twe-hojne-dary.oggfragmenta-piesn-czego-chcesz-od-nas-panie.jpgKrzysztof SkoniecznyIwo VedralPieśń (Czego chcesz od nas, Panie, za Twe hojne dary?)
Jan KochanowskiPieśń III (Nie wierz Fortunie, co siedzisz wysoko...)Pieśńpiesni-ksiegi-wtore-piesn-iii.txtjan-kochanowski-piesni-ksiegi-wtore-piesn-iii-nie-wierz-fortunie-co-siedzisz-wysoko.oggpiesni-ksiegi-wtore-piesn-iii_1.jpgKrzysztof SkoniecznyIwo VedralPieśń III (Nie wierz Fortunie, co siedzisz wysoko...)
Jan KochanowskiPieśń II (Serce roście patrząc na te czasy!)Pieśńpiesni-ksiegi-pierwsze-piesn-ii.txtjan-kochanowski-piesni-ksiegi-pierwsze-piesn-ii-serce-roscie-patrzac-na-te-czasy.oggpiesni-ksiegi-pierwsze-piesn-ii_1.jpgKrzysztof SkoniecznyIwo VedralPieśń II (Serce roście patrząc na te czasy!)
Jan KochanowskiPieśń IX (Chcemy sobie być radzi?)Pieśńpiesni-ksiegi-pierwsze-piesn-ix.txtjan-kochanowski-piesni-ksiegi-pierwsze-piesn-ix-chcemy-sobie-byc-radzi.oggpiesni-ksiegi-pierwsze-piesn-ix_1.jpgKrzysztof SkoniecznyIwo VedralPieśń IX (Chcemy sobie być radzi?)
Jan KochanowskiPieśń IX (Nie porzucaj nadzieje...)Pieśńpiesni-ksiegi-wtore-piesn-ix.txtjan-kochanowski-piesni-ksiegi-wtore-piesn-ix-nie-porzucaj-nadzieje.oggpiesni-ksiegi-wtore-piesn-ix_1.jpgKrzysztof SkoniecznyIwo VedralPieśń IX (Nie porzucaj nadzieje...)
Jan KochanowskiPieśń świętojańska o SobótcePieśńpiesn-swietojanska-o-sobotce.txtjan-kochanowski-piesn-swietojanska-o-sobotce.oggpiesn-swietojanska-o-sobotce.jpgKrzysztof SkoniecznyIwo VedralPieśń świętojańska o Sobótce
Jan KochanowskiPieśń V (Wieczna sromota i nienagrodzona...)Pieśńpiesni-ksiegi-wtore-piesn-v.txtjan-kochanowski-piesni-ksiegi-wtore-piesn-v-wieczna-sromota-i-nienagrodzona.oggpiesni-ksiegi-wtore-piesn-v_1.jpgKrzysztof SkoniecznyIwo VedralPieśń V (Wieczna sromota i nienagrodzona...)
Jan KochanowskiPieśń XIII (Panu dzięki oddawajmy...)Pieśńpiesni-ksiegi-wtore-piesn-xiii.txtjan-kochanowski-piesni-ksiegi-wtore-piesn-xiii-panu-dzieki-oddawajmy.oggpiesni-ksiegi-wtore-piesn-xiii_1.jpgKrzysztof SkoniecznyIwo VedralPieśń XIII (Panu dzięki oddawajmy...)
Jan KochanowskiPieśń XII (Nie masz, i po drugi raz nie masz wątpliwości...)Pieśńpiesni-ksiegi-wtore-piesn-xii.txtjan-kochanowski-piesni-ksiegi-wtore-piesn-xii-nie-masz-i-po-drugi-raz-nie-masz-watp.oggpiesni-ksiegi-wtore-piesn-xii_1.jpgKrzysztof SkoniecznyIwo VedralPieśń XII (Nie masz, i po drugi raz nie masz wątpliwości...)
Jan KochanowskiPieśń XI (Stronisz przede mną, Neto nie tykana...)Pieśńpiesni-ksiegi-pierwsze-piesn-xi.txtjan-kochanowski-piesni-ksiegi-pierwsze-piesn-xi-stronisz-przede-mna-neto-nie-tykana.oggpiesni-ksiegi-pierwsze-piesn-xi_1.jpgKrzysztof SkoniecznyIwo VedralPieśń XI (Stronisz przede mną, Neto nie tykana...)
Jan KochanowskiPieśń XIV (Wy, którzy Pospolitą Rzeczą władacie...)Pieśńpiesni-ksiegi-wtore-piesn-xiv.txtjan-kochanowski-piesni-ksiegi-wtore-piesn-xiv-wy-ktorzy-pospolita-rzecza-wladacie.oggpiesni-ksiegi-wtore-piesn-xiv_1.jpgKrzysztof SkoniecznyIwo VedralPieśń XIV (Wy, którzy Pospolitą Rzeczą władacie...)
Jan KochanowskiPieśń XIX (Jest kto, co by wzgardziwszy te doczesne rzeczy...)Pieśńpiesni-ksiegi-wtore-piesn-xix.txtjan-kochanowski-piesni-ksiegi-wtore-piesn-xix-jest-kto-co-by-wzgardziwszy-te-doczes.oggpiesni-ksiegi-wtore-piesn-xix_1.jpgKrzysztof SkoniecznyIwo VedralPieśń XIX (Jest kto, co by wzgardziwszy te doczesne rzeczy...)
Jan KochanowskiPieśń X (Kto mi dał skrzydła, kto mię odział pióry...)Pieśńpiesni-ksiegi-pierwsze-piesn-x.txtjan-kochanowski-piesni-ksiegi-pierwsze-piesn-x-kto-mi-dal-skrzydla-kto-mie-odzial-p.oggpiesni-ksiegi-pierwsze-piesn-x_1.jpgKrzysztof SkoniecznyIwo VedralPieśń X (Kto mi dał skrzydła, kto mię odział pióry...)
Jan KochanowskiPieśń XXIV (Niezwykłym i nie leda piórem opatrzony...)Pieśńpiesni-ksiegi-wtore-piesn-xxiv.txtjan-kochanowski-piesni-ksiegi-wtore-piesn-xxiv-niezwyklym-i-nie-leda-piorem-opatrzo.oggpiesni-ksiegi-wtore-piesn-xxiv_1.jpgKrzysztof SkoniecznyIwo VedralPieśń XXIV (Niezwykłym i nie leda piórem opatrzony...)
Jan KochanowskiPieśń XX (Miło szaleć, kiedy czas po temu...)Pieśńpiesni-ksiegi-pierwsze-piesn-xx.txtjan-kochanowski-piesni-ksiegi-pierwsze-piesn-xx-milo-szalec-kiedy-czas-po-temu.oggpiesni-ksiegi-pierwsze-piesn-xx_1.jpgKrzysztof SkoniecznyIwo VedralPieśń XX (Miło szaleć, kiedy czas po temu...)
Jan KochanowskiRakiFraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-raki.txt01-jan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-raki.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-raki.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyRaki
Jan KochanowskiTren ITrentreny-tren-i.txtjan-kochanowski-treny-tren-i.oggtreny-tren-i.jpgPaweł PaprockiGosia KozeraTren I
Jan KochanowskiTren IITrentreny-tren-ii.txtjan-kochanowski-treny-tren-ii.oggtreny-tren-ii.jpgPaweł PaprockiGosia KozeraTren II
Jan KochanowskiTren IIITrentreny-tren-iii.txtjan-kochanowski-treny-tren-iii.oggtreny-tren-iii.jpgJakub WieczorekGosia KozeraTren III
Jan KochanowskiTren IVTrentreny-tren-iv.txtjan-kochanowski-treny-tren-iv.oggtreny-tren-iv.jpgPaweł PaprockiGosia KozeraTren IV
Jan KochanowskiTren IXTrentreny-tren-ix.txtjan-kochanowski-treny-tren-ix.oggtreny-tren-ix.jpgPaweł PaprockiGosia KozeraTren IX
Jan KochanowskiTren VTrentreny-tren-v.txtjan-kochanowski-treny-tren-v.oggtreny-tren-v.jpgJakub WieczorekGosia KozeraTren V
Jan KochanowskiTren VITrentreny-tren-vi.txtjan-kochanowski-treny-tren-vi.oggtreny-tren-vi.jpgJakub WieczorekGosia KozeraTren VI
Jan KochanowskiTren VIITrentreny-tren-vii.txtjan-kochanowski-treny-tren-vii.oggtreny-tren-vii.jpgPaweł PaprockiGosia KozeraTren VII
Jan KochanowskiTren VIIITrentreny-tren-viii.txtjan-kochanowski-treny-tren-viii.oggtreny-tren-viii.jpgJakub WieczorekGosia KozeraTren VIII
Jan KochanowskiTren XTrentreny-tren-x.txtjan-kochanowski-treny-tren-x.oggtreny-tren-x.jpgJakub WieczorekGosia KozeraTren X
Jan KochanowskiTren XITrentreny-tren-xi.txtjan-kochanowski-treny-tren-xi.oggtreny-tren-xi.jpgPaweł PaprockiGosia KozeraTren XI
Jan KochanowskiTren XIITrentreny-tren-xii.txtjan-kochanowski-treny-tren-xii.oggtreny-tren-xii.jpgPaweł PaprockiGosia KozeraTren XII
Jan KochanowskiTren XIIITrentreny-tren-xiii.txtjan-kochanowski-treny-tren-xiii.oggtreny-tren-xiii.jpgPaweł PaprockiGosia KozeraTren XIII
Jan KochanowskiTren XIVTrentreny-tren-xiv.txtjan-kochanowski-treny-tren-xiv.oggtreny-tren-xiv.jpgPaweł PaprockiGosia KozeraTren XIV
Jan KochanowskiTren XIX albo SenTrentreny-tren-xix-albo-sen.txtjan-kochanowski-treny-tren-xix-albo-sen.oggtreny-tren-xix-albo-sen.jpgPaweł PaprockiGosia KozeraTren XIX albo Sen
Jan KochanowskiTren XVTrentreny-tren-xv.txtjan-kochanowski-treny-tren-xv.oggtreny-tren-xv.jpgJakub WieczorekGosia KozeraTren XV
Jan KochanowskiTren XVITrentreny-tren-xvi.txtjan-kochanowski-treny-tren-xvi.oggtreny-tren-xvi.jpgPaweł PaprockiGosia KozeraTren XVI
Jan KochanowskiTren XVIITrentreny-tren-xvii.txtjan-kochanowski-treny-tren-xvii.oggtreny-tren-xvii.jpgPaweł PaprockiGosia KozeraTren XVII
Jan KochanowskiTren XVIIITrentreny-tren-xviii.txtjan-kochanowski-treny-tren-xviii.oggtreny-tren-xviii.jpgJakub WieczorekGosia KozeraTren XVIII
Jan Kochanowski[Treny - Motto i dedykacja]Dedykacja, Mottotreny-motto-i-dedykacja.txtjan-kochanowski-treny-treny-motto-i-dedykacja.oggtreny-motto-i-dedykacja.jpgPaweł PaprockiGosia Kozera[Treny - Motto i dedykacja]
Jan KochanowskiZ Anakreonta (Ciężko, kto nie miłuje, ciężko, kto miłuje...)Anakreontyk, Fraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-z-anakreonta-ciezko-kto-nie-miluje-c.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-z-anakreonta-ciezko-kto-nie-miluje-ciezko-k.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-z-anakreonta-ciezko-kto-nie-miluje-c.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyZ Anakreonta (Ciężko, kto nie miłuje, ciężko, kto miłuje...)
Jan KochanowskiZ Anakreonta (Kiedy by worek bogatego złota...)Anakreontyk, Fraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-z-anakreonta-kiedy-by-worek-bogatego.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-z-anakreonta-kiedy-by-worek-bogatego-zlota.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-z-anakreonta-kiedy-by-worek-bogatego.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyZ Anakreonta (Kiedy by worek bogatego złota...)
Jan KochanowskiZa pijanicamiFraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-za-pijanicami.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-za-pijanicami.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-za-pijanicami.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyZa pijanicami
Maria KonopnickaDymNoweladym.txtmaria-konopnicka-dym.oggdym_bV85o4v.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńDym
Maria KonopnickaMendel GdańskiNowelamendel-gdanski.txtmaria-konopnicka-mendel-gdanski_2.oggmendel-gdanski_fLYxuCz.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoMendel Gdański
Maria KonopnickaNasza szkapaNowelanasza-szkapa.txtmaria-konopnicka-nasza-szkapa_1.oggnasza-szkapa_hYCgDYt.jpgKamila SalwerowiczGosia KozeraNasza szkapa
Ignacy KrasickiAbuzei i TairBajka, Przypowieśćabuzei-i-tair.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-abuzei-i-tair.oggabuzei-i-tair.jpgBartosz MazurMarcin CisłoAbuzei i Tair
Ignacy KrasickiAtłas i kitajBajka, Przypowieśćatlas-i-kitaj.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-atlas-i-kitaj.oggatlas-i-kitaj.jpgBartosz MazurMarcin CisłoAtłas i kitaj
Ignacy KrasickiBaran dany na ofiaręBajka, Przypowieśćbaran-dany-na-ofiare.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-baran-dany-na-ofiare.oggbaran-dany-na-ofiare.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiBaran dany na ofiarę
Ignacy KrasickiBogacz i żebrakBajka, Przypowieśćbogacz-i-zebrak.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-bogacz-i-zebrak.oggbogacz-i-zebrak.jpgBartosz MazurMarcin CisłoBogacz i żebrak
Ignacy KrasickiBryła lodu i kryształBajka, Przypowieśćbryla-lodu-i-krysztal.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-bryla-lodu-i-krysztal.oggbryla-lodu-i-krysztal.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiBryła lodu i kryształ
Ignacy KrasickiBrytan w obrożyBajka, Przypowieśćbrytan-w-obrozy.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-brytan-w-obrozy.oggbrytan-w-obrozy.jpgBartosz MazurMarcin CisłoBrytan w obroży
Ignacy KrasickiChart i kotkaBajka, Przypowieśćchart-i-kotka.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-chart-i-kotka.oggchart-i-kotka.jpgBartosz MazurMarcin CisłoChart i kotka
Ignacy KrasickiChleb i szablaBajka, Przypowieśćchleb-i-szabla.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-chleb-i-szabla.oggchleb-i-szabla.jpgBartosz MazurMarcin CisłoChleb i szabla
Ignacy KrasickiCzłowiek i sukniaBajka, Przypowieśćczlowiek-i-suknia.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-czlowiek-i-suknia.oggczlowiek-i-suknia_1.jpgBartosz MazurMarcin CisłoCzłowiek i suknia
Ignacy KrasickiCzłowiek i wilkBajka, Przypowieśćczlowiek-i-wilk.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-czlowiek-i-wilk.oggczlowiek-i-wilk.jpgBartosz MazurMarcin CisłoCzłowiek i wilk
Ignacy KrasickiCzłowiek i zdrowieBajka, Przypowieśćczlowiek-i-zdrowie.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-czlowiek-i-zdrowie.oggczlowiek-i-zdrowie.jpgBartosz MazurMarcin CisłoCzłowiek i zdrowie
Ignacy KrasickiCzłowiek i zwierciadłaBajka, Przypowieśćczlowiek-i-zwierciadla.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-czlowiek-i-zwierciadla.oggczlowiek-i-zwierciadla.jpgBartosz MazurMarcin CisłoCzłowiek i zwierciadła
Ignacy KrasickiDąb i dyniaBajka, Przypowieśćdab-i-dynia.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-dab-i-dynia.oggdab-i-dynia.jpgBartosz MazurMarcin CisłoDąb i dynia
Ignacy KrasickiDąb i małe drzewkaBajka, Przypowieśćdab-i-male-drzewka.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-dab-i-male-drzewka.oggdab-i-male-drzewka.jpgBartosz MazurMarcin CisłoDąb i małe drzewka
Ignacy KrasickiDaremna pracaBajka, Przypowieśćdaremna-praca.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-daremna-praca.oggdaremna-praca.jpgBartosz MazurMarcin CisłoDaremna praca
Ignacy KrasickiDerwisz i uczeńBajka, Przypowieśćderwisz-i-uczen.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-derwisz-i-uczen.oggderwisz-i-uczen.jpgBartosz MazurMarcin CisłoDerwisz i uczeń
Ignacy KrasickiDewotkaBajka, Przypowieśćdewotka.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-dewotka.oggdewotka.jpgJan PeszekMarcin CisłoDewotka
Ignacy KrasickiDiament i kryształBajka, Przypowieśćdiament-i-krysztal.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-diament-i-krysztal.oggdiament-i-krysztal.jpgBartosz MazurMarcin CisłoDiament i kryształ
Ignacy KrasickiDobroczynnośćBajka, Przypowieśćdobroczynnosc.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-dobroczynnosc.oggdobroczynnosc.jpgBartosz MazurMarcin CisłoDobroczynność
Ignacy KrasickiDo królaSatyrasatyry-czesc-pierwsza-do-krola.txtignacy-krasicki-satyry-czesc-pierwsza-do-krola.oggsatyry-czesc-pierwsza-do-krola.jpgJakub FalkowskiJakub KowalskiDo króla
Ignacy KrasickiDoktorBajka, Przypowieśćdoktor.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-doktor.oggdoktor_1.jpgBartosz MazurMarcin CisłoDoktor
Ignacy KrasickiDoktor i zdrowieBajka, Przypowieśćdoktor-i-zdrowie.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-doktor-i-zdrowie.oggdoktor-i-zdrowie.jpgBartosz MazurMarcin CisłoDoktor i zdrowie
Ignacy KrasickiDrzewoBajka, Przypowieśćdrzewo.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-drzewo.oggdrzewo.jpgBartosz MazurMarcin CisłoDrzewo
Ignacy KrasickiDwa psyBajka, Przypowieśćdwa-psy.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-dwa-psy.oggdwa-psy.jpgBartosz MazurMarcin CisłoDwa psy
Ignacy KrasickiDwa żółwieBajka, Przypowieśćbajki-i-przypowiesci-dwa-zolwie.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-dwa-zolwie.oggbajki-i-przypowiesci-dwa-zolwie.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiDwa żółwie
Ignacy KrasickiDziecię i ojciecBajka, Przypowieśćdziecie-i-ojciec.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-dziecie-i-ojciec.oggdziecie-i-ojciec.jpgBartosz MazurMarcin CisłoDziecię i ojciec
Ignacy KrasickiDzwonBajka, Przypowieśćdzwon.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-dzwon.oggdzwon.jpgBartosz MazurMarcin CisłoDzwon
Ignacy KrasickiFiałek i trawaBajka, Przypowieśćfialek-i-trawa.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-fialek-i-trawa.oggfialek-i-trawa.jpgBartosz MazurMarcin CisłoFiałek i trawa
Ignacy KrasickiFilozofBajka, Przypowieśćfilozof.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-filozof.oggfilozof.jpgBartosz MazurMarcin CisłoFilozof
Ignacy KrasickiFilozof i oratorBajka, Przypowieśćfilozof-i-orator.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-filozof-i-orator.oggfilozof-i-orator.jpgBartosz MazurMarcin CisłoFilozof i orator
Ignacy KrasickiFurman i motylBajka, Przypowieśćfurman-i-motyl.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-furman-i-motyl.oggfurman-i-motyl.jpgBartosz MazurMarcin CisłoFurman i motyl
Ignacy KrasickiGroch przy drodzeBajka, Przypowieśćgroch-przy-drodze.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-groch-przy-drodze.ogggroch-przy-drodze.jpgBartosz MazurMarcin CisłoGroch przy drodze
Ignacy KrasickiHipokrytBajka, Przypowieśćhipokryt.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-hipokryt.ogghipokryt.jpgBartosz MazurMarcin CisłoHipokryt
Ignacy KrasickiJagnię i wilcyBajka, Przypowieśćjagnie-i-wilcy.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-jagnie-i-wilcy.oggjagnie-i-wilcy.jpgJan PeszekMarcin CisłoJagnię i wilcy
Ignacy KrasickiJastrząb i sokółBajka, Przypowieśćjastrzab-i-sokol.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-jastrzab-i-sokol.oggjastrzab-i-sokol.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoJastrząb i sokół
Ignacy KrasickiJowisz i owceBajka, Przypowieśćjowisz-i-owce.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-jowisz-i-owce.oggjowisz-i-owce.jpgBartosz MazurMarcin CisłoJowisz i owce
Ignacy KrasickiKałamarz i pióroBajka, Przypowieśćkalamarz-i-pioro.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-kalamarz-i-pioro.oggkalamarz-i-pioro.jpgBartosz MazurMarcin CisłoKałamarz i pióro
Ignacy KrasickiKartownikBajka, Przypowieśćkartownik.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-kartownik.oggkartownik.jpgBartosz MazurMarcin CisłoKartownik
Ignacy KrasickiKomar i muchaBajka, Przypowieśćkomar-i-mucha.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-komar-i-mucha.oggkomar-i-mucha.jpgBartosz MazurMarcin CisłoKomar i mucha
Ignacy KrasickiKoniecBajka, Przypowieśćkoniec.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-koniec.oggkoniec.jpgBartosz MazurMarcin CisłoKoniec
Ignacy KrasickiKoniecBajka, Przypowieśćkoniec-bajki-nowe.txtignacy-krasicki-bajki-nowe-koniec.oggkoniec-bajki-nowe.jpg00Koniec
Ignacy KrasickiKonie i furmanBajka, Przypowieśćkonie-i-furman.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-konie-i-furman.oggkonie-i-furman.jpgBartosz MazurMarcin CisłoKonie i furman
Ignacy KrasickiKról i pisarzeBajka, Przypowieśćkrol-i-pisarze.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-krol-i-pisarze.oggkrol-i-pisarze.jpgBartosz MazurMarcin CisłoKról i pisarze
Ignacy KrasickiKruk i lisBajka, Przypowieśćkruk-i-lis-bajki-nowe.txtignacy-krasicki-bajki-nowe-kruk-i-lis.oggkruk-i-lis-bajki-nowe_1.jpgJan PeszekMarcin CisłoKruk i lis
Ignacy KrasickiKsięgiBajka, Przypowieśćksiegi.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-ksiegi.oggksiegi.jpgBartosz MazurMarcin CisłoKsięgi
Ignacy KrasickiKulawy i ślepyBajka, Przypowieśćbajki-i-przypowiesci-kulawy-i-slepy.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-kulawy-i-slepy.oggbajki-i-przypowiesci-kulawy-i-slepy_2.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiKulawy i ślepy
Ignacy KrasickiŁakomy i zazdrosnyBajka, Przypowieśćlakomy-i-zazdrosny.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-lakomy-i-zazdrosny.ogglakomy-i-zazdrosny.jpgBartosz MazurMarcin CisłoŁakomy i zazdrosny
Ignacy KrasickiLew i zwierzętaBajka, Przypowieśćbajki-i-przypowiesci-lew-i-zwierzeta.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-lew-i-zwierzeta.oggbajki-i-przypowiesci-lew-i-zwierzeta.jpgBartosz MazurMarcin CisłoLew i zwierzęta
Ignacy KrasickiLew i zwierzęta IIBajka, Przypowieśćlew-i-zwierzeta.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-lew-i-zwierzeta-ii.ogglew-i-zwierzeta.jpg00Lew i zwierzęta II
Ignacy KrasickiLew pokornyBajka, Przypowieśćlew-pokorny.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-lew-pokorny.ogglew-pokorny.jpgBartosz MazurMarcin CisłoLew pokorny
Ignacy KrasickiLis i osiełBajka, Przypowieśćlis-i-osiel.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-lis-i-osiel.ogglis-i-osiel.jpgBartosz MazurMarcin CisłoLis i osieł
Ignacy KrasickiLis i wilkBajka, Przypowieśćlis-i-wilk.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-lis-i-wilk.ogglis-i-wilk.jpgBartosz MazurMarcin CisłoLis i wilk
Ignacy KrasickiLis młody i staryBajka, Przypowieśćlis-mlody-i-stary.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-lis-mlody-i-stary.ogglis-mlody-i-stary.jpgBartosz MazurMarcin CisłoLis młody i stary
Ignacy KrasickiMądry i głupiBajka, Przypowieśćmadry-i-glupi.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-madry-i-glupi.oggmadry-i-glupi.jpgBartosz MazurMarcin CisłoMądry i głupi
Ignacy KrasickiMądry i głupi IIBajka, Przypowieśćmadry-i-glupi-ii.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-madry-i-glupi-ii.oggmadry-i-glupi-ii.jpgBartosz MazurMarcin CisłoMądry i głupi II
Ignacy KrasickiMałżeństwoBajka, Przypowieśćmalzenstwo.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-malzenstwo.oggmalzenstwo.jpgBartosz MazurMarcin CisłoMałżeństwo
Ignacy KrasickiMałżeństwoSatyrasatyry-czesc-druga-malzenstwo.txtignacy-krasicki-satyry-czesc-druga-malzenstwo.oggsatyry-czesc-druga-malzenstwo.jpgJacek RozenekSebastian ButtnyMałżeństwo
Ignacy KrasickiMalarzeBajka, Przypowieśćmalarze-bajki-nowe.txtignacy-krasicki-bajki-nowe-malarze.oggmalarze-bajki-nowe.jpgJan PeszekMarcin CisłoMalarze
Ignacy KrasickiMatedoryBajka, Przypowieśćmatedory.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-matedory.oggmatedory.jpgBartosz MazurMarcin CisłoMatedory
Ignacy KrasickiMysz i kotBajka, Przypowieśćmysz-i-kot.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-mysz-i-kot.oggmysz-i-kot.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiMysz i kot
Ignacy KrasickiNiedźwiedź i liszkaBajka, Przypowieśćniedzwiedz-i-liszka.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-niedzwiedz-i-liszka.oggniedzwiedz-i-liszka.jpgBartosz MazurMarcin CisłoNiedźwiedź i liszka
Ignacy KrasickiNocni stróżeBajka, Przypowieśćnocni-stroze.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-nocni-stroze.oggnocni-stroze.jpgBartosz MazurMarcin CisłoNocni stróże
Ignacy KrasickiOcean i Tagus rzekaBajka, Przypowieśćocean-i-tagus-rzeka.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-ocean-i-tagus-rzeka.oggocean-i-tagus-rzeka.jpgBartosz MazurMarcin CisłoOcean i Tagus rzeka
Ignacy KrasickiOjciec łakomyBajka, Przypowieśćojciec-lakomy.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-ojciec-lakomy.oggojciec-lakomy.jpgBartosz MazurMarcin CisłoOjciec łakomy
Ignacy KrasickiOracze i JowiszBajka, Przypowieśćoracze-i-jowisz.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-oracze-i-jowisz.oggoracze-i-jowisz.jpgBartosz MazurMarcin CisłoOracze i Jowisz
Ignacy KrasickiOrzeł i jastrząbBajka, Przypowieśćorzel-i-jastrzab.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-orzel-i-jastrzab.oggorzel-i-jastrzab.jpgBartosz MazurMarcin CisłoOrzeł i jastrząb
Ignacy KrasickiOrzeł i sowaBajka, Przypowieśćorzel-i-sowa.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-orzel-i-sowa.oggorzel-i-sowa.jpgBartosz MazurMarcin CisłoOrzeł i sowa
Ignacy KrasickiOsieł i baranBajka, Przypowieśćosiel-i-baran.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-osiel-i-baran.oggosiel-i-baran.jpgBartosz MazurMarcin CisłoOsieł i baran
Ignacy KrasickiOsieł i wółBajka, Przypowieśćosiel-i-wol.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-osiel-i-wol.oggosiel-i-wol.jpgBartosz MazurMarcin CisłoOsieł i wół
Ignacy KrasickiOwieczka i pasterzBajka, Przypowieśćowieczka-i-pasterz.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-owieczka-i-pasterz.oggowieczka-i-pasterz.jpgBartosz MazurMarcin CisłoOwieczka i pasterz
Ignacy KrasickiPan i kotkaBajka, Przypowieśćpan-i-kotka.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-pan-i-kotka.oggpan-i-kotka.jpgBartosz MazurMarcin CisłoPan i kotka
Ignacy KrasickiPan i piesBajka, Przypowieśćpan-i-pies.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-pan-i-pies.oggpan-i-pies.jpgBartosz MazurMarcin CisłoPan i pies
Ignacy KrasickiPapuga i wiewiórkaBajka, Przypowieśćpapuga-i-wiewiorka.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-papuga-i-wiewiorka.oggpapuga-i-wiewiorka_1.jpgBartosz MazurMarcin CisłoPapuga i wiewiórka
Ignacy KrasickiPaw i orzełBajka, Przypowieśćpaw-i-orzel.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-paw-i-orzel.oggpaw-i-orzel.jpgBartosz MazurMarcin CisłoPaw i orzeł
Ignacy KrasickiPieniaczeBajka, Przypowieśćpieniacze.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-pieniacze.oggpieniacze.jpgBartosz MazurMarcin CisłoPieniacze
Ignacy KrasickiPijakBajka, Przypowieśćpijak.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-pijak.oggpijak.jpgBartosz MazurMarcin CisłoPijak
Ignacy KrasickiPijaństwoSatyrasatyry-czesc-pierwsza-pijanstwo.txtignacy-krasicki-satyry-czesc-pierwsza-pijanstwo.oggsatyry-czesc-pierwsza-pijanstwo.jpgJakub FalkowskiJakub KowalskiPijaństwo
Ignacy KrasickiPochwała głupstwaSatyrasatyry-czesc-druga-pochwala-glupstwa.txtignacy-krasicki-satyry-czesc-druga-pochwala-glupstwa.oggsatyry-czesc-druga-pochwala-glupstwa.jpgJakub FalkowskiJakub KowalskiPochwała głupstwa
Ignacy KrasickiPodróżnyBajka, Przypowieśćpodrozny.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-podrozny_1.oggpodrozny.jpgBartosz MazurMarcin CisłoPodróżny
Ignacy KrasickiPodróżny i kalekaBajka, Przypowieśćpodrozny-i-kaleka.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-podrozny-i-kaleka.oggpodrozny-i-kaleka.jpgBartosz MazurMarcin CisłoPodróżny i kaleka
Ignacy KrasickiPo pniu i po bocianie...Bajka, Przypowieśćpo-pniu-i-po-bocianie.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-po-pniu-i-po-bocianie.oggpo-pniu-i-po-bocianie.jpgBartosz MazurMarcin CisłoPo pniu i po bocianie...
Ignacy KrasickiPotok i rzekaBajka, Przypowieśćpotok-i-rzeka.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-potok-i-rzeka.oggpotok-i-rzeka.jpgBartosz MazurMarcin CisłoPotok i rzeka
Ignacy KrasickiPotok i rzeka IIBajka, Przypowieśćpotok-i-rzeka-ii.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-potok-i-rzeka-ii.oggpotok-i-rzeka-ii.jpgBartosz MazurMarcin CisłoPotok i rzeka II
Ignacy KrasickiPrawda, satyryk i panegirystaBajka, Przypowieśćprawda-satyryk-i-panegirysta.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-prawda-satyryk-i-panegirysta.oggprawda-satyryk-i-panegirysta_1.jpgBartosz MazurMarcin CisłoPrawda, satyryk i panegirysta
Ignacy KrasickiPrzyjacielBajka, Przypowieśćprzyjaciel.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-przyjaciel.oggprzyjaciel.jpgBartosz MazurMarcin CisłoPrzyjaciel
Ignacy KrasickiPrzyjacieleBajka, Przypowieśćprzyjaciele-bajki-nowe.txtignacy-krasicki-bajki-nowe-przyjaciele.oggprzyjaciele-bajki-nowe_1.jpgJan PeszekMarcin CisłoPrzyjaciele
Ignacy KrasickiPszczoła i szerszeńBajka, Przypowieśćpszczola-i-szrszen.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-pszczola-i-szerszen.oggpszczola-i-szrszen.jpgBartosz MazurMarcin CisłoPszczoła i szerszeń
Ignacy KrasickiPszczoły i mrówkiBajka, Przypowieśćpszczoly-i-mrowki.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-pszczoly-i-mrowki.oggpszczoly-i-mrowki.jpgBartosz MazurMarcin CisłoPszczoły i mrówki
Ignacy KrasickiPtaki i osiełBajka, Przypowieśćptaki-i-osiel.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-ptaki-i-osiel.oggptaki-i-osiel.jpgBartosz MazurMarcin CisłoPtaki i osieł
Ignacy KrasickiPtaszki w klatceBajka, Przypowieśćptaszki-w-klatce.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-ptaszki-w-klatce.oggptaszki-w-klatce.jpgBartosz MazurMarcin CisłoPtaszki w klatce
Ignacy KrasickiRolnikBajka, Przypowieśćrolnik.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-rolnik.oggrolnik.jpgBartosz MazurMarcin CisłoRolnik
Ignacy KrasickiRybka mała i szczupakBajka, Przypowieśćrybka-mala-i-szczupak.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-rybka-mala-i-szczupak.oggrybka-mala-i-szczupak.jpgBartosz MazurMarcin CisłoRybka mała i szczupak
Ignacy KrasickiŚwiat zepsutySatyrasatyry-czesc-pierwsza-swiat-zepsuty.txtignacy-krasicki-satyry-czesc-pierwsza-swiat-zepsuty.oggsatyry-czesc-pierwsza-swiat-zepsuty.jpgJacek RozenekSebastian ButtnyŚwiat zepsuty
Ignacy KrasickiSąsiedztwoBajka, Przypowieśćsasiedztwo.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-sasiedztwo.oggsasiedztwo.jpgBartosz MazurMarcin CisłoSąsiedztwo
Ignacy KrasickiSkąpyBajka, Przypowieśćskapy.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-skapy.oggskapy.jpgBartosz MazurMarcin CisłoSkąpy
Ignacy KrasickiSkarbBajka, Przypowieśćskarb.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-skarb.oggskarb.jpgBartosz MazurMarcin CisłoSkarb
Ignacy KrasickiSłoń i pszczołaBajka, Przypowieśćslon-i-pszczola.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-slon-i-pszczola.oggslon-i-pszczola.jpgBartosz MazurMarcin CisłoSłoń i pszczoła
Ignacy KrasickiSłowik i szczygiełBajka, Przypowieśćslowik-i-szczygiel.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-slowik-i-szczygiel.oggslowik-i-szczygiel.jpgBartosz MazurMarcin CisłoSłowik i szczygieł
Ignacy KrasickiSłowik i szczygieł IIBajka, Przypowieśćslowik-i-szczygiel-ii.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-slowik-i-szczygiel-ii.oggslowik-i-szczygiel-ii.jpgBartosz MazurMarcin CisłoSłowik i szczygieł II
Ignacy KrasickiSnycerz i statuaBajka, Przypowieśćsnycerz-i-statua.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-snycerz-i-statua.oggsnycerz-i-statua.jpgBartosz MazurMarcin CisłoSnycerz i statua
Ignacy KrasickiStary pies i stary sługaBajka, Przypowieśćstary-pies-i-stary-sluga.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-stary-pies-i-stary-sluga.oggstary-pies-i-stary-sluga.jpgBartosz MazurMarcin CisłoStary pies i stary sługa
Ignacy KrasickiStrumyk i fontannyBajka, Przypowieśćstrumyk-i-fontanny.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-strumyk-i-fontanny.oggstrumyk-i-fontanny.jpgBartosz MazurMarcin CisłoStrumyk i fontanny
Ignacy KrasickiStrzelec i piesBajka, Przypowieśćstrzelec-i-pies.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-strzelec-i-pies.oggstrzelec-i-pies.jpgBartosz MazurMarcin CisłoStrzelec i pies
Ignacy KrasickiSułtan w piekleBajka, Przypowieśćsultan-w-piekle.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-sultan-w-piekle.oggsultan-w-piekle.jpgBartosz MazurMarcin CisłoSułtan w piekle
Ignacy KrasickiSyn i ojciecBajka, Przypowieśćsyn-i-ojciec.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-syn-i-ojciec.oggsyn-i-ojciec.jpgBartosz MazurMarcin CisłoSyn i ojciec
Ignacy KrasickiSynogarlicaBajka, Przypowieśćsynogarlica.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-synogarlica.oggsynogarlica.jpgBartosz MazurMarcin CisłoSynogarlica
Ignacy KrasickiSzczurek i matkaBajka, Przypowieśćszczurek-i-matka.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-szczurek-i-matka.oggszczurek-i-matka.jpgBartosz MazurMarcin CisłoSzczurek i matka
Ignacy KrasickiSzczur i kotBajka, Przypowieśćszczur-i-kot.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-szczur-i-kot.oggszczur-i-kot.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiSzczur i kot
Ignacy KrasickiSzkapa i rumakBajka, Przypowieśćszkapa-i-rumak.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-szkapa-i-rumak.oggszkapa-i-rumak.jpgBartosz MazurMarcin CisłoSzkapa i rumak
Ignacy KrasickiSzkatuła ze złotem, wór z kasząBajka, Przypowieśćszkatula-ze-zlotem-wor-z-kasza.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-szkatula-ze-zlotem-wor-z-kasza.oggszkatula-ze-zlotem-wor-z-kasza.jpgBartosz MazurMarcin CisłoSzkatuła ze złotem, wór z kaszą
Ignacy KrasickiTalar i czerwony złotyBajka, Przypowieśćtalar-czerwony-i-zloty.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-talar-i-czerwony-zloty.oggtalar-czerwony-i-zloty.jpgBartosz MazurMarcin CisłoTalar i czerwony złoty
Ignacy KrasickiTrzcina i chmielBajka, Przypowieśćtrzcina-i-chmiel.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-trzcina-i-chmiel.oggtrzcina-i-chmiel.jpgBartosz MazurMarcin CisłoTrzcina i chmiel
Ignacy KrasickiTulipan i fiałekBajka, Przypowieśćtulipan-i-fialek.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-tulipan-i-fialek.oggtulipan-i-fialek.jpgBartosz MazurMarcin CisłoTulipan i fiałek
Ignacy KrasickiWilk i owceBajka, Przypowieśćwilk-i-owce.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-wilk-i-owce.oggwilk-i-owce.jpgBartosz MazurMarcin CisłoWilk i owce
Ignacy KrasickiWilk i owce IIBajka, Przypowieśćwilk-i-owce-ii.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-wilk-i-owce-ii.oggwilk-i-owce-ii.jpgBartosz MazurMarcin CisłoWilk i owce II
Ignacy KrasickiWilk pokutującyBajka, Przypowieśćwilk-pokutujacy.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-wilk-pokutujacy.oggwilk-pokutujacy.jpgBartosz MazurMarcin CisłoWilk pokutujący
Ignacy KrasickiWino i wodaBajka, Przypowieśćwino-i-woda.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-wino-i-woda.oggwino-i-woda.jpgBartosz MazurMarcin CisłoWino i woda
Ignacy KrasickiWół i mrówkiBajka, Przypowieśćwol-i-mrowki.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-wol-i-mrowki.oggwol-i-mrowki.jpgBartosz MazurMarcin CisłoWół i mrówki
Ignacy KrasickiWół ministerBajka, Przypowieśćwol-minister.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-wol-minister.oggwol-minister.jpgBartosz MazurMarcin CisłoWół minister
Ignacy KrasickiWoły krnąbrneBajka, Przypowieśćwoly-krnabrne.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-woly-krnabrne.oggwoly-krnabrne.jpgBartosz MazurMarcin CisłoWoły krnąbrne
Ignacy KrasickiWyszydzającyBajka, Przypowieśćwyszydzajacy.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-wyszydzajacy.oggwyszydzajacy.jpgBartosz MazurMarcin CisłoWyszydzający
Ignacy KrasickiŹrebiec i koń staryBajka, Przypowieśćzrebiec-i-kon-stary.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-zrebiec-i-kon-stary.oggzrebiec-i-kon-stary.jpgBartosz MazurMarcin CisłoŹrebiec i koń stary
Ignacy KrasickiŻółw i myszBajka, Przypowieśćzolw-i-mysz.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-zolw-i-mysz.oggzolw-i-mysz.jpgBartosz MazurMarcin CisłoŻółw i mysz
Ignacy KrasickiŻona modnaSatyrasatyry-czesc-pierwsza-zona-modna.txtignacy-krasicki-satyry-czesc-pierwsza-zona-modna.oggsatyry-czesc-pierwsza-zona-modna_1.jpgJakub FalkowskiJakub KowalskiŻona modna
Ignacy KrasickiZwierściadło podchlebneBajka, Przypowieśćzwiersciadlo-podchlebne.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-zwiersciadlo-podchlebne.oggzwiersciadlo-podchlebne.jpgBartosz MazurMarcin CisłoZwierściadło podchlebne
Ignacy KrasickiZwierzęta i niedźwiedźBajka, Przypowieśćzwierzeta-i-niedzwiedz.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-zwierzeta-i-niedzwiedz.oggzwierzeta-i-niedzwiedz.jpgBartosz MazurMarcin CisłoZwierzęta i niedźwiedź
Antoni LangeNowy TarzanOpowiadanielange-nowy-tarzan.txtantoni-lange-nowy-tarzan.ogglange-nowy-tarzan.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńNowy Tarzan
Teofil LenartowiczMizerna, cicha...Pieśńmizerna-cicha.txtteofil-lenartowicz-mizerna-cicha.oggmizerna-cicha.jpgKamil Zięba, Zuzanna Gierczycka, Wiktor Korszla, Natalia PiotrowskaBartłomiej Kozielski - Studio AccantusMizerna, cicha...
Bolesław LeśmianAkteonWiersznapoj-cienisty-akteon.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-postacie-cykl-akteon.oggnapoj-cienisty-akteon.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoAkteon
Bolesław LeśmianAniołWiersznapoj-cienisty-aniol.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-postacie-cykl-aniol.oggnapoj-cienisty-aniol.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoAnioł
Bolesław LeśmianBałwan ze śnieguWiersznapoj-cienisty-balwan-ze-sniegu.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-postacie-cykl-balwan-ze-sniegu.oggnapoj-cienisty-balwan-ze-sniegu.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoBałwan ze śniegu
Bolesław LeśmianBratWiersznapoj-cienisty-brat.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-powiesc-o-rozumnej-dziewczynie-cykl-brat.oggnapoj-cienisty-brat.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoBrat
Bolesław LeśmianĆmyWiersznapoj-cienisty-cmy.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-spojrzystosc-cykl-cmy.oggnapoj-cienisty-cmy.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoĆmy
Bolesław LeśmianChałupaWiersznapoj-cienisty-chalupa.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-spojrzystosc-cykl-chalupa.oggnapoj-cienisty-chalupa.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoChałupa
Bolesław LeśmianCmentarzWiersznapoj-cienisty-cmentarz.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-w-nicosc-sniaca-sie-droga-cykl-cmentarz.oggnapoj-cienisty-cmentarz.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoCmentarz
Bolesław Leśmian(Coś tam mignęło dalekiego...)Wiersznapoj-cienisty-cos-tam-mignelo-dalekiego.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-mimochodem-cykl-cos-tam-mignelo-dalekiego.oggnapoj-cienisty-cos-tam-mignelo-dalekiego.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin Cisło(Coś tam mignęło dalekiego...)
Bolesław LeśmianDokoła klombuWiersznapoj-cienisty-dokola-klombu.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-postacie-cykl-dokola-klombu.oggnapoj-cienisty-dokola-klombu.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoDokoła klombu
Bolesław LeśmianDo siostryWiersznapoj-cienisty-do-siostry.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-spojrzystosc-cykl-do-siostry.oggnapoj-cienisty-do-siostry.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoDo siostry
Bolesław LeśmianDusiołekBalladadusiolek.txtboleslaw-lesmian-dusiolek.oggdusiolek.jpgAgnieszka PodsiadlikSebastian ButtnyDusiołek
Bolesław LeśmianDziewczynaWiersz, Balladanapoj-cienisty-dziewczyna.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-powiesc-o-rozumnej-dziewczynie-cykl-dziewczyna.oggnapoj-cienisty-dziewczyna.jpgKatarzyna MaciągSebastian ButtnyDziewczyna
Bolesław LeśmianJadwigaWiersznapoj-cienisty-jadwiga.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-postacie-cykl-jadwiga.oggnapoj-cienisty-jadwiga.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoJadwiga
Bolesław LeśmianKochankowieWiersznapoj-cienisty-kochankowie.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-postacie-cykl-kochankowie.oggnapoj-cienisty-kochankowie.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoKochankowie
Bolesław LeśmianKocmołuchWiersznapoj-cienisty-kocmoluch.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-postacie-cykl-kocmoluch.oggnapoj-cienisty-kocmoluch_1.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoKocmołuch
Bolesław LeśmianKopciuszekWiersznapoj-cienisty-kopciuszek.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-postacie-cykl-kopciuszek.oggnapoj-cienisty-kopciuszek_1.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoKopciuszek
Bolesław LeśmianLalkaWiersznapoj-cienisty-lalka.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-postacie-cykl-lalka.oggnapoj-cienisty-lalka_1.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoLalka
Bolesław LeśmianLudzieWiersznapoj-cienisty-ludzie.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-postacie-cykl-ludzie.oggnapoj-cienisty-ludzie.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoLudzie
Bolesław LeśmianMagdaWiersznapoj-cienisty-magda.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-w-chmur-odbiciu-cykl-magda.oggnapoj-cienisty-magda.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoMagda
Bolesław LeśmianMarcin SwobodaWiersznapoj-cienisty-marcin-swoboda.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-postacie-cykl-marcin-swoboda.oggnapoj-cienisty-marcin-swoboda.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoMarcin Swoboda
Bolesław LeśmianMatysekWiersznapoj-cienisty-matysek.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-postacie-cykl-matysek.oggnapoj-cienisty-matysek_1.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoMatysek
Bolesław LeśmianMigoń i JawrzonBalladanapoj-cienisty-migon-i-jawrzon.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-postacie-cykl-migon-i-jawrzon.oggnapoj-cienisty-migon-i-jawrzon.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoMigoń i Jawrzon
Bolesław Leśmian(Módlmy się śród drzew...)Wiersznapoj-cienisty-modlmy-sie-srod-drzew.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-mimochodem-cykl-modlmy-sie-srod-drzew.oggnapoj-cienisty-modlmy-sie-srod-drzew.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin Cisło(Módlmy się śród drzew...)
Bolesław LeśmianModlitwaWiersznapoj-cienisty-modlitwa.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-spojrzystosc-cykl-modlitwa.oggnapoj-cienisty-modlitwa.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoModlitwa
Bolesław LeśmianNad ranemWiersznapoj-cienisty-nad-ranem.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-powiesc-o-rozumnej-dziewczynie-cykl-nad-ranem.oggnapoj-cienisty-nad-ranem.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoNad ranem
Bolesław LeśmianNamowaWiersznapoj-cienisty-namowa.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-powiesc-o-rozumnej-dziewczynie-cykl-namowa.oggnapoj-cienisty-namowa.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoNamowa
Bolesław LeśmianNa poddaszuWiersznapoj-cienisty-na-poddaszu.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-spojrzystosc-cykl-na-poddaszu.oggnapoj-cienisty-na-poddaszu.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoNa poddaszu
Bolesław LeśmianNiedzielaWiersznapoj-cienisty-niedziela.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-w-chmur-odbiciu-cykl-niedziela.oggnapoj-cienisty-niedziela.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoNiedziela
Bolesław LeśmianNiewiaraWiersznapoj-cienisty-niewiara.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-spojrzystosc-cykl-niewiara.oggnapoj-cienisty-niewiara.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoNiewiara
Bolesław LeśmianNiewidzialniWiersznapoj-cienisty-niewidzialni.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-postacie-cykl-niewidzialni.oggnapoj-cienisty-niewidzialni.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoNiewidzialni
Bolesław LeśmianNiewiedzaWiersznapoj-cienisty-niewiedza.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-powiesc-o-rozumnej-dziewczynie-cykl-niewiedza.oggnapoj-cienisty-niewiedza.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoNiewiedza
Bolesław LeśmianNocWiersznapoj-cienisty-noc.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-spojrzystosc-cykl-noc.oggnapoj-cienisty-noc.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoNoc
Bolesław LeśmianNocąWiersznapoj-cienisty-noca.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-powiesc-o-rozumnej-dziewczynie-cykl-noca.oggnapoj-cienisty-noca.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoNocą
Bolesław LeśmianPejzaż współczesnyWiersznapoj-cienisty-pejzaz-wspolczesny.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-w-chmur-odbiciu-cykl-pejzaz-wspolczesny.oggnapoj-cienisty-pejzaz-wspolczesny.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoPejzaż współczesny
Bolesław LeśmianPoetaWiersznapoj-cienisty-poeta.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-postacie-cykl-poeta.oggnapoj-cienisty-poeta.jpgAgnieszka PodsiadlikSebastian ButtnyPoeta
Bolesław LeśmianŚwidryga i MidrygaWiersz sylabotonicznyswidryga-i-midryga.txtboleslaw-lesmian-swidryga-i-midryga.oggswidryga-i-midryga.jpgKatarzyna MaciągSebastian ButtnyŚwidryga i Midryga
Bolesław LeśmianTamtenWiersznapoj-cienisty-tamten.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-powiesc-o-rozumnej-dziewczynie-cykl-tamten.oggnapoj-cienisty-tamten_1.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoTamten
Bolesław LeśmianTrupięgiWiersznapoj-cienisty-trupiegi.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-spojrzystosc-cykl-trupiegi.oggnapoj-cienisty-trupiegi.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoTrupięgi
Bolesław LeśmianUbóstwoWiersznapoj-cienisty-ubostwo.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-w-nicosc-sniaca-sie-droga-cykl-ubostwo.oggnapoj-cienisty-ubostwo_1.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoUbóstwo
Bolesław LeśmianUrszula KochanowskaWiersznapoj-cienisty-urszula-kochanowska.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-postacie-cykl-urszula-kochanowska.oggnapoj-cienisty-urszula-kochanowska.jpgKatarzyna MaciągSebastian ButtnyUrszula Kochanowska
Bolesław Leśmian(Uwiędły sad...)Wiersznapoj-cienisty-uwiedly-sad.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-mimochodem-cykl-uwiedly-sad.oggnapoj-cienisty-uwiedly-sad.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin Cisło(Uwiędły sad...)
Bolesław LeśmianW chmur odbiciuWiersznapoj-cienisty-w-chmur-odbiciu.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-w-chmur-odbiciu-cykl-w-chmur-odbiciu.oggnapoj-cienisty-w-chmur-odbiciu_1.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoW chmur odbiciu
Bolesław LeśmianW czas zmartwychwstaniaWiersznapoj-cienisty-w-czas-zmartwychwstania.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-spojrzystosc-cykl-w-czas-zmartwychwstania.oggnapoj-cienisty-w-czas-zmartwychwstania.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoW czas zmartwychwstania
Bolesław LeśmianWe śnieWiersznapoj-cienisty-we-snie.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-powiesc-o-rozumnej-dziewczynie-cykl-we-snie.oggnapoj-cienisty-we-snie_1.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoWe śnie
Bolesław LeśmianWieczórWiersznapoj-cienisty-wieczor.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-w-chmur-odbiciu-cykl-wieczor.oggnapoj-cienisty-wieczor.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoWieczór
Bolesław LeśmianWiedzaWiersznapoj-cienisty-wiedza.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-spojrzystosc-cykl-wiedza.oggnapoj-cienisty-wiedza.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoWiedza
Bolesław LeśmianWiersz księżycowyWiersznapoj-cienisty-wiersz-ksiezycowy.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-powiesc-o-rozumnej-dziewczynie-cykl-wiersz-ksiezyco.oggnapoj-cienisty-wiersz-ksiezycowy.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoWiersz księżycowy
Bolesław LeśmianWiosnaWiersznapoj-cienisty-wiosna.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-postacie-cykl-wiosna.oggnapoj-cienisty-wiosna.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoWiosna
Bolesław LeśmianW malinowym chruśniakuWierszw-malinowym-chrusniaku.txtboleslaw-lesmian-w-malinowym-chrusniaku_1.oggw-malinowym-chrusniaku.jpgKarolina PorcariSebastian ButtnyW malinowym chruśniaku
Bolesław LeśmianWspomnienieWiersznapoj-cienisty-wspomnienie.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-spojrzystosc-cykl-wspomnienie.oggnapoj-cienisty-wspomnienie.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoWspomnienie
Adam MickiewiczAjudahSonetsonety-krymskie-ajudah.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-ajudah.oggsonety-krymskie-ajudah.jpgJan DravnelSebastian ButtnyAjudah
Adam MickiewiczAłuszta w dzieńSonetsonety-krymskie-aluszta-w-dzien.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-aluszta-w-dzien.oggsonety-krymskie-aluszta-w-dzien.jpgPiotr GłowackiSebastian ButtnyAłuszta w dzień
Adam MickiewiczAłuszta w nocySonetsonety-krymskie-aluszta-w-nocy.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-aluszta-w-nocy.oggsonety-krymskie-aluszta-w-nocy.jpgPiotr GłowackiSebastian ButtnyAłuszta w nocy
Adam MickiewiczBajdarySonetsonety-krymskie-bajdary.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-bajdary.oggsonety-krymskie-bajdary.jpgPiotr GłowackiSebastian ButtnyBajdary
Adam MickiewiczBakczysarajSonetsonety-krymskie-bakczysaraj.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-bakczysaraj.oggsonety-krymskie-bakczysaraj.jpgJan DravnelSebastian ButtnyBakczysaraj
Adam MickiewiczBakczysaraj w nocySonetsonety-krymskie-bakczysaraj-w-nocy.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-bakczysaraj-w-nocy.oggsonety-krymskie-bakczysaraj-w-nocy.jpgPiotr GłowackiSebastian ButtnyBakczysaraj w nocy
Adam MickiewiczBurzaSonetsonety-krymskie-burza.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-burza.oggsonety-krymskie-burza.jpgJan DravnelSebastian ButtnyBurza
Adam MickiewiczCisza morskaSonetsonety-krymskie-cisza-morska.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-cisza-morska.oggsonety-krymskie-cisza-morska.jpgJan DravnelSebastian ButtnyCisza morska
Adam MickiewiczCzatyrdahSonetsonety-krymskie-czatyrdah.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-czatyrdah.oggsonety-krymskie-czatyrdah.jpgPiotr GłowackiSebastian ButtnyCzatyrdah
Adam MickiewiczDo M***Wierszsonety-odeskie-do-m.txtadam-mickiewicz-sonety-odeskie-do-m.oggsonety-odeskie-do-m_Zn7GGzP.jpgAgnieszka PodsiadlikSebastian ButtnyDo M***
Adam MickiewiczDroga nad przepaścią w Czufut-KaleSonetsonety-krymskie-droga-nad-przepascia-w-czufut-kale.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-droga-nad-przepascia-w-czufut-kale.oggsonety-krymskie-droga-nad-przepascia-w-czufut-kale_JfTvgvY.jpgJan DravnelSebastian ButtnyDroga nad przepaścią w Czufut-Kale
Adam MickiewiczGóra KikineisSonetsonety-krymskie-gora-kikineis.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-gora-kikineis.oggsonety-krymskie-gora-kikineis.jpgPiotr GłowackiSebastian ButtnyGóra Kikineis
Adam MickiewiczGrób PotockiéjSonetsonety-krymskie-grob-potockiej.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-grob-potockiej.oggsonety-krymskie-grob-potockiej.jpgPiotr GłowackiSebastian ButtnyGrób Potockiéj
Adam MickiewiczLiljeBalladaballady-i-romanse-lilje.txtadam-mickiewicz-ballady-i-romanse-lilje.oggballady-i-romanse-lilje_ok8FwCD.jpgKatarzyna MisiewiczIwo VedralLilje
Adam MickiewiczMogiły haremuSonetsonety-krymskie-mogily-haremu.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-mogily-haremu.oggsonety-krymskie-mogily-haremu.jpgPiotr GłowackiSebastian ButtnyMogiły haremu
Adam MickiewiczOda do młodościOdaoda-do-mlodosci.txtadam-mickiewicz-oda-do-mlodosci.oggoda-do-mlodosci_eurergN.jpgAgnieszka PodsiadlikSebastian ButtnyOda do młodości
Adam MickiewiczPani TwardowskaBalladaballady-i-romanse-pani-twardowska.txtadam-mickiewicz-ballady-i-romanse-pani-twardowska.oggballady-i-romanse-pani-twardowska_kF5ZoF1.jpgPiotr ŻurawskiIwo VedralPani Twardowska
Adam MickiewiczPielgrzymSonetsonety-krymskie-pielgrzym.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-pielgrzym.oggsonety-krymskie-pielgrzym.jpgPiotr GłowackiSebastian ButtnyPielgrzym
Adam MickiewiczPowrót tatyBalladaballady-i-romanse-powrot-taty.txtadam-mickiewicz-ballady-i-romanse-powrot-taty.oggballady-i-romanse-powrot-taty_IXk329h.jpgPaweł PaprockiGosia KozeraPowrót taty
Adam MickiewiczRękawiczkaBalladaballady-i-romanse-rekawiczka.txtadam-mickiewicz-ballady-i-romanse-rekawiczka.oggballady-i-romanse-rekawiczka_9BhrYPe.jpgRoma GąsiorowskaGosia KozeraRękawiczka
Adam MickiewiczReduta OrdonaWierszreduta-ordona.txtadam-mickiewicz-reduta-ordona.oggreduta-ordona.jpgAgnieszka PodsiadlikSebastian ButtnyReduta Ordona
Adam MickiewiczRomantycznośćBalladaballady-i-romanse-romantycznosc.txtadam-mickiewicz-ballady-i-romanse-romantycznosc.oggballady-i-romanse-romantycznosc_17gtmVH.jpgJakub FalkowskiJakub KowalskiRomantyczność
Adam MickiewiczRuiny zamku w BałakławieSonetsonety-krymskie-ruiny-zamku-w-balaklawie.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-ruiny-zamku-w-balaklawie.oggsonety-krymskie-ruiny-zamku-w-balaklawie.jpgPiotr GłowackiSebastian ButtnyRuiny zamku w Bałakławie
Adam MickiewiczRybkaBalladaballady-i-romanse-rybka.txtadam-mickiewicz-ballady-i-romanse-rybka.oggballady-i-romanse-rybka_zoMM1Fp.jpgJakub FalkowskiJakub KowalskiRybka
Adam MickiewiczŚmierć PułkownikaWierszsmierc-pulkownika.txtadam-mickiewicz-smierc-pulkownika.oggsmierc-pulkownika.jpgAgnieszka PodsiadlikSebastian ButtnyŚmierć Pułkownika
Adam MickiewiczŚwiteźBalladaballady-i-romanse-switez.txtadam-mickiewicz-ballady-i-romanse-switez.oggballady-i-romanse-switez_hgJpa9f.jpgRoma GąsiorowskaGosia KozeraŚwiteź
Adam MickiewiczŚwiteziankaBalladaballady-i-romanse-switezianka.txtadam-mickiewicz-ballady-i-romanse-switezianka.oggballady-i-romanse-switezianka_Vs8f16a.jpgAgnieszka PodsiadlikIwo VedralŚwitezianka
Adam Mickiewicz[Sonety krymskie - Motto i dedykacja]Motto, Dedykacjasonety-krymskie-motto-i-dedykacja.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-sonety-krymskie-motto-i-dedykacja.oggsonety-krymskie-motto-i-dedykacja.jpgJan DravnelSebastian Buttny[Sonety krymskie - Motto i dedykacja]
Adam MickiewiczStepy akermańskieSonetsonety-krymskie-stepy-akermanskie.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-stepy-akermanskie.oggsonety-krymskie-stepy-akermanskie.jpgJan DravnelSebastian ButtnyStepy akermańskie
Adam MickiewiczWidok gór ze stepów KozłowaSonetsonety-krymskie-widok-gor-ze-stepow-kozlowa.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-widok-gor-ze-stepow-kozlowa.oggsonety-krymskie-widok-gor-ze-stepow-kozlowa.jpgJan DravnelSebastian ButtnyWidok gór ze stepów Kozłowa
Adam MickiewiczŻeglugaSonetsonety-krymskie-zegluga.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-zegluga.oggsonety-krymskie-zegluga.jpgJan DravnelSebastian ButtnyŻegluga
Joseph MohrCicha nocPieśńcicha-noc.txtjoseph-mohr-cicha-noc.oggcicha-noc_YKRqJ7d.jpgStudio AccantusBartłomiej Kozielski - Studio AccantusCicha noc
Jan Andrzej MorsztynCuda miłości (Karmię frasunkiem miłość i myśleniem...)Sonetcuda-milosci-karmie-frasunkiem-milosc-i-mysleniem.txtjan-andrzej-morsztyn-cuda-milosci-karmie-frasunkiem-milosc-i-mysleniem.oggcuda-milosci-karmie-frasunkiem-milosc-i-mysleniem_c2QdBNL.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiCuda miłości (Karmię frasunkiem miłość i myśleniem...)
Jan Andrzej MorsztynCuda miłości (Przebóg! Jak żyję, serca już nie mając?)Sonetcuda-milosci-przebog-jak-zyje-serca-juz-nie-majac.txtjan-andrzej-morsztyn-cuda-milosci-przebog-jak-zyje-serca-juz-nie-majac.oggcuda-milosci-przebog-jak-zyje-serca-juz-nie-majac_g0fHsGq.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiCuda miłości (Przebóg! Jak żyję, serca już nie mając?)
Jan Andrzej MorsztynDo motylaSonetdo-motyla.txtjan-andrzej-morsztyn-do-motyla.oggdo-motyla_xnpgq5P.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiDo motyla
Jan Andrzej MorsztynDo swoich książek (Dokąd się, moja lutni, napierasz skwapliwie?)Wierszdo-swoich-ksiazek-dokad-sie-moja-lutni-napierasz-skwapliwie.txtjan-andrzej-morsztyn-do-swoich-ksiazek-dokad-sie-moja-lutni-napierasz-skwapliwie.oggdo-swoich-ksiazek-dokad-sie-moja-lutni-napierasz-skwapliwie_6V52PNC.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiDo swoich książek (Dokąd się, moja lutni, napierasz skwapliwie?)
Jan Andrzej MorsztynDo swoich książek (Hola! Już dosyć, dosyć, moja księgo!)Wierszdo-swoich-ksiazek-hola-juz-dosyc-dosyc-moja-ksiego.txtjan-andrzej-morsztyn-do-swoich-ksiazek-hola-juz-dosyc-dosyc-moja-ksiego.oggdo-swoich-ksiazek-hola-juz-dosyc-dosyc-moja-ksiego_DsjLZsk.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiDo swoich książek (Hola! Już dosyć, dosyć, moja księgo!)
Jan Andrzej MorsztynDo trupaSonetdo-trupa.txtjan-andrzej-morsztyn-do-trupa.oggdo-trupa_81sAotS.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiDo trupa
Jan Andrzej MorsztynNadgrobek PerlisiWiersznadgrobek-perlisi.txtjan-andrzej-morsztyn-nadgrobek-perlisi.oggnadgrobek-perlisi_LJmhSFE.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiNadgrobek Perlisi
Jan Andrzej MorsztynNa krzyżyk na piersiach jednej pannySonetna-krzyzyk-na-piersiach-jednej-panny.txtjan-andrzej-morsztyn-na-krzyzyk-na-piersiach-jednej-panny.oggna-krzyzyk-na-piersiach-jednej-panny_Ri60cA0.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiNa krzyżyk na piersiach jednej panny
Jan Andrzej MorsztynNa zegarek ciekącyEpigramatna-zegarek-ciekacy.txtjan-andrzej-morsztyn-na-zegarek-ciekacy.oggna-zegarek-ciekacy.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiNa zegarek ciekący
Jan Andrzej MorsztynNiestatek (Oczy są ogień, czoło jest zwierciadłem...)Epigramatniestatek-oczy-sa-ogien-czolo-jest-zwierciadlem.txtjan-andrzej-morsztyn-niestatek-oczy-sa-ogien-czolo-jest-zwierciadlem.oggniestatek-oczy-sa-ogien-czolo-jest-zwierciadlem_st4vztZ.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiNiestatek (Oczy są ogień, czoło jest zwierciadłem...)
Jan Andrzej MorsztynNiestatek (Prędzej kto wiatr w wór zamknie, prędzej i promieni...)Epigramatniestatek-predzej-kto-wiatr-w-wor-zamknie-predzej-i-promieni.txtjan-andrzej-morsztyn-niestatek-predzej-kto-wiatr-w-wor-zamknie-predzej-i-promieni.oggniestatek-predzej-kto-wiatr-w-wor-zamknie-predzej-i-promieni_aZrWECR.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiNiestatek (Prędzej kto wiatr w wór zamknie, prędzej i promieni...)
Jan Andrzej MorsztynPszczoła w bursztynieEpigramatpszczola-w-bursztynie.txtjan-andrzej-morsztyn-pszczola-w-bursztynie.oggpszczola-w-bursztynie_5HQNoSj.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiPszczoła w bursztynie

2 Tryb pracy

Wybierz czy chcesz jedynie poznawać słówka z tekstu, czy też sprawdzić ich znajomość.


3 Zasady ortograficzne

Wybierz jakie zasady ortografi chcesz opanować.


4 Rozpoczęcie nauki

Hans Christian Andersen Królowa śniegu
czyt. Magdalena Popławska reż. Jakub Kowalski
Królowa śniegu
 
Hans Christian Andersen Królowa śniegu tłum. Cecylia Niewiadomska I. Czarodziejskie zwierciadło Żył sobie niegdyś bardzo złośliwy czarodziej. Całą jego przyjemnością było dokuczać ludziom, czynić źle, ze wszystkiego się wyśmiewać i każdą rzecz przedstawiać z najgorszej strony. Wymyślił wreszcie i zrobił takie sztuczne zwierciadło, iż wszystkie rzeczy piękne i dobre wyglądały w nim szkaradnie, a nawet śmiesznie, ponieważ były wykrzywione, zamazane, niewyraźne — za to złe rzeczy widać w nim było doskonale. Tym sposobem cały świat w tym zwierciadle był brzydki i zły, a nic na nim nie było pięknego. Czarodziej klaskał w dłonie i śmiał się ze swego figla, a źli jego uczniowie porwali zwierciadło i biegali z nim wszędzie, podstawiając je ludziom znienacka przed oczy i cieszyli się, i śmiali, kiedy przerażony człowiek zasłaniał oczy ręką; a potem nieraz sam nie wiedział, który świat jest prawdziwy: czy ten, który ogląda co dzień, czy tamten, który ujrzał w zaklętym zwierciadle? I tacy ludzie byli bardzo nieszczęśliwi, a było ich coraz więcej. Cieszył się zły czarodziej, ale to mu nie wystarczało. Uczniowie jego postanowili zanieść zwierciadło aż do nieba. Niechże i aniołowie spojrzą w nie choć raz jeden. To byłaby uciecha! A może i sam Pan Bóg — — I zaczęli lecieć do góry. Bardzo im było trudno, a jeszcze z tak ciężkim zwierciadłem — zaledwie mogli utrzymać je w rękach… O, daleko do nieba! Aż im pot okrył czoła, a ręce drżeć zaczęły. Wtem, trrrach! I ciężkie lustro z takiej wysokości brzdęk aż na ziemię! Naturalnie w mgnieniu oka rozprysnęło się na miliony, miliony drobnych szczątków, na nieskończoną ilość czarodziejskiego pyłku, który rozleciał się na wszystkie strony. Ale to właśnie było najgorsze nieszczęście! Zamiast jednego lustra, były ich teraz miliony; rozproszyły się wszędzie, a w każdym najmniejszym kawałeczku, choćby drobnym jak ziarnko piasku, widać było świat cały szkaradny, śmieszny, wykrzywiony. Jeżeli taki proszek wpadł komu do oka, to człowiek ten wszystko już widział zmienione i nie mógł dostrzec koło siebie nic dobrego, nic pięknego! Za to najgorsze rzeczy widział jasno i wyraźnie, więc wszystko złem było dla niego. Gorzej jeszcze, jeżeli okruszyna lustra wpadła komu do serca. Nieszczęśliwy tracił uczucie: serce jego stawało się kawałkiem lodu, nikogo kochać nie mógł, wszyscy byli dla niego obcy, obojętni. Z większych kawałków porobiono szyby, z innych szkła do okularów, a mnóstwo jeszcze krążyło w powietrzu — wiatr je roznosił wciąż dalej i dalej, i naturalnie coraz więcej ludzi stawało się nieszczęśliwymi kalekami. A niegodziwych pyłków ciągle jeszcze pełno i zobaczymy, co z tego wynikło. II. Sąsiedzi W pewnym bardzo starym mieście, w bardzo wysokim domu na poddaszu mieszkało dwoje dzieci, każde u swoich rodziców — był to Kaj i Gerda. W tym mieście było tyle ludzi, że nie mógł każdy dla siebie mieć osobnego domku, a cóż dopiero myśleć o własnym ogródku. Ale że dobrzy ludzie bardzo lubią kwiaty, więc wszyscy hodowali je w doniczkach. I tym sposobem w każdym prawie oknie był ogródek; ale najładniej było u Kaja i Gerdy. Bo posłuchajcie tylko: w tym wysokim domu na poddaszu każda rodzina miała własną izdebkę z dużym oknem, przez które w lecie można było wyjść na dach albo — wcale nie schodząc ze schodów — przejść z jednego mieszkania do drugiego. Można tu było bawić się na płaskim dachu. Gdy Gerda wyjrzała oknem, widziała Kaja w izbie naprzeciwko. Kiedy słonko przygrzało, dzieci wybiegały na dach i bawiły się doskonale albo siadały na małych stołeczkach i rozmawiały o wszystkim, co je zajmowało. Były to bardzo dobre dzieci i kochały się jak brat i siostra. Na wiosnę rodzice Kaja i Gerdy ustawiali na brzegu dachu długie skrzynie, napełnione ziemią; w nich zasiewali potrzebne warzywa i wiele pięknych kwiatów. Tak więc kawałek dachu przed oknami zamieniał się w śliczny, maleńki ogródek. Im mocniej dogrzewało złote słonko, tym piękniej było w ogródku na dachu. Zielone festony roślin pokrywały drewniane skrzynie i spadały aż na mur domu: różnobarwne powoje otwierały śliczne kielichy pełne rosy; różowy groszek ciekawie wyglądał na wszystkie strony; aksamitne bratki szeroko otwierały wielkie oczy, a drobne stokrotki uśmiechały się wesoło. Oprócz tego w każdej skrzyni rósł wysoki różany krzaczek niby drzewko. Na wiosnę stroił się w zielone listki, a już w maju okrywał ślicznymi kwiatami, których woń rozpływała się w powietrzu. Gałązki róż ciekawie zaglądały w okna, szeptały cicho drobnymi listkami i kołysały się lekko pod tchnieniem wietrzyka. Ślicznie tu było w lecie. Ale w zimie wszystko znikało. Biały śnieg pokrywał dachy, a zamknięte okna często zamarzały; wtedy mróz kładł na nie delikatne białe kwiaty, ale nic przez nie widzieć nie było można. A dzieci chciały się widzieć, chciały ciągle wiedzieć o sobie. Więc rozgrzewały pieniądz na piecu i kładły go na szybę. Wtedy wśród białych liści i gałązek tworzył się mały i przezroczysty otwór, w którym zaraz mrugnęło śmiejące się oko Kaja albo Gerdy. — Pójdź tu do nas! — mówiło oko. — Dobrze, dobrze! W lecie tak łatwo było przejść z jednego mieszkania do drugiego, ale w zimie musiały dzieci zbiegać na dół i znów wchodzić na schody tak wysoko! A tam na dole śnieg i wicher! — Patrz, patrz! Białe pszczoły wyleciały z ula — mówiła stara babka, ukazując wnuczce chwiejące się w powietrzu płatki śniegu. — Pszczoły, pszczoły — powtarzała wesoło Gerda. — A czy mają swoją królową? — Rozumie się, że mają — odpowiedziała babka. — Największy ze wszystkich płatków, a zawsze tam leci, gdzie śnieg najgęściej pada. Jeśli spadnie na ziemię, wzbija się natychmiast znowu ku ciemnym chmurom i nigdy nie spocznie. Czasem przebiega nocą po ulicach miasta i zagląda do okien, a wtedy wyrastają na nich śnieżne kwiaty i brylantowe liście. — Tak! Tak! Widzieliśmy! — wołały dzieci, zachwycone słowami babki. — A czy królowa śniegu mogłaby przyjść tutaj? — zapytała Gerda. — Ach, niech no tylko przyjdzie! — krzyknął Kaj wesoło. — Posadziłbym ją zaraz przy piecu i roztopiłaby się! Ha, ha, ha! Babka pogłaskała go lekko po głowie i zaczęła opowiadać co innego. Raz wieczorem Kaj już na wpół rozebrany wszedł na stołek i wyjrzał przez okrągły otwór na zamarzniętej szybie. W powietrzu kołysało się mnóstwo płatków śniegu, a jeden bardzo duży uczepił się na brzegu skrzynki kwiatowej, zaczął rosnąć prędko, coraz większy, wyższy, aż stał się cudną panią w długiej, białej szacie z cieniutkiego, przezroczystego muślinu, obsypanej milionami śnieżnych gwiazdek. Ciało jej było z przezroczystego lodu, białe i połyskujące, a jednak ona żyła. Patrzyła się na Kaja i uśmiechała się do niego, a oczy jej jaśniały jak brylanty. Na koniec skinęła ręką, jak gdyby wzywała go z sobą. Kaj przeląkł się bardzo, zeskoczył z krzesła i uciekł w głąb izdebki, ale zdawało mu się, że wielki ptak jakiś przeleciał koło okna. Nazajutrz dzień był jasny, pogodny i mroźny, ale wkrótce nastąpiła odwilż, wiatr przyniósł wieść radosną, że wiosna już blisko, słońce dogrzewało mocniej, śniegi zniknęły bez śladu, trawa pozieleniała, pączki zaczęły pękać, przyleciały jaskółki do gniazd przeszłorocznych i znowu dzieci siedziały na dachu, w ślicznym, maleńkim, wiszącym ogrodzie. Groszek pachnący spadał w festonach na skrzynie, powoje otwierały śliczne kielichy do słońca, a róże tego roku kwitły bardzo pięknie i drzewka były nimi obsypane. Gerda z Kajem siedzieli pod krzaczkiem i śpiewali razem ulubioną swoją piosenkę. Co ja kocham na tym świecie? Złote słonko, cudne kwiecie! Boże ptaszki śpiewające, Jasne rosy, w kwiatach drżące, Błękit nieba i obłoki, Cały piękny świat szeroki, I chatynkę pobielaną, I mateczkę ukochaną! — Wszystko kocham serca biciem, A przestanę chyba z życiem. Razu jednego dzieci siedziały w ogródku i oglądały bardzo ładną książkę z obrazkami, w której były malowane ptaki i zwierzęta. Na wieżowym zegarze zaczęła bić piąta. — Aj! — zawołał Kaj nagle. — Coś mnie ukłuło w serce! Coś mi do oka wpadło! — Może ukłuł cię kolec róży? — rzekła troskliwie Gerda. — Czekaj, zobaczę, co ci wpadło w oko! Nic — nic nie ma. — Pewno już wyleciało — rzekł Kaj niecierpliwie i odsunął się od dziewczynki. Niestety, nie wyleciało. Był to właśnie drobniutki pyłek stłuczonego zwierciadła czarodzieja; utkwił mu w oku i zmienił świat cały, nie pozwalając widzieć na nim nic pięknego, nic dobrego. A co gorsza, pyłek taki wpadł mu w serce, które nagle stało się zimne i twarde, przestało czuć i kochać. — Czegóż beczysz? — zapytał opryskliwie. — Żebyś wiedziała, jaka jesteś brzydka! A jaka śmieszna, ha, ha, ha! Cóż to za zgniła róża? Pfe! I ta szkaradna! Cała ta skrzynia — stare, brzydkie pudło, tylko ją zrzucić z dachu. Kopnął skrzynię, zerwał różę i rozdeptał. — Kaju! — zawołała z przestrachem dziewczynka. Widząc jej przerażenie, roześmiał się szkaradnie, zerwał jeszcze jedną różę, rzucił ją i wskoczył do swojego okna. Od tej chwili Kaj zmienił się zupełnie. Kiedy Gerda chciała oglądać z nim obrazki, wzruszał ramionami, mówił, że są brzydkie i wyśmiewał się z każdego. W końcu powiedział, że nie chce się z nią bawić, bo jest głupia jak małe dziecko. Nawet bajki babuni nie podobały mu się; mówił, że są niedorzeczne, zawsze miał jakieś: ale. Nieraz stawał za staruszką, kładł na nos jej okulary i naśladował jej miny i słowa. Tak samo zaczął naśladować innych i nauczył się wkrótce najbrzydszych grymasów i wykrzywiań. W gruncie rzeczy Kaj nic temu nie był winien, tylko szkaradny pyłek szkła czarodziejskiego, które tkwiło mu w sercu. Z tego to powodu nikogo nie kochał i dokuczał Gerdzie, która była dla niego taka dobra. Ludzie zaczęli mówić, że Kaj jest złym chłopcem i mieli zupełną słuszność, tylko nie wiedzieli, dlaczego jest taki. Razu jednego w zimie, gdy śnieg padał, przyniósł Kaj na podwórze szkło powiększające i przez nie patrzył na gwiazdki śniegowe, które pokrywały mu ubranie. — Spojrzyj, Gerdo — rzekł — jakie ogromne! Niby kwiaty, niby gwiazdy, a jakie sztuczne! To ciekawsze przecież od kwiatów prawdziwych! Tak równo, doskonale ułożone. Szkoda tylko, że topnieją. Nagle pobiegł na górę, przyniósł swoje saneczki i ciepłe rękawice, oznajmił Gerdzie, że idzie pojeździć saneczkami po rynku i natychmiast zniknął za bramą. Na rynku była wesoła zabawa. Chłopcy ślizgali się po śniegu w swoich sankach, najśmielsi przywiązywali je do sań wieśniaków i jechali tym sposobem spory kawałek drogi. A co przy tym śmiechu i wrzawy! Wtem wjechały na rynek duże, białe sanie zaprzężone białymi końmi. Osoba siedząca w saniach otulona była w ogromne białe futro, a na głowie miała białą futrzaną czapkę. Sanie dwa razy objechały rynek, a tymczasem udało się Kajowi przywiązać do nich z tyłu swoje małe saneczki. Teraz pomknął jak strzała po utartej drodze i wyjechał za miasto. Osoba w sankach odwróciła głowę i przyjaźnie uśmiechnęła się do niego. Kaj doznawał wielkiej przyjemności, bo nigdy jeszcze nie jechał tak prędko; nie chciał jednak zanadto oddalić się od miasta i po niejakim czasie pragnął odwiązać swoje sanki. Wtedy osoba w saniach odwróciła się znowu i spojrzała tak przyjaźnie, że Kaj zapomniał o wszystkim. I tak powtórzyło się parę razy. Śnieg zaczął padać gęsty, pociemniało, Kaj nie widział już nic dookoła prócz kręcących się białych płatków. Puścił sznurek, aby odczepić swoje sanki, ale one jak gdyby przymarzły do wielkich, mknęły jak wiatr za nimi, dalej, dalej, dalej! Kaj krzyknął przerażony, ale nikt mu nie odpowiedział, jakby go nikt nie słyszał. Sanki pędziły ciągle, a śnieg sypał, nic już widać nie było. Chwilami uderzały się o coś gwałtownie, to znów spadały na dół, przeskakiwały jakieś nieznane przeszkody i sunęły po białej drodze w świat nieznany. Kaj chciał się przeżegnać, zmówić pacierz, lecz w żaden sposób przypomnieć sobie nie mógł słów Ojcze nasz i przychodziła mu na myśl tylko tabliczka mnożenia. Płatki śniegu padały coraz większe, wyglądały na koniec niby białe ptaszki. Zdawało mu się, że dookoła niego biegną gołębie, kury, gęsi — całym tłumem. Naraz konie stanęły, sanie się zatrzymały, a siedząca w nich osoba podniosła się i Kaj spostrzegł, że futro jej i czapka były ze śniegu. Była to wysoka dama, wysmukła, olśniewającej białości: królowa śniegu! — Dobrze jedziemy! — rzekła. — Ale po co masz tam marznąć? Chodź pod moje niedźwiedzie. Posadziła go w saniach obok siebie, nakryła białym futrem, a jemu się zdawało, że zapada w górę śnieżną. — Jeszcze ci zimno? — rzekła i pocałowała go w czoło. Huu! Jakiż to był zimny pocałunek! Uczuł lód aż w głębi serca, które — jak wiemy — już miał na wpół zlodowaciałe; przez mgnienie oka zdawało mu się, że umiera, ale to minęło bardzo prędko i zrobiło mu się lepiej. Nie czuł już wcale zimna. — Moje saneczki! Moje saneczki! — zawołał z wielką trwogą, aby nie stracić ulubionej zabawki. Więc rzucono sznurek od nich białej kurze, aby biegła obok, ciągnąc je za sobą. Królowa śniegu pochyliła się nad Kajem i pocałowała go powtórnie, a w tej chwili chłopiec zapomniał już o wszystkim: o rodzicach, domu, babce i Gerdzie. Teraz nie bał się wcale pięknej pani, nie wydawała mu się straszna. Opowiadał jej, co umie, o jakich się uczył krajach i miastach, jak wybornie liczy na pamięć — a ona uśmiechała się do niego. Wreszcie wzięła go na ręce i wzleciała z nim razem wysoko, wysoko, ku ciemnym chmurom, które szarpał wiatr świszczący. Przelatywali ponad ciemnymi lasami, nad górami, morzami i lądami. Zimny wicher huczał pod nimi w przepaściach, biały śnieg połyskiwał, wyły wilki głodne, krakały stada czarnych kruków — a ponad nimi świecił jasny księżyc. I tak płynęła długa noc zimowa, a gdy nastąpił ranek, Kaj spał u nóg królowej śniegu. III. W ogródku wróżki Jakże smutno i strasznie było biednej Gerdzie, kiedy wieczorem Kaj nie wrócił do domu! Nikt nie wiedział, gdzie się podział i co się z nim stało. Chłopcy opowiadali, że jeździł po rynku, a potem swoje saneczki uczepił do wielkich sań, które pomknęły za miasto. Tyle go widziano. Płakali rodzice, babka i Gerda, bo myśleli, że z mostu zsunął się w rzekę i utonął. Gerda płakała gorzko całą zimę. Wreszcie nadeszła wiosna, zajaśniało piękne słoneczko. — Kaj nie żyje! — rzekła do niego Gerda. — Albo to prawda! — odpowiedziało słońce. Powróciły jaskółki do gniazd zeszłorocznych. — Kaj nie żyje! — oznajmiła im Gerda. — Nieprawda! — odpowiedziały jaskółki. A wtedy i Gerda przestała w to wierzyć. — Włożę czerwone buciki, których Kaj jeszcze nie widział i pójdę do rzeki zapytać o niego — pomyślała pewnego ranka. Było bardzo wcześnie, ale wstała zaraz, ubrała się cichutko, żeby nie obudzić babki, włożyła swoje czerwone buciki, leciuchno pocałowała babunię i pobiegła do rzeki. — Czy to prawda, że zabrałaś mi mojego Kaja? — zapytała niespokojnie. — Oddaj mi go, a dam ci śliczne czerwone buciki. Zdawało jej się, że fale zaszemrały jakoś dziwnie, jakby się zgadzały na ten układ. Więc co prędzej zdjęła buciki, śliczne, ukochane, czerwone buciki i rzuciła je w wodę. Buciki upadły niedaleko, a fala wyniosła je na brzeg z powrotem. Rzeka nie chciała przyjąć tej ofiary, gdyż nie mogła oddać Kaja, lecz Gerda inaczej to sobie tłumaczyła. Zdawało jej się, że za blisko brzegu wrzuciła trzewiczki i aby je rzucić dalej, weszła do małego czółenka, które kołysało się na wodzie. Poszła na przeciwny koniec łódki i rzuciła buciki z całej siły, jak tylko mogła najdalej. Tak idąc i poruszając się, mimowolnie chwiała czółenkiem, które nie było przywiązane i zaczęło oddalać się od brzegu. Gerda spostrzegła to i chciała wyskoczyć, lecz była już za daleko. Łódka, porwana prądem, szybko płynęła z biegiem wody. Wtedy Gerda przelękła się bardzo i zaczęła głośno płakać. Ale nikt jej nie słyszał, tylko gromadka wróbli, które nie mogły dopomóc jej w niczym. Biegły jednak wzdłuż brzegu, jakby ją chciały pocieszyć i wołały bezustannie: — Ćwir! Ćwir! Ćwir! Jesteśmy tutaj! Nie bój się! Jesteśmy tutaj. I Gerda uspokoiła się powoli. Czółenko płynęło z prądem, a ona siedziała cichutko, w samych pończoszkach i patrzyła w wodę. Czerwone trzewiczki płynęły za łódką, lecz nie mogły jej dogonić, ponieważ prąd bardzo szybko ją unosił. Prześlicznie wyglądały brzegi rzeki; na zielonych, kwiecistych łąkach pasły się stada owiec, krowy poważnie skubały świeżą, soczystą paszę, stare drzewa rozwijały młode listki, wszystko uśmiechało się w blasku słonecznym. — Może mnie rzeka zaniesie do Kaja — pomyślała Gerda i przestała się smucić. Usiadła na ławeczce i patrzyła długo na zielone brzegi, które przesuwały się przed nią. Właśnie ujrzała wielki sad wiśniowy, pełen kwitnących drzew, a między nimi malutki domek pod słomianą strzechą, z czerwonymi, żółtymi i niebieskimi okienkami. Dwóch drewnianych żołnierzy stało przed ganeczkiem z bronią w ręku. Gerda pomyślała, że to żywi ludzie i wołała ratunku, ale naturalnie nikt jej nie odpowiedział. Prąd niósł ją prosto do brzegu, więc zaczęła znów wołać jeszcze głośniej. Wtem drzwi domku się otworzyły i wyszła z niego zgarbiona staruszka, podpierając się kijkiem i drepcząc ku furtce. Na głowie miała duży słomiany kapelusz, pomalowany w bardzo piękne kwiaty. — Ach, biedne dziecko! — zawołała stara. — Skądże się wzięłaś na tej bystrej rzece, która cię tak daleko w świat uniosła? Drepcząc prędko, staruszka zbliżyła się do brzegu, zaczepiła o czółno swoim zakrzywionym kijkiem i przyciągnęła je do lądu. Podała dziewczynce rękę i pomogła jej wyskoczyć na ziemię. Ach, jak przyjemnie zrobiło się Gerdzie, gdy znów uczuła pod nogami twardą ziemię! Bała się jednak trochę nieznajomej staruszki. — Kto jesteś, moje dziecko i skąd się tu wzięłaś? — pytała znów kobieta, uważnie patrząc na dziewczynkę. Wtedy Gerda opowiedziała jej wszystko i pytała, czy nie wie co o Kaju. Staruszka nie wiedziała, ale była tego zdania, że Kaj może się znaleźć, a tymczasem zaprosiła dziewczynkę do ogródka, pozwoliła jej zrywać kwiaty i jeść wiśnie, żeby tylko nie była smutna. Potem weszły do domku. Przez wysokie okienka czerwone, żółte i niebieskie, dziwne światło wpadało do izdebki. Na stole w dużych koszach stały prześliczne wiśnie, a staruszka pozwoliła jeść Gerdzie, ile tylko zechce. Wiśnie były wyborne, Gerda głodna, więc jadła, uśmiechając się z zadowolenia. Staruszka złotym grzebieniem czesała jej złote włosy. Czesała je długo, długo, w dziwnym blasku czerwonych i niebieskich szybek, a Gerda zapominała o Kaju, babce i rodzicach, bo grzebień był zaczarowany, staruszka ta zaś była wróżką. — Dawno już mieć pragnęłam taką miłą, dobrą dziewczynkę — mówiła łagodnym głosem — zobaczysz, jak ci u mnie dobrze będzie. Potem Gerda została w izdebce, a staruszka wyszła sama do ogródka, dotknęła swoim kijem każdego krzaczka różanego i wszystkie natychmiast zapadły się w ziemię. Zrobiła to dlatego, ażeby Gerda na widok róż nie przypomniała sobie Kaja. Teraz dziewczynka wybiegła także do ogródka. Ach, jak tu było ślicznie i przyjemnie! Tyle kwiatów, a każdy inny! Tyle barw, blasku, woni. Prawdziwie był to czarodziejski ogród: rosły w nim wszystkie kwiaty, jakie tylko są na świecie i wszystkie kwitły jednocześnie. Gerda biegała pomiędzy grządkami, śmiała się i śpiewała, dopóki słońce nie skryło się poza wielką, starą wiśnię. Wtedy położyła się spać w czystym łóżeczku, na czerwonej jedwabnej poduszeczce, na której wyhaftowane były piękne, błękitne fiołki. Zasnęła też spokojnie, jak królewna, a w nocy śniła sny słodkie i miłe. Nazajutrz z rana obudziła się wesoło i bawiła znowu cały dzień w ogródku, wśród najpiękniejszych kwiatów, w ciepłym blasku słońca — i tak upływały dni jeden po drugim. Gerda znała teraz wszystkie kwiatki, ale chociaż miała ich tutaj tak wiele, ciągle jej się zdawało, że jeszcze jakiegoś brakuje. Tylko nie mogła sobie przypomnieć którego. Wtem raz na słomianym kapeluszu wróżki spostrzegła malowaną różę. Zdziwiona i szczęśliwa, zaczęła natychmiast szukać w ogródku kochanego kwiatka: rozglądała się wokoło, pochylała nad grządkami, lecz ani jednej różyczki nie było. Wówczas gorzko płakać zaczęła. Jej łzy gorące padały na ziemię i przesiąkły przez nią, aż zwilżyły ukryty w tym miejscu krzak róży. I nagle cudny, świeży, okryty wonnym kwieciem, wystrzelił znów nad ziemię, a Gerda objęła go rączkami, pieściła i całowała śliczne róże. I przypomniała sobie tamten krzaczek na poddaszu i przypomniała sobie znowu Kaja. — Och, jakże dawno ja tu jestem! — zawołała. — A miałam szukać Kaja. Moje śliczne różyczki, czyż nie wiecie, gdzie on się podział? Czy myślicie, że umarł? — O, nie! — odparły róże. — Byłyśmy przecie pod ziemią, tam go nie ma. — Dziękuję wam — zawołała uszczęśliwiona Gerda i pobiegła do innych kwiatków, aby się czegoś o Kaju dowiedzieć. Lecz daremnie pytała. Kwiatki uśmiechały się wszystkie do słońca i śpiewały mu swoje pieśni i opowiadały mu swoje powieści, które podobały się bardzo dziewczynce, lecz o Kaju nie dowiedziała się niczego. — Na próżno je pytam — pomyślała wreszcie. — One kochają tylko swoje powieści i pieśni, nie mam tu na co czekać. Podniosła spódniczkę, aby lepiej biec mogła i pośpieszyła do furtki. Ale furtka zamknięta była na klucz. Wtedy zaczęła mocno szarpać klamkę, aż zardzewiały zamek ustąpił pod naciskiem i drzwi się otworzyły. Gerda wyszła prędko i bosymi nóżkami biegła co tchu po twardej, kamienistej drodze, obawiając się pogoni. Trzy razy obejrzała się za siebie, a nie widząc nikogo, usiadła na chwilę na wielkim kamieniu, kiedy jej sił zabrakło. Teraz dopiero obejrzała się dokoła: lato minęło dawno, późna jesień była na świecie, powiędły kwiaty i pożółkły łąki, ale w ogrodzie wróżki, gdzie kwiaty kwitną wiecznie, nic o tym nie wiedziała. — Boże! Boże! Ileż ja czasu straciłam — narzekała Gerda. — Oto już późna jesień, trzeba spieszyć bardzo, zanim zima powróci. I wstała, by iść dalej. Szła bosymi nóżkami po kamienistej drodze, a dokoła było smutno i ponuro. Czuła wielkie zmęczenie, ale się nie zatrzymywała. Z wierzb przydrożnych padały długie, żółte liście lub ciężkie krople chłodnej rosy. Na tarninowych krzakach były jeszcze jagody, ale tak cierpkie, że wykrzywiały usta. Szaro i smutno było na szerokim świecie, otulonym w szare, ciężkie, ołowiane chmury. IV. U księżniczki Długo szła tak Gerda, w końcu zmęczyła się bardzo i usiadła znowu pod drzewem. Właśnie pierwszy śnieg pokrył ziemię i bose nożyny dziewczynki poczerwieniały z zimna. Wtem tuż przed nią stanęła duża, szara wrona: popatrzyła na nią, pokręciła łebkiem, podleciała w prawo i w lewo i zawołała: „Kra! Kra!” Znaczyło to: „Dzień dobry, kochana dziewczynko, musisz być bardzo biedna, kiedy w takie zimno sama idziesz w świat szeroki. Gdzież ty idziesz, dziewczynko? Czego szukasz?” Gerda zrozumiała, co chce powiedzieć wrona i tak jej była wdzięczna za współczucie, tak się jej ciepło zrobiło w serduszku, że natychmiast opowiedziała jej całą historię i spytała zarazem, czy nic nie wie o Kaju. Wrona kręciła łebkiem w zamyśleniu, podlatywała na prawo i lewo i powtarzała jak gdyby do siebie: — A może? A być może? A kto wie? Kto wie? Kto wie? — Widziałaś go! — zawołała uszczęśliwiona Gerda i zaczęła całować i ściskać wronę tak gwałtownie, że o mało jej nie udusiła. — Spokojnie! Spokojnie! — powtarzała wrona. — Powiedziałam: kto wie! Może — może! — ale on dawno zapomniał o tobie. I przy tym tak mi trudno mówić twoim językiem. Co innego, gdybyś mogła rozmawiać ze mną po wroniemu, wtedy bym ci dokładnie opowiedziała wszystko. — Ach, nie umiem! — z żalem szepnęła Gerda. — Babka umiała dobrze, ale się nie nauczyłam. Czemuż się nie nauczyłam! — Kra! Kra! Nic nie szkodzi — rzekła wrona. — I tak się rozumiemy. Będę mówiła, jak potrafię. I zaczęła opowiadać: — W tym państwie, gdzie jesteśmy, rządzi bardzo mądra, bardzo mądra księżniczka. Razu jednego przyszło jej do głowy, aby sobie wybrać męża. Ale chciała takiego męża, który by umiał odpowiadać na wszystkie jej pytania, a nie nudnego mruka, co się odezwać nie umie i tylko udaje pana. Gdy powiedziała o tym swoim damom dworu, ucieszyły się wszystkie i wychwalały ją za ten mądry pomysł. Wtedy ogłoszono w gazetach, że każdy młodzieniec, który pragnie się ożenić z księżniczką, może przyjść do pałacu, a jeśli potrafi odpowiedzieć na jej pytania, może zostać jej mężem. Oj, żebyś wiedziała, co się wtedy działo, jakie tłumy cisnęły się do zamku! Ale cóż, nikomu jakoś się nie wiodło. Na ulicy wszyscy rozmawiali głośno, kłócili się, krzyczeli, obracali językami, jakby mieli za to obiecaną nagrodę, ale ktokolwiek minął zamkowe podwórze, zobaczył straż wspaniałą, postrojoną służbę, wielką tronową salę i piękną księżniczkę, zapominał języka w gębie, stawał jak słup niemy i zamiast odpowiedzi, powtarzał pytania księżniczki. To naturalnie było bardzo nudne, więc żadnego wybrać nie chciała. — A Kaj? — przerwała nieśmiała Gerda. — Otóż właśnie, moja kochana, dwa dni tak upłynęły, aż trzeciego przyszedł pieszo chłopczyk z ogorzałą twarzyczką, długimi włosami, bardzo biednie ubrany. — To Kaj! — zawołała, klaszcząc w ręce, Gerda. — Na plecach miał tornister — ciągnęła dalej wrona. — Ach, nie, to były pewno jego sanki. Właśnie z sankami zginął. — Ha, może sanki — zgodziła się wrona. — Dobrze się nie przyglądałam. Poszedł śmiało ku schodom, a gdy zobaczył straże, spojrzał zdziwiony i zaraz powiedział: „To musi być okropnie nudno, tak stać tu ciągle!” Następnie wszedł do sali. Buty jego skrzypiały strasznie, ale widać było, że sobie z tego nic nie robi. — O, to z pewnością Kaj! — krzyknęła Gerda. — Właśnie miał skrzypiące buty, jeszcze nowe, które mu babka kupiła. — Bardzo być może — potwierdziła wrona. — Szedł do samej księżniczki i nie zmieszał się wcale, chociaż ogromna sala pełna była dworzan, urzędników i dygnitarzy, każdemu umiał odpowiedzieć, no i dostał księżniczkę. — To z pewnością Kaj — rzekła uszczęśliwiona Gerda. — On był zawsze ogromnie mądry, umiał liczyć na pamięć nawet z ułamkami. O, zaprowadź mnie do pałacu! — Bah! — zakrakała wrona. — Łatwo to powiedzieć. Przecież takiej obdartej i bosej dziewczynki nie wpuszczą do królewskiego pałacu! — Powiedz tylko Kajowi, że tu jestem, a sam przyjdzie po mnie natychmiast. — Zaczekaj tu przy płocie — rzekła wrona i poleciała do pałacu. Ciemno już było, kiedy powróciła. — To wszystko na nic — rzekła. — Boso cię tu nie wpuszczą, straż i lokaje bardzo zważają na nogi. Ale nie płacz. Poradzimy jakoś na to. Mam w pałacu krewnego, który jest w wielkich łaskach u księżniczki i zna wszystkie zakątki jak swoje własne gniazdo. On otworzy ci małą furtkę i ukrytymi schodami zaprowadzi prosto do sypialni księstwa. — O, moja droga wrono! — cicho szepnęła Gerda, idąc do zamku długą, cienistą aleją, w której liście spadały z drzew jak krople deszczu. A kiedy w zamku pogaszono światła, weszły przez małą furtkę, tylko przymkniętą z lekka. Serce Gerdy uderzało mocno z niepokoju i szczęścia. Czasem zdawało jej się, że robi coś złego, ale chciała się tylko przekonać, czy to naprawdę Kaj. Chyba nie rozgniewa się na nią, ale będzie szczęśliwy, że aż tutaj do niego przyszła, że opowie mu o rodzicach. Na koniec weszła z wroną na małe boczne schodki. Na szafie w korytarzu stała nocna lampa, a na pierwszych schodkach krewny wrony, kruk czarnopióry. Gerda ukłoniła mu się, jak umiała. Kruk uważnie popatrzył na nią i odezwał się wreszcie: — Pójdę naprzód, a wy za mną. Droga prosta i nikogo na niej nie spotkamy. — A mnie się zdaje, że ktoś za nami idzie — powiedziała Gerda i obejrzała się z trwogą. W istocie przesunęło się coś szybko po ścianie jak gdyby cienie jeźdźców, psów i koni. — To sny o polowaniu śpieszą do księcia pana i księżniczki — uspokoił ją kruk natychmiast. Mijali szereg przepysznych pokoi, których ściany obite były czerwonym, błękitnym lub żółtym atłasem, sztuczne kwiaty pokrywały je wieńcami, wszędzie lśniły kosztowne sprzęty i klejnoty; wreszcie stanęli w królewskiej sypialni. Tu sufit przypominał piękną koronę palmy o wspaniałych, szklanych liściach, a na środku, na grubej łodydze ze złota, wisiały dwa łóżeczka w kształcie lilii: jedno białe, gdzie spoczywała księżniczka, drugie purpurowe, gdzie może Kaj sypiał. Gerda pochyliła się nad nim ciekawie i zobaczyła jego opaloną szyję. Ucieszona, krzyknęła głośno; sny natychmiast pomknęły wzdłuż ściany z pokoju, a książę się obudził, podniósł głowę i — to nie był Kaj. Z drugiej lilii wychyliła się główka księżniczki, która patrzyła także, co się stało. Gerda zaczęła płakać i opowiedziała wszystko od początku, nie zapominając o wielkiej przysłudze, jaką oddali jej kruk i wrona. — Biedne dziecię — rzekła z litością księżniczka. — Nie martw się, nie gniewamy się na ciebie, ani na wronę, ani na kruka. Chcę nawet wynagrodzić ich za dobre serce. Odtąd mają prawo przebywania w zamku i otrzymają żywność z naszej kuchni, ale muszą nam przyrzec, że bez naszej wiedzy nie wprowadzą więcej nikogo do zamku. Książę oddał Gerdzie swoje własne łóżko i życzył, żeby w nim spała spokojnie, a zmęczona dziewczynka na wygodnej, ciepłej pościeli przytuliła znużoną główkę do poduszki, złożyła rączki i szepnęła tylko: — O, jacyż dobrzy ludzie i zwierzęta! — i w tej chwili zasnęła. Nazajutrz księżniczka dała jej prześliczną aksamitną suknię i prosiła bardzo, żeby na zawsze została w pałacu. Ale Gerda poprosiła tylko o wózek i konika, a także o parę bucików, gdyż musiała wędrować dalej i szukać Kaja po szerokim świecie. Więc dostała ciepłe ubranie, buciki i mufkę, a gdy się posiliła, stanęła przed bramą śliczna złocona kareta, zaprzężona w pięknego konia, woźnica i lokaj mieli złote korony na liberii. Sam książę i księżniczka umieścili ją w karecie i żegnali, życząc wszystkiego dobrego. A Gerda płakała i dobra wrona także. Usiadła obok dziewczynki w karecie i odprowadziła ją prawie trzy mile. Dalej bała się jechać, więc sfrunęła na gałąź wysokiego drzewa i trzepotała skrzydłami tak długo, póki mogła dojrzeć złocistą karetę błyszczącą w promieniach słońca. Gerda jechała dalej sama jedna, lecz się nie obawiała głodu ani zimna, gdyż kareta zaopatrzona była w żywność; stały w niej kosze ciastek, pierników, owoców — dzielny konik biegł szybko, więc myślała sobie, że chyba teraz musi znaleźć Kaja. V. Mała zbójniczka Złocista kareta wjechała do ciemnego lasu i między drzewami świeciła jak słońce. Zobaczyli to rozbójnicy i wybiegli z gęstwiny. — Złoto! Złoto! — krzyczeli i rzucili się na karetę, uchwycili konia za cugle, pozabijali służbę i wyciągnęli na drogę przerażoną Gerdę. — Ach, jaka biała, tłusta, orzeszkami karmiona! — zawołała chciwie stara rozbójnica z rozczochraną głową, strasznymi oczyma i żółtą, pomarszczoną twarzą. — Musi być smaczna jak młode jagniątko, to będzie dopiero uczta. Wyciągnęła zza pasa wielki nóż błyszczący i podniosła rękę, aby zabić biedną Gerdę — lecz w tej chwili krzyknęła okropnie, gdyż mała rozbójniczka, jej córeczka, którą niosła na plecach, do krwi ugryzła ją w ucho i bijąc matkę nogami po plecach, krzyczała przeraźliwie: — Nie dam jej zabić! Nie zabijaj! — wołało dzikie, rozpuszczone dziecko. — Ja chcę, żeby się ona ze mną bawiła! Ja chcę jej mufki i ładnej sukienki i chcę, żeby ze mną spała. Stara zbójnica pozwalała swojej córeczce na wszystko, więc schowała na powrót nóż na dawne miejsce, otarła z krwi ucho i umieściła dziką dziewczynkę w karecie razem z Gerdą. Potem jeden ze zbójców siadł na koźle, zaciął konia i popędzili jak wiatr po kamieniach, dołach, górach, między drzewami, zaczepiając o gałęzie i nie zważając na nic. Mała zbójniczka śmiała się głośno z radości i tupała nogami. Była ona w tym samym wieku, co Gerda, ale większa i tęższa, z dużą i czerwoną twarzą, czarnymi włosami i czarnymi, błyszczącymi oczyma. Kiedy nacieszyła się jazdą, objęła wpół Gerdę i powiedziała wesoło: — Nie bój się, nie dam cię zabić, chyba że się na ciebie rozgniewam. Oni muszą mnie słuchać! Ty pewno jesteś księżniczka? — Nie — odrzekła dziewczynka i ze łzami w oczach opowiedziała jej swoją historię: jak bardzo Kaja kocha i pragnie go znaleźć, ale nie wie zupełnie, gdzie go szukać. Mała zbójniczka słuchała ciekawie, a oczy jej świeciły jak dwa ognie. W tej chwili powóz stanął, gdyż wjechali na dziedziniec zbójeckiego zamku. Był to wielki budynek, stary, brudny, odrapany, pełen dziur i szczelin, w których gnieździły się kruki i wrony. Ogromne buldogi, straszne potwory z otwartymi paszczami, jakby chciały natychmiast rozszarpać i pożreć przybyłych, biegały i skakały po podwórzu, ale żaden nie szczekał, bo im nie było wolno. W zamku, w olbrzymiej okopconej sali o czarnych ścianach i kamiennej podłodze, płonął wielki ogień, a dym kłębami wznosił się do góry i osiadał na suficie, poczerniałych ścianach i dziurami w murze wychodził na zewnątrz. Przy ogniu w dużym kotle gotowała się zupa, a zające i króliki piekły się na rożnach. — Dziś będziesz spała ze mną i z moimi zwierzątkami! — rzekła zbójniczka, gdy się obie z Gerdą najadły i napiły, a potem poszły do swego kącika, gdzie było posłanie ze słomy przykryte kobiercami. Nad nimi we framugach i na grzędach gnieździły się stada gołębi, które udawały śpiące, lecz poruszyły się trochę i każdy jednym okiem spojrzał na dziewczynki. — To moje leśne gołębie — rzekła rozbójniczka. — Wszystko to moje, co tu wkoło widzisz. — I wzięła w rękę jednego gołębia, potrząsając go i dmuchając, aż zaczął trzepotać skrzydłami. — A to mój ren kochany — dodała, pokazując ogromnego rena, przywiązanego na sznurze uczepionym do błyszczącej miedzianej obrączki, którą miał na szyi. — Co wieczór udaję, że go chcę zabić moim nożem, a on bardzo się tego boi. Wyjęła zaraz wielki nóż świecący, wyostrzyła go o ścianę i pociągnęła renowi po szyi. Zwierzę stało spokojnie ze spuszczoną głową. — Czy ty sypiasz z tym nożem? — spytała z obawą Gerda. — Zawsze sypiam z nożem w ręku — odparła zbójniczka.— Nikt nie wie, co się może zdarzyć w nocy. A teraz mi opowiedz raz jeszcze historię o małym Kaju i o tym, jak go szukasz po szerokim świecie. I Gerda znowu zaczęła opowiadać. Leśne gołębie słuchały ciekawie, a zbójniczka oparła głowę na kolanach dziewczynki i trzymając nóż w ręku, zasnęła tak mocno, że chrapała, aż się rozlegało. Gerda nie mogła zasnąć: nie wiedziała przecież, czy jej nie zabiją, a prócz tego przy ognisku w drugim kącie sali zbójcy krzyczeli, śpiewali, pili, przeklinali, a stara rozbójnica podkasała suknie, tańczyła, wykrzykiwała straszne słowa i fikała koziołki. Okropny to był obraz i Gerda patrzyła nań z przerażeniem. — Grr! Grr! — zagruchały tymczasem gołębie. — Widziałyśmy twojego Kaja. Biała kura ciągnęła jego sanki, a on z królową śniegu siedział w wielkich saniach i pędził jak wicher przez las ku północy, kiedy spałyśmy w gniazdach. Królowa śniegu tchnęła na nas mrozem i oprócz nas dwojga wszystkie gołębie pomarły. — Grr! Grr! — Co wy mówicie? — spytała Gerda. — Jaka królowa śniegu? Czy naprawdę wiecie co o Kaju? — Jechała lasem do krainy lodów, gdzie wiecznie śnieg i zimno, i mróz nieustanny. Tam ma swoje królestwo. Spytaj rena. — Tak, tak — potwierdził ren, wstrząsając głową. — Śnieg i lód, białe pola, wielkie białe pola, lód bez końca, błyszczący i przejrzysty, piękny, wspaniały kraj! Tam na samej północy, na biegunie jest stolica królowej śniegu; tam jej lodowy pałac, lśniący jak brylanty, przejrzysty jak kryształ. — O, Kaju! Kaju! Kaju! — zawołała dziewczynka, aż obudziła zbójniczkę, która pogroziła jej pięścią ze złości. — Będziesz ty cicho — mruknęła z gniewem. — Czy chcesz, żebym cię zabiła nożem? Dopiero gdy dzień się zrobił, opowiedziała Gerda wszystko, co słyszała w nocy, a zbójniczka wysłuchała opowieści uważnie i w zamyśleniu potrząsała głową. — Może — może — szeptała. — Czy to prawda, renie? Czy znasz kraj wiecznych lodów? — A któż go może znać lepiej ode mnie — odparł ten z błyszczącymi jak ogień oczyma. Tam przecież się urodziłem i wyrosłem, tam biegałem po wielkich, śnieżnych polach. — Słuchaj — rzekła zbójniczka do Gerdy — wszyscy nasi ludzie poszli na wyprawę, matka została w domu, ale ona się upije przy śniadaniu i mocno zaśnie. Wtedy będę mogła zrobić coś dla ciebie. I tak się wszystko stało. Przy śniadaniu stara zbójnica napiła się z wielkiej flaszki i natychmiast usnęła. Wtedy zbójniczka zbliżyła się z nożem do rena i rzekła: — Lubię cię straszyć, dotykając nożem twojej szyi, dziś jednak zrobię co innego. Oto przetnę twój powróz i wypuszczę cię na wolność, abyś wrócił do kraju wiecznych lodów; ale musisz zanieść tę dziewczynkę do pałacu królowej śniegu, gdzie znajdzie swego Kaja. Wiesz dobrze, o co chodzi, bo wczoraj opowiadała głośno tę historię, a ty lubisz słuchać, co mówią. Ren podskoczył z radości i gotów był zaraz do drogi. Więc zbójniczka zaczęła ubierać Gerdę. — Masz tu swoje buciki — powiedziała. — Nie możesz jechać boso, bo zmarzłabyś. Są one bardzo ciepłe, wykładane futrem. Mufki ci nie oddam, ponieważ jest bardzo ładna i ogromnie mi się podoba, ale masz za to wielkie rękawice matki, które ci osłonią ręce aż po łokcie. Włóż je tylko. Gerda chciała dziękować zbójniczce, lecz rozpłakała się z wielkiej radości. — Tylko mi nie becz, bo tego nie lubię! — zawołała dzika dziewczynka. — Masz tutaj zamiast siodła wygodną poduszkę, a żebyś nie była głodna, dam ci na drogę szynkę i dwa bochenki chleba. Wszystko to przymocowałam do rena. I ciebie też przywiążę bardzo mocno, żebyś z niego nie spadła. Tylko mi zaraz miej wesołą minę, bo nie cierpię głupich beków. Posadziła Gerdę na poduszce i przywiązała ją mocno do rena, potem otworzyła drzwi, zawołała na buldogi, a gdy weszły do sali, myśląc, że jeść dostaną, przecięła sznur, na którym ren był uwiązany i zawołała głośno: — No, teraz w drogę! Hop! Hop! Z całej siły! A pamiętaj sobie, żeby Gerdzie się co nie stało. Gerda na pożegnanie wyciągnęła do niej małe rączki w ogromnych rękawicach, a ren ruszył z kopyta i pędził jak huragan przez lasy i pola, płoty, rowy, zarośla, bagniska i stepy, dalej, dalej i dalej… Wilki wyły, wrony i kruki krakały, na niebie błyszczały gwiazdy i księżyc, a daleko na północy ukazywało się czerwone światło, pełne dziwnego blasku. — Widzisz zorzę północną, która płonie tam w moim kraju, w kraju wiecznego lodu! — szeptał ren zachwycony i pędził jeszcze szybciej, dzień i noc bez wytchnienia. Na koniec, kiedy chleby zostały zjedzone, a z szynki nie pozostało ani śladu, ukazał się przed nimi biały kraj wiecznego lodu. VI. Laponka i Eskimoska Zatrzymali się nagle przed niepozornym domkiem. Była to chatka tak niska, że dach opierał się na ziemi, a drzwi stanowił otwór, przez który mieszkańcy musieli wpełzać do środka na brzuchu. W chatce nie było nikogo oprócz starej Laponki, która gotowała rybę nad lampą napełnioną tranem. Ren opowiedział jej swoją historię, która wydawała mu się najważniejszą, a potem zaczął mówić o Gerdzie, ponieważ dziewczynka była tak zziębnięta, że sama opowiadać nie mogła. — Ach, biedaki! — rzekła Laponka, wysłuchawszy wszystkiego uważnie. — Daleka, bardzo daleka jeszcze przed wami droga. Więcej niż sto mil lecieć musicie na północ, bo tam dopiero, na samym biegunie królowa śniegu ma swój pyszny zamek, w którym zorza północna pali się co wieczór wspaniałymi ogniami. Nie mam w domu papieru, więc na suszonym sztokfiszu napiszę wam list do pewnej bardzo mądrej Eskimoski, która mieszka niedaleko pałacu królowej i może wam więcej dopomóc ode mnie. Potem dała Gerdzie jeść, pić, a gdy dziewczynka posiliła się i ogrzała, Laponka napisała list na suszonym sztokfiszu, oddała go Gerdzie i kazała dobrze pilnować. Następnie przywiązała ją znowu do rena, a ten szybko puścił się w drogę. I pędzili znowu na północ bez wytchnienia i odpoczynku. Drogę wskazywały im wspaniałe blaski ogni, płonących w pałacu królowej, które na ciemnym niebie rozlewały się w zorzę czerwoną. Wreszcie stanęli przed chatką Eskimoski. Tu drzwi nie było wcale, więc musieli zapukać do komina. Wpuszczono ich niezwłocznie. Wewnątrz chaty było tak strasznie gorąco, że Eskimoska, mała, tłusta i bardzo brudna kobiecina, chodziła w lekkiej sukni. Zaraz też rozwiązała Gerdzie jej sukienkę, zdjęła jej buciki i ciepłe rękawice, a renowi położyła na głowie kawał lodu, gdyż inaczej nie mogliby tu wytrzymać. Potem wzięła rybę i zaczęła czytać list Laponki. Przeczytała go raz i drugi i zamyśliła się głęboko. Ren zbliżył się do niej i mówił z prośbą w głosie. — Wiem, że jesteś bardzo mądra i masz wielką władzę, że rozkazujesz wiatrom, które są ci posłuszne, daj więc Gerdzie takiego napoju, żeby była silniejsza od dwunastu mężczyzn i mogła pokonać królową śniegu. — Siłę dwunastu mężczyzn! — powtórzyła Eskimoska z uśmiechem, kiwając głową. — Na cóż by się to zdało? Czyż królową śniegu pokona siła dwunastu mężczyzn? Potem wzięła z półki duży kawał zwiniętej skóry, rozłożyła ją z wielką uwagą i patrzyła na dziwaczne znaki i litery, które ją pokrywały, z takim natężeniem, że grube krople potu wystąpiły na jej czoło. Ren kręcił się koło niej nieustannie, potrącał ją rogami, ocierał się bokiem i patrzył w oczy błagalnie, aż Eskimoska zaprowadziła go wreszcie do kąta, a kładąc mu na głowę świeży kawał lodu, szepnęła bardzo cicho: — Kaj jest naprawdę u królowej śniegu, ale jemu tam dobrze. Zdaje mu się, że jest w najpiękniejszym kraju, i że mu nigdzie lepiej być nie może. Wszystko to stąd pochodzi, że drobne okruszyny czarodziejskiego zwierciadła utkwiły mu w oku i w sercu. A dopóki tkwić tam będą, nikt go nie uratuje, bo królowa śniegu ma nad nim władzę i może go zatrzymać gwałtem. A zresztą choćby i wrócił do ludzi, to będzie dla nich obcy, bo nic dla nich nie ma; nie potrafi nawet być wdzięcznym Gerdzie za jej miłość i poświęcenie. — Więc cóż począć? — rzekł ren strapiony. — Trzeba go uleczyć, trzeba wyjąć mu z serca i z oka szczątki czarodziejskiego zwierciadła. — A jak to zrobić? — Nie wiem. To nie moja sprawa. — Więc nie chcesz pomóc Gerdzie? Nie możesz jej dać żadnej władzy? — Zmiłuj się, renie, powiedz, cóż ja jej więcej dać mogę nad tę władzę, którą sama posiada? Czyż nie widzisz jej siły i potęgi? Czyż nie widzisz, że ludzie i zwierzęta służą jej i wypełniają jej wolę? Czyż nie widzisz, że bosa i uboga, pół świata już przebyła, a wszyscy jej pomagają i nic się jej oprzeć nie może? Takiej władzy my jej nie damy. Takiej władzy nie może dać jej nikt na świecie i od nas ona jej nie potrzebuje, bo źródło potęgi ma we własnym swym sercu, a tym źródłem jest dobroć, miłość i niewinność. Jeśli te trzy klucze nie otworzą przed nią pałacu królowej śniegu i nie ocalą Kaja, to my także uczynić tego nie zdołamy. A teraz słuchaj jeszcze, co ci powiem. O dwie mile stąd zaczyna się ogród królowej. Tam zaniesiesz dziewczynkę i zostawisz ją przy dużym krzaku, który stoi na śniegu, okryty czerwonymi jagodami. Ale już z nią nie rozmawiaj i wracaj tu co prędzej. Eskimoska posadziła Gerdę na renie, przywiązała ją dobrze, a poczciwe zwierzę pomknęło natychmiast. — Ach, moje buciki! Moje rękawice! — zawołała Gerda, gdy mróz ostry owiał jej bose nożyny i zatamował prawie oddech w piersi. Ale ren nie śmiał się wrócić, ani zatrzymać i biegł naprzód, co miał siły, aż stanął na granicy ogrodu królowej, przy wielkim krzaku okrytym czerwonymi jagodami. Tu zsadził Gerdę na ziemię i pocałował ją w usta, a z oczu popłynęły mu wielkie łzy. Potem zawrócił i znów biegł przed siebie, wcale się nie oglądając. A biedna Gerda została na śniegu sama jedna, bosa, bez rękawic i bucików, wśród wichru i strasznego mrozu. Zaczęła biec naprzód, jak mogła najprędzej. Ale natychmiast zastąpił jej drogę cały tłum płatków śnieżnych. Nie spadały one z nieba, gdyż niebo było jasne i pogodne, oświetlone płonącą zorzą, lecz unosiły się nisko nad ziemią i powiększały się coraz bardziej w miarę jak zbliżały się ku niej. Wtedy przypomniała sobie dziewczynka, jak oglądała z Kajem płatki śniegu przez szkło powiększające. Tamte jednak były inne i nie takie wielkie. Te wyglądały strasznie, jak żywe istoty: były to rzeczywiście przednie straże królowej śniegu. Ich postaci były dziwaczne i groźne: niby ogromne, białe i kolczaste jeże — to kłęby żmij i wężów o syczących paszczach — to niby małe, grube niedźwiedziątka o nastroszonej sierści. A wszystkie białe, lekkie, świecące, ruchliwe, budzące strach brzydotą i tym, że żywe, a przecież to płatki śniegu. Dziwne, szkaradne wojsko. Gerda w trwodze zaczęła się modlić. Ale mróz był tak wielki, iż własny jej oddech, wychodząc z ust, stawał się dla niej widzialny, zmieniał się w gęstą parę i otaczał ją jakby obłokiem. I nagle w tym obłoku ujrzała małe aniołki, które krążyły koło niej, spuszczały się ku ziemi, a gdy jej dotknęły, rosły szybko i otaczały ją jak groźne wojsko. Każdy miał hełm na głowie, w ręku tarczę i włócznię. Było ich coraz więcej, a kiedy Gerda skończyła pacierz, już otaczał ją cały legion tego cudownego wojska. Teraz rozpoczął się bój z potwornymi płatkami śniegu. Wojsko anielskie rąbało i siekło na drobne szczątki szkaradne istoty, które zaczęły się cofać w popłochu i Gerda biec mogła prędzej bez przeszkody. Aniołkowie głaskali jej nóżki i ręce i nie czuła już mrozu, aż stanęła przed samym pałacem królowej. A tymczasem zobaczmy, co tam robił Kaj. O Gerdzie nie myślał wcale i nie przypuszczał, że stoi w śniegu przed pałacem. VII. W pałacu królowej śniegu Ściany pałacu były z olbrzymich zasp śnieżnych, w których wichry wywierciły drzwi i okna. Przeszło sto sal znajdowało się w tym gmachu, a największa miała kilka mil długości. Oświetlała je piękna zorza, kładąc na białym śniegu czerwone i żółte blaski, toteż w wielkich komnatach było pusto, cicho, jasno i mroźno. Nigdy w tej białej olbrzymiej przestrzeni nie słyszano śmiechu ani wesołego głosu, nie było tu nigdy rozgłośnej zabawy, choć północne niedźwiadki i inne stworzenia mogły wyprawiać najświetniejsze bale w takich wspaniałych salach przy muzyce wichru. Nie wchodziły tu jednak nigdy — nigdy! W pałacu królowej śniegu było pusto i zawsze cicho. Cicho codziennie o jednej godzinie zapalała się zorza, a następnie gasła, cicho błyszczały białe, śnieżne ściany, cicho w środku leżało wielkie lodowe jezioro. Przejrzysty lód spękany był w tysiące kawałków, ale wszystkie były podobne do siebie, zupełnie jednakowe. A na środku jeziora, na wysokim lodowym tronie siedziała królowa śniegu, gdy gościła w swoim królestwie. Mały Kaj był siny z zimna, prawie czarny, ale nie wiedział o tym i nie czuł wcale chłodu, gdyż królowa śniegu zamroziła pocałunkami nawet dreszcze w jego ciele, a serce jego stało się kawałkiem lodu. Biały, zimny, śnieżny pałac wydawał mu się najwspanialszym królestwem na świecie, z podziwem patrzył na wysoki tron lodowy i bawił się u stóp jego, układając z kawałków lodu wszystko, co mu się tylko podobało. Tak właśnie dzieci bawią się klockami, budując wieże i przeróżne gmachy. Kajowi klocków nie zabrakło nigdy; były przejrzyste, o ostrych krawędziach, zimne i jednakowe; mógł je układać całe życie w rozmaite figury, litery, desenie, a wszystko, co ułożył, wydawało mu się mądre i doskonałe i nic w tym nie chciał zmienić, ani zepsuć. Więc były na lodzie kwadraty, trójkąty, liczby i wyrazy: śnieg, jezioro, królowa i bardzo wiele innych. Nie mógł tylko ułożyć wyrazu „kocham”, choć królowa mu powiedziała: — Jeśli zdołasz ułożyć ten wyraz, będziesz wolny, a ja daruję ci cały świat i nowe łyżwy. Więc Kaj pragnął bardzo ułożyć dziwne słowo, a nie umiał. On, taki mądry, nie wiedział, jak zacząć. Tymczasem ciepły wiatr wionął z południa i królowa śniegu wstała z wysokiego tronu. — Muszę śpieszyć do ciepłych krajów — powiedziała — trzeba znowu nakryć moje czarne garnki (to znaczy: wulkany). Pobielę im trochę głowy, a cytryny i winogrona poumierają na ten widok. I zniknęła w tumanach śniegu. Kaj został sam w olbrzymiej, pustej sali. Zrobił sobie z kawałków lodu wygodne siedzenie, usiadł, patrzył na ułożone przed sobą litery, milczał, myślał i siedział nieruchomy, sztywny, zimny i siny, jak zamarznięty. Wtedy właśnie Gerda weszła do pałacu. Ostry wicher z przeciągłym jękiem rzucił się ku niej, aby ją zatrzymać, ale zaczęła modlić się goręcej i wiatr ucichł, i przypadł spokojnie ku ziemi, jakby kładł się do snu. Gerda weszła do olbrzymiej sali, pustej, białej i cichej. Nagle zobaczyła Kaja. Poznała go natychmiast. Z okrzykiem radości pobiegła ku niemu, obie ręce zarzuciła mu na szyję i mocno przyciskając go do serca, wołała uradowana: — Kaju! Kochany Kaju! Znalazłam cię przecież! Lecz Kaj siedział cichy, sztywny, nieruchomy — a taki zimny! Gerda wybuchnęła płaczem. Jej łzy gorące padały mu na piersi, przenikały mu do serca, roztopiły lodową bryłę i spłukały z niej okruszynę czarodziejskiego zwierciadła, które było przyczyną całego nieszczęścia. I nagle serce zabiło mu mocniej, zimny dreszcz przebiegł ciało, zdumiony podniósł oczy na Gerdę, a ona zaczęła śpiewać: Co ja kocham na tym świecie? Złote słonko, jasne kwiecie! Boże ptaszki śpiewające… A kiedy wymówiła słowa: „Wszystko kocham serca biciem, a przestanę chyba z życiem!” — Kaj przypomniał sobie nagle krzaczek róży, dom, rodziców, babkę, Gerdę i wszystko, co się stało i zrobiło mu się tak smutno, tak smutno w tej wielkiej, białej, pustej, strasznej sali, że wybuchnął ogromnym płaczem, a ze łzami spłynął natychmiast i drugi okruch szkła czarodziejskiego, który mu tkwił w oku. Wówczas dopiero poznał naprawdę Gerdę i wydawała mu się tak piękną jak dawniej i uczuł, że ją kocha tak mocno jak dawniej i aż krzyknął z radości i objął ją także rękami. I ściskali się serdecznie oboje, płacząc i śmiejąc się razem ze szczęścia. Po raz pierwszy w białym pałacu, u stóp tronu królowej śniegu rozległy się nieznane tu głosy wesela; toteż zdumione lodowe jezioro pękać zaczęło z wielkiego podziwu, a kawałeczki lodu, dotąd nieruchome, kręciły się w szalonym tańcu, podskakując i uderzając o siebie, aż zmęczone upadły znowu i same ułożyły się w ten dziwny wyraz, za który Kaj miał otrzymać wolność, świat cały i nowe łyżwy. W pałacu królowej śniegu, na lodowym jeziorze, u stóp wysokiego lodowatego tronu, jaśniał w blaskach zorzy północnej nieznany tu, tajemniczy wyraz: »Kocham«. A dzieci stały przy nim uśmiechnięte, opromienione złotem i różowym światłem. Gerda pocałowała Kaja w twarz — a sina twarz jego stała się rumianą — pocałowała go w oczy i stały się znowu jasne i błyszczące — całowała mu ręce i stały się silne — całowała mu nogi i utraciły sztywność i stały się zdrowe, i Kaj powstał z lodowego krzesła, raźny, zdrów, silny i dobry jak niegdyś. Teraz mogła powrócić i królowa śniegu; był zupełnie wolny! Wolność jego jaśniała u stóp wysokiego tronu tajemniczym wyrazem w blaskach północnej zorzy. Dzieci wzięły się za ręce i wyszły z okropnego pałacu. Rozmawiały o domu, rodzicach i babce, o kwiatach na dachu i o krzaczku róży, a gdzie się zwróciły, uciszały się wiatry i słońce wychylało się z ciemnych obłoków. Gdy stanęły przy krzaku z czerwonymi jagodami, zastały tam dwa reny: stary ren przyprowadził towarzysza. Dobre zwierzęta zaniosły Gerdę i Kaja najpierw do starej Eskimoski, gdzie dzieci wygrzały się w gorącej izbie, a następnie do Laponki, która przygotowała im na drogę nowe suknie i powiedziała, którędy iść mają. Oba reny odprowadziły dzieci do granicy swego kraju i pożegnały tam, gdzie zniknęły śniegi, a ziemię i lasy okrywa świeża zieloność. — Bądźcie zdrowi! — Bądźcie zdrowi! — powiedziały sobie nawzajem. W powietrzu zaświergotały małe ptaszki, las zaszemrał młodymi listeczkami i na małym, ślicznym koniku wyjechała spomiędzy drzew jakaś dziewczynka w czerwonej czapeczce i z pistoletem za pasem. Była to mała zbójniczka na kucyku, którego Gerda dostała od księżniczki wraz ze złocistą karetą. Gerda i zbójniczka poznały się natychmiast i wydały okrzyk radości. — Znalazłaś Kaja! — wołała ucieszona zbójniczka. — Powracamy do domu! — odpowiedziała szczęśliwa Gerda. — Dziękujemy ci za wszystko. Chciałabym podziękować też księżniczce, wronie i krukowi. — Księżniczka wyjechała w daleką podróż. — A wrona? — Wrona nie żyje. Kruk nosi po niej żałobę. — Pozdrów go od nas — rzekła ze smutkiem Gerda. — Bądźcie zdrowi! — rzekła zbójniczka i serdecznie uściskała małych wędrowców. A dzieci szły, trzymając się za ręce i rozmawiając o tym, co kochały. Dokoła nich budziła się ze snu przyroda, na niebie jaśniało słońce, na łąkach pachniały kwiaty, na polach kołysały się zielone fale zboża, las szumiał, świergotały ptaki. Tak zbliżyły się do wielkiego miasta. Dzwony odezwały się z wieży kościelnej i dzieci poznały ten dobrze znany głos. I poznały ulice, domy, sklepy, bramy. Ściskając się za ręce, biegły do swego domu, po znanych schodach, na znane poddasze, do izdebki, gdzie upłynęło im dzieciństwo. Nic się tu nic zmieniło: sprzęty stały na swoim miejscu, na zegarze posuwały się wskazówki, a wahadło biegało w tę i ową stronę, powtarzając tym samym jednostajnym głosem: tik–tak! Wchodząc we drzwi, zauważyły dopiero, jak urosły w przeciągu tego czasu. A tam, przy oknie, stały ich małe krzesełka! Babunia siedziała na starym fotelu i modliła się z książki, a słońce oblewało złotym blaskiem jej siwą głowę. Jak tu ślicznie, jak jasno, jak wesoło! O pałacu królowej śniegu zapomnieli. Usiedli znowu na małych stołeczkach jak dawniej i spojrzeli na drewnianą skrzynkę, w której rosły powoje i groszki pachnące. Na krzaczkach róż rozwinęły się prześliczne kwiaty i zdawały się uśmiechać do nich, nachylając różane główki w stronę okna. A dzieci zaśpiewały razem: Co ja kocham na tym świecie? Złote słonko, cudne kwiecie! Boże ptaszki śpiewające, Jasne rosy, w kwiatach drżące, Błękit nieba i obłoki, Cały piękny świat szeroki, I chatynkę pobielaną, I mateńkę ukochaną! Wszystko kocham serca biciem, A przestanę chyba z życiem! ----- Ta lektura, podobnie jak tysiące innych, dostępna jest na stronie wolnelektury.pl. Wersja lektury w opracowaniu merytorycznym i krytycznym (przypisy i motywy) dostępna jest na stronie http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/krolowa-sniegu. Utwór opracowany został w ramach projektu Wolne Lektury przez fundację Nowoczesna Polska. Ten utwór nie jest objęty majątkowym prawem autorskim i znajduje się w domenie publicznej, co oznacza że możesz go swobodnie wykorzystywać, publikować i rozpowszechniać. Jeśli utwór opatrzony jest dodatkowymi materiałami (przypisy, motywy literackie etc.), które podlegają prawu autorskiemu, to te dodatkowe materiały udostępnione są na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa – Na Tych Samych Warunkach 3.0 PL (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/). Tekst opracowany na podstawie: Hans Christian Andersen, Baśnie, tłum. Cecylia Niewiadomska, wyd. 7, Gebethner i Wolff, Kraków 1925 Wydawca: Fundacja Nowoczesna Polska Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Bibliotekę Narodową z egzemplarza pochodzącego ze zbiorów BN. Opracowanie redakcyjne i przypisy: Dariusz Gałecki.