Maria Konopnicka "Mendel Gdański"
logo

Czytankowo.pl

Nauka ortografii podczas słuchania wierszy i bajek.


Witamy w Czytankowo.pl tutaj możesz posłuchać najwybitniejszych utworów literackich ucząc się dodatkowo ortografii.


Korzystanie z serwisu jest bardzo proste wystarczy:

1Wybrać utwór literacki z tabeli poniżej. Dostępnych jest 150 wierszy, 150 bajek, baśni i przypowieści oraz ponad 150 innych form literackich jak opowiadania, fraszki, sonety, tren, pieśń, ballady i inne.

2Wybrać tryb pracy, czyli podać czy chcemy jedynie poznawać pisownię wyrazów (Nauka) czy też chcemy przetestować znajomość słówek występujących w tekście (Test).

3Wybrać zasady ortograficzne do opanowania: rz/ż, u/ó i ch/h.

4Rozpocząć odtwarzanie utworu klawiszem . W razie potrzeby, można zatrzymać , przyśpieszyć lub spowolnić odtwarzanie.


Ewentualne pytania lub zgłoszenia problemów z działaniem serwisu można przesyłać na adres: .


1 Wybór tekstu

Wybierz utwór z tabeli poniżej.

Autor Tytuł Gatunek Tekst Audio Okładka Lektor Reżyser Odnośnik
Hans Christian AndersenBrzydkie kaczątkoBaśńbrzydkie-kaczatko.txthans-christian-andersen-brzydkie-kaczatko_1.oggbrzydkie-kaczatko.jpgKatarzyna MaciągJakub KowalskiBrzydkie kaczątko
Hans Christian AndersenCalineczkaBaśńcalineczka.txthans-christian-andersen-calineczka.oggcalineczka.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoCalineczka
Hans Christian AndersenDziewczynka z zapałkamiBaśńdziewczynka-z-zapalkami.txthans-christian-andersen-dziewczynka-z-zapalkami.oggdziewczynka-z-zapalkami.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoDziewczynka z zapałkami
Hans Christian AndersenDzwonyBaśńdzwony.txthans-christian-andersen-dzwony.oggdzwony_1.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoDzwony
Hans Christian AndersenHistoria rokuBaśńhistoria-roku.txthans-christian-andersen-historia-roku.ogghistoria-roku.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoHistoria roku
Hans Christian AndersenKrólowa śnieguBaśńkrolowa-sniegu.txthans-christian-andersen-krolowa-sniegu_1.oggkrolowa-sniegu.jpgMagdalena PopławskaJakub KowalskiKrólowa śniegu
Adam AsnykDaremne żaleWierszdaremne-zale.txtadam-asnyk-daremne-zale_1.oggdaremne-zale_uAdXV7w.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiDaremne żale
Adam AsnykDo młodychWierszdo-mlodych.txtadam-asnyk-do-mlodych.oggdo-mlodych_v22ggqV.jpgJan PeszekMarcin CisłoDo młodych
Adam AsnykMiędzy nami nic nie byłoWierszmiedzy-nami-nic-nie-bylo.txtadam-asnyk-miedzy-nami-nic-nie-bylo_1.oggmiedzy-nami-nic-nie-bylo_68W8sqx.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiMiędzy nami nic nie było
Adam AsnykZaczarowana królewnaWierszzaczarowana-krolewna.txtadam-asnyk-zaczarowana-krolewna_1.oggzaczarowana-krolewna_WSekXYo.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiZaczarowana królewna
Miłosz BiedrzyckiAkslopWierszakslop.txtmilosz-biedrzycki-akslop.oggakslop_3Y73q03.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoAkslop
Miłosz Biedrzycki*** (Dobry wieczór, nazywam się Mickiewicz...)Wierszdobry-wieczor-nazywam-sie-mickiewicz.txtmilosz-biedrzycki-dobry-wieczor-nazywam-sie-mickiewicz.oggdobry-wieczor-nazywam-sie-mickiewicz_QrbvpL5.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin Cisło*** (Dobry wieczór, nazywam się Mickiewicz...)
Miłosz BiedrzyckiHołd (Dwa sonety)Sonethold-dwa-sonety.txtmilosz-biedrzycki-hold-dwa-sonety.ogghold-dwa-sonety_WYmsqBh.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoHołd (Dwa sonety)
Tadeusz Boy-ŻeleńskiAch! co za prześliczne abecadło!Wierszslowka-zbior-ach-co-za-przesliczne-abecadlo.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-ach-co-za-przesliczne-abecadlo.oggslowka-zbior-ach-co-za-przesliczne-abecadlo.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńAch! co za prześliczne abecadło!
Tadeusz Boy-ŻeleńskiCo mówili w kościele u KapucynówWierszslowka-zbior-piosenki-zb-co-mowili-w-kosciele-u-kapucynow.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-co-mowili-w-kosciele-u-kapucynow.oggslowka-zbior-piosenki-zb-co-mowili-w-kosciele-u-kapucynow.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńCo mówili w kościele u Kapucynów
Tadeusz Boy-ŻeleńskiDobra mamaWierszslowka-zbior-piosenki-zb-dobra-mama.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-dobra-mama.oggslowka-zbior-piosenki-zb-dobra-mama.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńDobra mama
Tadeusz Boy-ŻeleńskiDziadzioWierszslowka-zbior-dziadzio.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-dziadzio.oggslowka-zbior-dziadzio.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńDziadzio
Tadeusz Boy-ŻeleńskiDzień p. Esika w OstendzieWierszslowka-zbior-piosenki-zb-dzien-p-esika-w-ostendzie.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-dzien-p-esika-w-ostendzie.oggslowka-zbior-piosenki-zb-dzien-p-esika-w-ostendzie.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńDzień p. Esika w Ostendzie
Tadeusz Boy-ŻeleńskiDziwna przygoda rodziny PołanieckichOpowiadanieslowka-zbior-dziwna-przygoda-rodziny-polanieckich.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-dziwna-przygoda-rodziny-polanieckich.oggslowka-zbior-dziwna-przygoda-rodziny-polanieckich.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńDziwna przygoda rodziny Połanieckich
Tadeusz Boy-ŻeleńskiErnestynkaWierszslowka-zbior-ernestynka.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-ernestynka.oggslowka-zbior-ernestynka.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńErnestynka
Tadeusz Boy-ŻeleńskiFranioWierszslowka-zbior-franio.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-franio.oggslowka-zbior-franio.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńFranio
Tadeusz Boy-ŻeleńskiGdy się człowiek robi starszy...Wierszslowka-zbior-gdy-sie-czlowiek-robi-starszy.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-gdy-sie-czlowiek-robi-starszy.oggslowka-zbior-gdy-sie-czlowiek-robi-starszy.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńGdy się człowiek robi starszy...
Tadeusz Boy-ŻeleńskiGłos dziadkowy o restauracji kościoła parafialnego w... PoręcinieWierszslowka-zbior-piosenki-zb-glos-dziadkowy-o-restauracji-kosciola-parafialnego.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-glos-dziadkowy-o-restauracji-kosciola-parafialnego-w-porecinie.oggslowka-zbior-piosenki-zb-glos-dziadkowy-o-restauracji-kosciola-parafialnego.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńGłos dziadkowy o restauracji kościoła parafialnego w... Poręcinie
Tadeusz Boy-ŻeleńskiGłos rozjemczy w sprawie pana Wilhelma Feldmana contra Rosner, Żuławski, Tetmajer etc. etc.Wierszslowka-zbior-piosenki-zb-glos-rozjemczy-w-sprawie-pana-wilhelma-feldmana.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-glos-rozjemczy-w-sprawie-pana-wilhelma-feldmana-contra-rosner-zulawski-tetmajer-etc-etc.oggslowka-zbior-piosenki-zb-glos-rozjemczy-w-sprawie-pana-wilhelma-feldmana.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńGłos rozjemczy w sprawie pana Wilhelma Feldmana contra Rosner, Żuławski, Tetmajer etc. etc.
Tadeusz Boy-ŻeleńskiHistoria „Prawicy Narodowej”Wierszslowka-zbior-piosenki-zb-historia-prawicy-narodowej.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-historia-prawicy-narodowej.oggslowka-zbior-piosenki-zb-historia-prawicy-narodowej.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńHistoria „Prawicy Narodowej”
Tadeusz Boy-ŻeleńskiJak wygląda niedzielaWierszslowka-zbior-jak-wyglada-niedziela.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-jak-wyglada-niedziela.oggslowka-zbior-jak-wyglada-niedziela.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńJak wygląda niedziela
Tadeusz Boy-ŻeleńskiJoie de vivreWierszslowka-zbior-piosenki-zb-joie-de-vivre.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-joie-de-vivre.oggslowka-zbior-piosenki-zb-joie-de-vivre.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńJoie de vivre
Tadeusz Boy-ŻeleńskiKilka słów o piosenceEsejslowka-zbior-piosenki-zb-kilka-slow-o-piosence.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-kilka-slow-o-piosence.oggslowka-zbior-piosenki-zb-kilka-slow-o-piosence.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńKilka słów o piosence
Tadeusz Boy-ŻeleńskiKilka słów w obronie świętości małżeństwaWierszslowka-zbior-piosenki-zb-kilka-slow-w-obronie-swietosci-malzenstwa.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-kilka-slow-w-obronie-swietosci-malzenstwa.oggslowka-zbior-piosenki-zb-kilka-slow-w-obronie-swietosci-malzenstwa.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńKilka słów w obronie świętości małżeństwa
Tadeusz Boy-ŻeleńskiKrakowski jubileuszWierszslowka-zbior-krakowski-jubileusz.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-krakowski-jubileusz.oggslowka-zbior-krakowski-jubileusz.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńKrakowski jubileusz
Tadeusz Boy-ŻeleńskiKuplet posła BattagliiWierszslowka-zbior-piosenki-zb-kuplet-posla-battaglii.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-kuplet-posla-battaglii.oggslowka-zbior-piosenki-zb-kuplet-posla-battaglii.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńKuplet posła Battaglii
Tadeusz Boy-ŻeleńskiList otwarty kobiety polskiejWierszslowka-zbior-list-otwarty-kobiety-polskiej.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-list-otwarty-kobiety-polskiej.oggslowka-zbior-list-otwarty-kobiety-polskiej.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńList otwarty kobiety polskiej
Tadeusz Boy-ŻeleńskiList prywatny do Kornela MakuszyńskiegoWierszslowka-zbior-list-prywatny-do-kornela-makuszynskiego.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-list-prywatny-do-kornela-makuszynskiego.oggslowka-zbior-list-prywatny-do-kornela-makuszynskiego.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńList prywatny do Kornela Makuszyńskiego
Tadeusz Boy-ŻeleńskiLitania ku czci P. T. Matrony KrakowskiejWierszslowka-zbior-litania-ku-czci-p-t-matrony-krakowskiej.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-litania-ku-czci-p-t-matrony-krakowskiej.oggslowka-zbior-litania-ku-czci-p-t-matrony-krakowskiej.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńLitania ku czci P. T. Matrony Krakowskiej
Tadeusz Boy-ŻeleńskiMistrzowi StyceWierszslowka-zbior-piosenki-zb-mistrzowi-styce.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-mistrzowi-styce.oggslowka-zbior-piosenki-zb-mistrzowi-styce.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńMistrzowi Styce
Tadeusz Boy-ŻeleńskiNaszym hymenografomanomWierszslowka-zbior-naszym-hymenografomanom.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-naszym-hymenografomanom.oggslowka-zbior-naszym-hymenografomanom.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńNaszym hymenografomanom
Tadeusz Boy-ŻeleńskiNowa pieśń o rydzuWierszslowka-zbior-piosenki-zb-nowa-piesn-o-rydzu.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-nowa-piesn-o-rydzu.oggslowka-zbior-piosenki-zb-nowa-piesn-o-rydzu.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńNowa pieśń o rydzu
Tadeusz Boy-ŻeleńskiNowa wiaraWierszslowka-zbior-nowa-wiara.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-nowa-wiara.oggslowka-zbior-nowa-wiara.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńNowa wiara
Tadeusz Boy-ŻeleńskiO bardzo niegrzecznej literaturze polskiej i jej strapionej ciotceWierszslowka-zbior-o-bardzo-niegrzecznej-literaturze-polskiej-i-jej-strapionej-ciotce.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-o-bardzo-niegrzecznej-literaturze-polskiej-i-jej-_2.oggslowka-zbior-o-bardzo-niegrzecznej-literaturze-polskiej-i-jej-strapionej-ciotce.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńO bardzo niegrzecznej literaturze polskiej i jej strapionej ciotce
Tadeusz Boy-ŻeleńskiOdsiecz WiedniaOpowiadanieslowka-zbior-odsiecz-wiednia.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-odsiecz-wiednia.oggslowka-zbior-odsiecz-wiednia.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńOdsiecz Wiednia
Tadeusz Boy-ŻeleńskiOpowieść dziadkowa o cudach jasnogórskichWierszslowka-zbior-piosenki-zb-opowiesc-dziadkowa-o-cudach-jasnogorskich.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-opowiesc-dziadkowa-o-cudach-jasnogorskich.oggslowka-zbior-piosenki-zb-opowiesc-dziadkowa-o-cudach-jasnogorskich.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńOpowieść dziadkowa o cudach jasnogórskich
Tadeusz Boy-ŻeleńskiOpowieść dziadkowa o cudach RapperswylskichWierszslowka-zbior-piosenki-zb-opowiesc-dziadkowa-o-cudach-rapperswylskich.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-opowiesc-dziadkowa-o-cudach-rapperswylskich.oggslowka-zbior-piosenki-zb-opowiesc-dziadkowa-o-cudach-rapperswylskich.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńOpowieść dziadkowa o cudach Rapperswylskich
Tadeusz Boy-ŻeleńskiOpowieść dziadkowa o zaginionej hrabinieWierszslowka-zbior-piosenki-zb-opowiesc-dziadkowa-o-zaginionej-hrabinie.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-opowiesc-dziadkowa-o-zaginionej-hrabinie.oggslowka-zbior-piosenki-zb-opowiesc-dziadkowa-o-zaginionej-hrabinie.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńOpowieść dziadkowa o zaginionej hrabinie
Tadeusz Boy-ŻeleńskiO tem co w Polszcze dzieyopis mieć winienWierszslowka-zbior-o-tem-co-w-polszcze-dzieyopis-miec-winien.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-o-tem-co-w-polszcze-dzieyopis-miec-winien.oggslowka-zbior-o-tem-co-w-polszcze-dzieyopis-miec-winien.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńO tem co w Polszcze dzieyopis mieć winien
Tadeusz Boy-ŻeleńskiPieśń o domu malarskimWierszslowka-zbior-piosenki-zb-piesn-o-domu-malarskim.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-piesn-o-domu-malarskim.oggslowka-zbior-piosenki-zb-piesn-o-domu-malarskim.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńPieśń o domu malarskim
Tadeusz Boy-ŻeleńskiPieśń o lwowskim RafaeluWierszslowka-zbior-piosenki-zb-piesn-o-lwowskim-rafaelu.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-piesn-o-lwowskim-rafaelu.oggslowka-zbior-piosenki-zb-piesn-o-lwowskim-rafaelu.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńPieśń o lwowskim Rafaelu
Tadeusz Boy-ŻeleńskiPieśń o mowie naszejWierszslowka-zbior-piesn-o-mowie-naszej.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piesn-o-mowie-naszej.oggslowka-zbior-piesn-o-mowie-naszej.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńPieśń o mowie naszej
Tadeusz Boy-ŻeleńskiPieśń o naszych stolicach i jak je Opatrzność obdzieliłaWierszslowka-zbior-piosenki-zb-piesn-o-naszych-stolicach-i-jak-je-opatrznosc-obdzielila.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-piesn-o-naszych-stolicach-i-jak-je-opatrznosc-obdzielila.oggslowka-zbior-piosenki-zb-piesn-o-naszych-stolicach-i-jak-je-opatrznosc-obdzielila.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńPieśń o naszych stolicach i jak je Opatrzność obdzieliła
Tadeusz Boy-ŻeleńskiPieśń o stu koronachWierszslowka-zbior-piosenki-zb-piesn-o-stu-koronach.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-piesn-o-stu-koronach.oggslowka-zbior-piosenki-zb-piesn-o-stu-koronach.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńPieśń o stu koronach
Tadeusz Boy-ŻeleńskiPiosenka sentymentalna, której jednak nie trzeba brać zanadto serioWierszslowka-zbior-piosenki-zb-piosenka-sentymentalna.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-piosenka-sentymentalna-ktorej-jednak-nie-trzeba-brac-zanadto-serio.oggslowka-zbior-piosenki-zb-piosenka-sentymentalna.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńPiosenka sentymentalna, której jednak nie trzeba brać zanadto serio
Tadeusz Boy-ŻeleńskiPiosenka w stylu klasycznymWierszslowka-zbior-piosenki-zb-piosenka-w-stylu-klasycznym.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-piosenka-w-stylu-klasycznym.oggslowka-zbior-piosenki-zb-piosenka-w-stylu-klasycznym.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńPiosenka w stylu klasycznym
Tadeusz Boy-ŻeleńskiPiosenka wzruszającaWierszslowka-zbior-piosenki-zb-piosenka-wzruszajaca.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-piosenka-wzruszajaca.oggslowka-zbior-piosenki-zb-piosenka-wzruszajaca.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńPiosenka wzruszająca
Tadeusz Boy-ŻeleńskiPobudkaWierszslowka-zbior-piosenki-zb-pobudka.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-pobudka.oggslowka-zbior-piosenki-zb-pobudka_1.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńPobudka
Tadeusz Boy-ŻeleńskiPochwała ojcostwaWierszslowka-zbior-piosenki-zb-pochwala-ojcostwa.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-pochwala-ojcostwa.oggslowka-zbior-piosenki-zb-pochwala-ojcostwa.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńPochwała ojcostwa
Tadeusz Boy-ŻeleńskiPochwała wieku dojrzałegoWierszslowka-zbior-pochwala-wieku-dojrzalego.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-pochwala-wieku-dojrzalego.oggslowka-zbior-pochwala-wieku-dojrzalego.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńPochwała wieku dojrzałego
Tadeusz Boy-ŻeleńskiPolały się łzy me czyste, rzęsiste...Wierszslowka-zbior-polaly-sie-lzy-me-czyste-rzesiste.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-polaly-sie-lzy-me-czyste-rzesiste.oggslowka-zbior-polaly-sie-lzy-me-czyste-rzesiste.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńPolały się łzy me czyste, rzęsiste...
Tadeusz Boy-ŻeleńskiPożegnanieWierszslowka-zbior-piosenki-zb-pozegnanie.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-pozegnanie.oggslowka-zbior-piosenki-zb-pozegnanie.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńPożegnanie
Tadeusz Boy-ŻeleńskiProroctwo królowej JadwigiWierszslowka-zbior-piosenki-zb-proroctwo-krolowej-jadwigi.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-proroctwo-krolowej-jadwigi.oggslowka-zbior-piosenki-zb-proroctwo-krolowej-jadwigi.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńProroctwo królowej Jadwigi
Tadeusz Boy-ŻeleńskiReplika kobiety polskiejWierszslowka-zbior-replika-kobiety-polskiej.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-replika-kobiety-polskiej.oggslowka-zbior-replika-kobiety-polskiej.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńReplika kobiety polskiej
Tadeusz Boy-ŻeleńskiSłówkaWierszslowka-zbior-slowka.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-slowka.oggslowka-zbior-slowka.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńSłówka
Tadeusz Boy-ŻeleńskiSłówka (zbiór)Wierszslowka-zbior.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior.oggslowka-zbior.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńSłówka (zbiór)
Tadeusz Boy-ŻeleńskiSpleenWierszslowka-zbior-spleen.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-spleen.oggslowka-zbior-spleen.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńSpleen
Tadeusz Boy-ŻeleńskiSpowiedź poetyWierszslowka-zbior-spowiedz-poety.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-spowiedz-poety.oggslowka-zbior-spowiedz-poety.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńSpowiedź poety
Tadeusz Boy-ŻeleńskiStefaniaWierszslowka-zbior-stefania.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-stefania.oggslowka-zbior-stefania.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńStefania
Tadeusz Boy-Żeleński«Trudno inaczej...»Wierszslowka-zbior-trudno-inaczej.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-trudno-inaczej.oggslowka-zbior-trudno-inaczej.jpgWiktor KorzeniewskiAdam Bień«Trudno inaczej...»
Tadeusz Boy-ŻeleńskiWiersz inauguracyjny na otwarcie piątego sezonu „Zielonego Balonika”Wierszslowka-zbior-piosenki-zb-wiersz-inauguracyjny.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-wiersz-inauguracyjny-na-otwarcie-piatego-sezonu-zielonego-balonika.oggslowka-zbior-piosenki-zb-wiersz-inauguracyjny.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńWiersz inauguracyjny na otwarcie piątego sezonu „Zielonego Balonika”
Tadeusz Boy-ŻeleńskiW KarlsbadzieWierszslowka-zbior-w-karlsbadzie.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-w-karlsbadzie.oggslowka-zbior-w-karlsbadzie.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńW Karlsbadzie
Tadeusz Boy-ŻeleńskiZdarzenie prawdziweWierszslowka-zbior-zdarzenie-prawdziwe.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-zdarzenie-prawdziwe.oggslowka-zbior-zdarzenie-prawdziwe.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńZdarzenie prawdziwe
Tadeusz Boy-ŻeleńskiZielony Balonik - Muzeum NarodowemuWierszslowka-zbior-piosenki-zb-zielony-balonik-muzeum-narodowemu.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-zielony-balonik-muzeum-narodowemu.oggslowka-zbior-piosenki-zb-zielony-balonik-muzeum-narodowemu.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńZielony Balonik - Muzeum Narodowemu
Tadeusz Boy-ŻeleńskiZ nastrojów wiosennychWierszslowka-zbior-z-nastrojow-wiosennych.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-z-nastrojow-wiosennych.oggslowka-zbior-z-nastrojow-wiosennych.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńZ nastrojów wiosennych
Tadeusz Boy-ŻeleńskiZ niewydanej „Szopki Krakowskiej” na rok 1908Wierszslowka-zbior-piosenki-zb-z-niewydanej-szopki-krakowskiej-na-rok-1908.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-z-niewydanej-szopki-krakowskiej-na-rok-1908.oggslowka-zbior-piosenki-zb-z-niewydanej-szopki-krakowskiej-na-rok-1908.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńZ niewydanej „Szopki Krakowskiej” na rok 1908
Tadeusz Boy-ŻeleńskiZ podróży Lucjana Rydla na wschódWierszslowka-zbior-z-podrozy-lucjana-rydla-na-wschod.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-z-podrozy-lucjana-rydla-na-wschod.oggslowka-zbior-z-podrozy-lucjana-rydla-na-wschod.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńZ podróży Lucjana Rydla na wschód
Tadeusz Boy-ŻeleńskiZur hebung des FremdenverkehrsWierszslowka-zbior-piosenki-zb-zur-hebung-des-fremdenverkehrs.txttadeusz-boy-zelenski-slowka-zbior-piosenki-zielonego-balonika-zur-hebung-des-fremdenverkehrs.oggslowka-zbior-piosenki-zb-zur-hebung-des-fremdenverkehrs.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńZur hebung des Fremdenverkehrs
Anton CzechowAptekarzowaOpowiadanieaptekarzowa.txtanton-czechow-aptekarzowa.oggaptekarzowa_wLsIGj9.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoAptekarzowa
Anton CzechowBezbronna istotaOpowiadaniebezbronna-istota.txtanton-czechow-bezbronna-istota.oggbezbronna-istota_1MhFiTq.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoBezbronna istota
Anton CzechowCóra AlbionuOpowiadaniecora-albionu.txtanton-czechow-cora-albionu.oggcora-albionu_AAbj2Fa.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoCóra Albionu
Anton CzechowDamyOpowiadaniedamy.txtanton-czechow-damy.oggdamy_InICJ8r.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoDamy
Anton CzechowDługi językOpowiadaniedlugi-jezyk.txtanton-czechow-dlugi-jezyk.oggdlugi-jezyk_SeeTWNX.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoDługi język
Anton CzechowDramatOpowiadaniedramat.txtanton-czechow-dramat.oggdramat_BYNuLiF.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoDramat
Anton CzechowDyrektor pod kanapąOpowiadaniedyrektor-pod-kanapa.txtanton-czechow-dyrektor-pod-kanapa.oggdyrektor-pod-kanapa_EQp1Sdf.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoDyrektor pod kanapą
Anton CzechowDzieło sztukiOpowiadaniedzielo-sztuki.txtanton-czechow-dzielo-sztuki.oggdzielo-sztuki.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoDzieło sztuki
Anton CzechowKameleonOpowiadaniekameleon.txtanton-czechow-kameleon.oggkameleon_H848bKn.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoKameleon
Anton CzechowMalcyOpowiadaniemalcy.txtanton-czechow-malcy.oggmalcy_2hlI60J.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoMalcy
Anton CzechowNie udało sięOpowiadanienie-udalo-sie.txtanton-czechow-nie-udalo-sie.oggnie-udalo-sie_lH6mK3h.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoNie udało się
Anton CzechowOrderOpowiadanieorder.txtanton-czechow-order.oggorder_pY3MVMV.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoOrder
Anton CzechowPo ciemkuOpowiadaniepo-ciemku.txtanton-czechow-po-ciemku.oggpo-ciemku_soYQZgy.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoPo ciemku
Anton CzechowPodrzutekOpowiadaniepodrzutek.txtanton-czechow-podrzutek.oggpodrzutek_sEQxk4N.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoPodrzutek
Anton CzechowPotwarzOpowiadaniepotwarz.txtanton-czechow-potwarz.oggpotwarz_eRsKFmT.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoPotwarz
Anton CzechowPrzesoliłOpowiadanieprzesolil.txtanton-czechow-przesolil.oggprzesolil_B5pNxp1.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoPrzesolił
Anton CzechowSyrenaOpowiadaniesyrena.txtanton-czechow-syrena.oggsyrena_DRzZ6vK.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńSyrena
Anton CzechowSzczęśliwyOpowiadanieszczesliwy.txtanton-czechow-szczesliwy.oggszczesliwy_5V2JjCh.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoSzczęśliwy
Anton CzechowSzydło w workuOpowiadanieszydlo-w-worku.txtanton-czechow-szydlo-w-worku.oggszydlo-w-worku_XmWi4V0.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńSzydło w worku
Anton CzechowWańkaOpowiadaniewanka.txtanton-czechow-wanka.oggwanka_R13RoSh.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoWańka
Anton CzechowW razurzeOpowiadaniew-razurze.txtanton-czechow-w-razurze.oggw-razurze_EetKk8S.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoW razurze
Anton CzechowWykrzyknikOpowiadaniewykrzyknik.txtanton-czechow-wykrzyknik.oggwykrzyknik_04HrN5N.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoWykrzyknik
Anton CzechowŻarcikOpowiadaniezarcik.txtanton-czechow-zarcik.oggzarcik_eBKef7O.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoŻarcik
Anton CzechowZagadkowa naturaOpowiadaniezagadkowa-natura.txtanton-czechow-zagadkowa-natura.oggzagadkowa-natura_y0aR20l.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoZagadkowa natura
Anton CzechowZemstaOpowiadanieczechow-zemsta.txtanton-czechow-zemsta.oggczechow-zemsta_LuRP6IE.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoZemsta
Anton CzechowZłoczyńcaOpowiadaniezloczynca.txtanton-czechow-zloczynca.oggzloczynca_4ChNIRY.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoZłoczyńca
Józef CzechowiczBallada z tamtej stronyWierszballada-z-tamtej-strony-ballada-z-tamtej-strony.txtjozef-czechowicz-ballada-z-tamtej-strony.oggballada-z-tamtej-strony-ballada-z-tamtej-strony_lyknUkb.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoBallada z tamtej strony
Józef CzechowiczErotykWierszballada-z-tamtej-strony-erotyk.txtjozef-czechowicz-erotyk.oggballada-z-tamtej-strony-erotyk_TLzAJJ2.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoErotyk
Józef CzechowiczImieninyWierszballada-z-tamtej-strony-imieniny.txtjozef-czechowicz-imieniny.oggballada-z-tamtej-strony-imieniny_9Yl39XY.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoImieniny
Józef CzechowiczKnajpaWierszkamien-knajpa.txtjozef-czechowicz-kamien-tomik-knajpa.oggkamien-knajpa_YJivz7C.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoKnajpa
Józef CzechowiczMelancholiaWierszballada-z-tamtej-strony-melancholia.txtjozef-czechowicz-melancholia.oggballada-z-tamtej-strony-melancholia_J9bqVYO.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoMelancholia
Józef CzechowiczWestchnienieWiersznuta-czlowiecza-westchnienie.txtjozef-czechowicz-nuta-czlowiecza-tomik-westchnienie.oggnuta-czlowiecza-westchnienie_h6KU04J.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoWestchnienie
Józef CzechowiczWięzienieWierszballada-z-tamtej-strony-wiezienie.txtjozef-czechowicz-wiezienie.oggballada-z-tamtej-strony-wiezienie_rpPwTJy.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoWięzienie
Józef CzechowiczŻalWiersznuta-czlowiecza-zal.txtjozef-czechowicz-nuta-czlowiecza-tomik-zal.oggnuta-czlowiecza-zal_Zf5EvP0.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoŻal
Józef CzechowiczZapowiedźWierszdzien-jak-co-dzien-zapowiedz.txtjozef-czechowicz-dzien-jak-co-dzien-tomik-zapowiedz.oggdzien-jak-co-dzien-zapowiedz_QjwzT66.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoZapowiedź
Józef CzechowiczZdradaWierszballada-z-tamtej-strony-zdrada.txtjozef-czechowicz-zdrada.oggballada-z-tamtej-strony-zdrada_DqFnvQP.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoZdrada
Maria DąbrowskaBoże NarodzenieOpowiadaniedabrowska-boze-narodzenie.txtmaria-dabrowska-boze-narodzenie.oggdabrowska-boze-narodzenie.jpgJoanna DomańskaAdam BieńBoże Narodzenie
Maria DąbrowskaDzikie zieleOpowiadaniedabrowska-dzikie-ziele.txtmaria-dabrowska-dzikie-ziele.oggdabrowska-dzikie-ziele.jpgJoanna DomańskaAdam BieńDzikie ziele
Stefan GrabińskiProjekcjeNowelagrabinski-namietnosc-projekcje.txtstefan-grabinski-projekcje.ogggrabinski-namietnosc-projekcje.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńProjekcje
Stefan GrabińskiPrzypadekNowelagrabinski-przypadek.txtstefan-grabinski-przypadek.ogggrabinski-przypadek.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńPrzypadek
Jacob i Wilhelm GrimmBiałośnieżka i RóżankaBaśńbialosniezka-i-rozanka.txtjacob-i-wilhelm-grimm-bialosniezka-i-rozanka.oggbialosniezka-i-rozanka.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńBiałośnieżka i Różanka
Jacob i Wilhelm GrimmBiedny młynarczyk i kotekBaśńbiedny-mlynarczyk-i-kotek.txtjacob-i-wilhelm-grimm-biedny-mlynarczyk-i-kotek.oggbiedny-mlynarczyk-i-kotek_1.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńBiedny młynarczyk i kotek
Jacob i Wilhelm GrimmChata w lesieBaśńchata-w-lesie.txtjacob-i-wilhelm-grimm-chata-w-lesie.oggchata-w-lesie.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńChata w lesie
Jacob i Wilhelm GrimmDuch we flaszceBaśńduch-we-flaszce.txtjacob-i-wilhelm-grimm-duch-we-flaszce.oggduch-we-flaszce.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńDuch we flaszce
Jacob i Wilhelm GrimmDziewczynka i lalkaBaśńdziewczynka-i-lalka.txtjacob-i-wilhelm-grimm-dziewczynka-i-lalka.oggdziewczynka-i-lalka.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńDziewczynka i lalka
Jacob i Wilhelm GrimmJednooczka, Dwuoczka, TrzyoczkaBaśńjednooczka-dwuoczka-trzyoczka.txtjacob-i-wilhelm-grimm-jednooczka-dwuoczka-trzyoczka.oggjednooczka-dwuoczka-trzyoczka.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńJednooczka, Dwuoczka, Trzyoczka
Jacob i Wilhelm GrimmKopciuszekBaśńkopciuszek.txtjacob-i-wilhelm-grimm-kopciuszek.oggkopciuszek.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńKopciuszek
Jacob i Wilhelm GrimmKrasnoludkiBaśńkrasnoludki.txtjacob-i-wilhelm-grimm-krasnoludki.oggkrasnoludki.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńKrasnoludki
Jacob i Wilhelm GrimmKról DrozdobrodyBaśńkrol-drozdobrody.txtjacob-i-wilhelm-grimm-krol-drozdobrody.oggkrol-drozdobrody.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńKról Drozdobrody
Jacob i Wilhelm GrimmKról żabBaśńkrol-zab.txtjacob-i-wilhelm-grimm-krol-zab.oggkrol-zab.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńKról żab
Jacob i Wilhelm GrimmMali czarodziejeBaśńmali-czarodzieje.txtjacob-i-wilhelm-grimm-mali-czarodzieje.oggmali-czarodzieje.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńMali czarodzieje
Jacob i Wilhelm GrimmMysi-królik i niedźwiedźBaśńmysi-krolik-i-niedzwiedz.txtjacob-i-wilhelm-grimm-mysi-krolik-i-niedzwiedz.oggmysi-krolik-i-niedzwiedz.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńMysi-królik i niedźwiedź
Jacob i Wilhelm GrimmPan GrubasBaśńpan-grubas.txtjacob-i-wilhelm-grimm-pan-grubas.oggpan-grubas.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńPan Grubas
Jacob i Wilhelm GrimmPastuszekBaśńpastuszek.txtjacob-i-wilhelm-grimm-pastuszek.oggpastuszek.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńPastuszek
Jacob i Wilhelm GrimmPastuszka gęsiBaśńpastuszka-gesi.txtjacob-i-wilhelm-grimm-pastuszka-gesi.oggpastuszka-gesi.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńPastuszka gęsi
Jacob i Wilhelm GrimmPies i wróbelBaśńpies-i-wrobel.txtjacob-i-wilhelm-grimm-pies-i-wrobel.oggpies-i-wrobel.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńPies i wróbel
Jacob i Wilhelm GrimmRupiec KopećBaśńrupiec-kopec.txtjacob-i-wilhelm-grimm-rupiec-kopec.oggrupiec-kopec.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńRupiec Kopeć
Jacob i Wilhelm GrimmŚmierć kurkiBaśńsmierc-kurki.txtjacob-i-wilhelm-grimm-smierc-kurki.oggsmierc-kurki.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńŚmierć kurki
Jacob i Wilhelm GrimmSiedmiośpiochyBaśńsiedmiospiochy.txtjacob-i-wilhelm-grimm-siedmiospiochy.oggsiedmiospiochy.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńSiedmiośpiochy
Jacob i Wilhelm GrimmSłodka potrawaBaśńslodka-potrawa.txtjacob-i-wilhelm-grimm-slodka-potrawa.oggslodka-potrawa.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńSłodka potrawa
Jacob i Wilhelm GrimmTrzej braciaBaśńtrzej-bracia.txtjacob-i-wilhelm-grimm-trzej-bracia.oggtrzej-bracia.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńTrzej bracia
Jacob i Wilhelm GrimmTrzy pióraBaśńtrzy-piora.txtjacob-i-wilhelm-grimm-trzy-piora.oggtrzy-piora.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńTrzy pióra
Jacob i Wilhelm GrimmUbogi bogatyBaśńubogi-bogaty.txtjacob-i-wilhelm-grimm-ubogi-bogaty.oggubogi-bogaty.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńUbogi bogaty
Jacob i Wilhelm GrimmUkradziony grosikBaśńukradziony-grosik.txtjacob-i-wilhelm-grimm-ukradziony-grosik.oggukradziony-grosik.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńUkradziony grosik
Jacob i Wilhelm GrimmWilk i człowiekBaśńwilk-i-czlowiek.txtjacob-i-wilhelm-grimm-wilk-i-czlowiek.oggwilk-i-czlowiek.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńWilk i człowiek
Jacob i Wilhelm GrimmWłóczęgiBaśńwloczegi.txtjacob-i-wilhelm-grimm-wloczegi.oggwloczegi.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńWłóczęgi
Jacob i Wilhelm GrimmWszechwiedzący doktórBaśńwszechwiedzacy-doktor.txtjacob-i-wilhelm-grimm-wszechwiedzacy-doktor.oggwszechwiedzacy-doktor.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńWszechwiedzący doktór
Jacob i Wilhelm GrimmZając i jeżBaśńzajac-i-jez.txtjacob-i-wilhelm-grimm-zajac-i-jez.oggzajac-i-jez.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńZając i jeż
Bruno JasieńskiBut w butonierceWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-but-w-butonierce.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-but-w-butonierce.oggbut-w-butonierce-but-w-butonierce_GWLXEai.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin CisłoBut w butonierce
Bruno Jasieński[But w butonierce - Dedykacja]Dedykacjabut-w-butonierce-dedykacja.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-but-w-butonierce-dedykacja.oggbut-w-butonierce-dedykacja_DXgUtMG.jpg00[But w butonierce - Dedykacja]
Bruno JasieńskiCafeWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-cafe.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-cafe.oggbut-w-butonierce-cafe_yoUPTXO.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin CisłoCafe
Bruno JasieńskiDeszczWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-deszcz.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-deszcz.oggbut-w-butonierce-deszcz_DhQTtzF.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin CisłoDeszcz
Bruno Jasieński[Intermezzo (Czy widzieliście...)]Wiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-intermezzo-czy-widzieliscie.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-intermezzo-czy-widzieliscie.oggbut-w-butonierce-intermezzo-czy-widzieliscie_LRlTRPA.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin Cisło[Intermezzo (Czy widzieliście...)]
Bruno Jasieński[Intermezzo (Zielone są ręce moje...)]Wiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-intermezzo-zielone-sa-rece-moje.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-intermezzo-zielone-sa-rece-moje.oggbut-w-butonierce-intermezzo-zielone-sa-rece-moje_3JClnQ2.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin Cisło[Intermezzo (Zielone są ręce moje...)]
Bruno Jasieński[Jak introdukcja]Wiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-jak-introdukcja.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-jak-introdukcja.oggbut-w-butonierce-jak-introdukcja_Ybwi5Bo.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin Cisło[Jak introdukcja]
Bruno JasieńskiLili nudzi sięWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-lili-nudzi-sie.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-lili-nudzi-sie.oggbut-w-butonierce-lili-nudzi-sie_YY2GF5y.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin CisłoLili nudzi się
Bruno JasieńskiMarszWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-marsz.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-marsz.oggbut-w-butonierce-marsz_Tj3W00h.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin CisłoMarsz
Bruno JasieńskiMiastoWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-miasto.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-miasto.oggbut-w-butonierce-miasto_P1QuZKt.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin CisłoMiasto
Bruno JasieńskiMiłość na aucieWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-milosc-na-aucie.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-milosc-na-aucie.oggbut-w-butonierce-milosc-na-aucie_NMV52SB.jpg00Miłość na aucie
Bruno JasieńskiMorgaWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-morga.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-morga.oggbut-w-butonierce-morga_ZARLcSY.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin CisłoMorga
Bruno Jasieński[Na bis]Wiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-na-bis.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-na-bis.oggbut-w-butonierce-na-bis_IG5InlU.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin Cisło[Na bis]
Bruno JasieńskiNicWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-nic.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-nic.oggbut-w-butonierce-nic_wlvqlaZ.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin CisłoNic
Bruno JasieńskiPanienki w lesieWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-panienki-w-lesie.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-panienki-w-lesie.oggbut-w-butonierce-panienki-w-lesie_4W1SB5T.jpg00Panienki w lesie
Bruno JasieńskiPerche?Wiersz, Wiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-perche.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-perche.oggbut-w-butonierce-perche_cX18IaQ.jpg00Perche?
Bruno JasieńskiPodróżniczkiWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-podrozniczki.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-podrozniczki.oggbut-w-butonierce-podrozniczki_QFkfr2u.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin CisłoPodróżniczki
Bruno JasieńskiProzowierszemWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-prozowierszem.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-prozowierszem.oggbut-w-butonierce-prozowierszem_dcdZ6nZ.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin CisłoProzowierszem
Bruno JasieńskiPrzejechaliWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-przejechali.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-przejechali.oggbut-w-butonierce-przejechali_nyyqV4l.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin CisłoPrzejechali
Bruno JasieńskiŚmierć Pana PremieraWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-smierc-pana-premiera.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-smierc-pana-premiera.oggbut-w-butonierce-smierc-pana-premiera_p0eISs3.jpg00Śmierć Pana Premiera
Bruno JasieńskiŚniegWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-snieg.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-snieg.oggbut-w-butonierce-snieg_YDWlSb3.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin CisłoŚnieg
Bruno JasieńskiSpacerWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-spacer.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-spacer.oggbut-w-butonierce-spacer_7n747Rg.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin CisłoSpacer
Bruno JasieńskiTango jesienneWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-tango-jesienne.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-tango-jesienne.oggbut-w-butonierce-tango-jesienne_v5wtqCU.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin CisłoTango jesienne
Bruno JasieńskiTrupy z kawioremWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-trupy-z-kawiorem.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-trupy-z-kawiorem.oggbut-w-butonierce-trupy-z-kawiorem_LBlUOC4.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin CisłoTrupy z kawiorem
Bruno JasieńskiWiosnaWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-wiosna.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-wiosna.oggbut-w-butonierce-wiosna_sIrIw4Z.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin CisłoWiosna
Bruno JasieńskiŻygające posągiWiersz sylabotonicznybut-w-butonierce-zygajace-posagi.txtbruno-jasienski-but-w-butonierce-tomik-zygajace-posagi.oggbut-w-butonierce-zygajace-posagi_ZX1pRNC.jpgAndrzej GirdwoyńMarcin CisłoŻygające posągi
Franciszek KarpińskiDo JustynySielankado-justyny.txtfranciszek-karpinski-do-justyny.oggdo-justyny_6F1rbot.jpgJan PeszekMarcin CisłoDo Justyny
Franciszek KarpińskiLaura i FilonSielankalaura-i-filon.txtfranciszek-karpinski-laura-i-filon.ogglaura-i-filon_WWu0F55.jpgJan PeszekMarcin CisłoLaura i Filon
Franciszek KarpińskiPieśń o Narodzeniu Pańskim (Bóg się rodzi...)Pieśńpiesn-o-narodzeniu-panskim.txtfranciszek-karpinski-piesn-o-narodzeniu-panskim-bog-sie-rodzi.oggpiesn-o-narodzeniu-panskim.jpgStudio AccantusBartłomiej Kozielski - Studio AccantusPieśń o Narodzeniu Pańskim (Bóg się rodzi...)
Jan KasprowiczDies IraeHymnhymny-dies-irae.txtjan-kasprowicz-hymny-dies-irae.ogghymny-dies-irae_5EMM341.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyDies Irae
Jan KasprowiczKrzak dzikiej róży w Ciemnych SmreczynachWierszz-wichrow-i-hal-z-tatr-krzak-dzikiej-rozy-w-ciemnych-smreczy.txtjan-kasprowicz-z-wichrow-i-hal-z-tatr-krzak-dzikiej-rozy-w-ciemnych-smreczynach.oggz-wichrow-i-hal-z-tatr-krzak-dzikiej-rozy-w-ciemnych-smreczy_pGhPrte.jpgWeronika Maja LewandowskaSebastian ButtnyKrzak dzikiej róży w Ciemnych Smreczynach
Jan KasprowiczŚwięty Boże, Święty Mocny!Hymnhymny-swiety-boze-swiety-mocny.txtjan-kasprowicz-hymny-swiety-boze-swiety-mocny.ogghymny-swiety-boze-swiety-mocny_pNbawrg.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyŚwięty Boże, Święty Mocny!
Jan KasprowiczSalomeHymnhymny-salome.txtjan-kasprowicz-hymny-salome.ogghymny-salome_Wa1RvM9.jpgKarolina PorcariSebastian ButtnySalome
Jan KochanowskiDo fraszek (Fraszki nieprzepłacone, wdzięczne fraszki moje...)Fraszkafraszki-ksiegi-trzecie-do-fraszek-fraszki-nieprzeplacone-wdz.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-trzecie-do-fraszek-fraszki-nieprzeplacone-wdzieczne-.oggfraszki-ksiegi-trzecie-do-fraszek-fraszki-nieprzeplacone-wdz.jpgJan PeszekMarcin CisłoDo fraszek (Fraszki nieprzepłacone, wdzięczne fraszki moje...)
Jan KochanowskiDo fraszek (Fraszki, za wszeteczne was ludzie poczytają...)Fraszkafraszki-ksiegi-wtore-do-fraszek-fraszki-za-wszeteczne-was-lu.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-wtore-do-fraszek-fraszki-za-wszeteczne-was-ludzie-po.oggfraszki-ksiegi-wtore-do-fraszek-fraszki-za-wszeteczne-was-lu.jpgJan PeszekMarcin CisłoDo fraszek (Fraszki, za wszeteczne was ludzie poczytają...)
Jan KochanowskiDo gór i lasówFraszkafraszki-ksiegi-trzecie-do-gor-i-lasow.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-trzecie-do-gor-i-lasow.oggfraszki-ksiegi-trzecie-do-gor-i-lasow.jpgJan PeszekMarcin CisłoDo gór i lasów
Jan KochanowskiDo gospodyniejFraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-do-gospodyniej.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-do-gospodyniej.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-do-gospodyniej.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyDo gospodyniej
Jan KochanowskiDo miłości (Chyba w serce, Miłości, proszę, nie uderzaj...)Fraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-do-milosci-chyba-w-serce-milosci-pro.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-do-milosci-chyba-w-serce-milosci-prosze-nie.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-do-milosci-chyba-w-serce-milosci-pro.jpgKatarzyna MaciągSebastian ButtnyDo miłości (Chyba w serce, Miłości, proszę, nie uderzaj...)
Jan KochanowskiDrugie Temuż (Hiszpany, Włochy i Niemce zwiedziwszy...)Fraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-drugie-temuz-hiszpany-wlochy-i-niemc.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-drugie-temuz-hiszpany-wlochy-i-niemce-zwied.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-drugie-temuz-hiszpany-wlochy-i-niemc.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyDrugie Temuż (Hiszpany, Włochy i Niemce zwiedziwszy...)
Jan KochanowskiEpitafium dziecięciu (Byłem ojcem niedawno, dziś nie mam nikogo...)Fraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-epitafium-dziecieciu-bylem-ojcem-nie.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-epitafium-dziecieciu-bylem-ojcem-niedawno-dzis-nie-mam-nikogo.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-epitafium-dziecieciu-bylem-ojcem-nie.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyEpitafium dziecięciu (Byłem ojcem niedawno, dziś nie mam nikogo...)
Jan KochanowskiEpitafium Hannie KochanowskiejTrentreny-epitafium-hannie-kochanowskiej.txtjan-kochanowski-epitafium-hannie-kochanowskiej.oggtreny-epitafium-hannie-kochanowskiej_fAV10mw.jpgPaweł PaprockiGosia KozeraEpitafium Hannie Kochanowskiej
Jan KochanowskiEpitafium Jędrzejowi ŻelisławskiemuFraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-epitafium-jedrzejowi-zelislawskiemu.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-epitafium-jedrzejowi-zelislawskiemu.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-epitafium-jedrzejowi-zelislawskiemu.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyEpitafium Jędrzejowi Żelisławskiemu
Jan KochanowskiEpitafium Wojciechowi KryskiemuFraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-epitafium-wojciechowi-kryskiemu.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-epitafium-wojciechowi-kryskiemu.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-epitafium-wojciechowi-kryskiemu.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyEpitafium Wojciechowi Kryskiemu
Jan KochanowskiEpitafium WysockiemuFraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-epitafium-wysockiemu.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-epitafium-wysockiemu.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-epitafium-wysockiemu.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyEpitafium Wysockiemu
Jan KochanowskiNa dom w CzarnolesieFraszkafraszki-ksiegi-trzecie-na-dom-w-czarnolesie.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-trzecie-na-dom-w-czarnolesie.oggfraszki-ksiegi-trzecie-na-dom-w-czarnolesie.jpgJan PeszekMarcin CisłoNa dom w Czarnolesie
Jan KochanowskiNa KonrataFraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-na-konrata.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-na-konrata.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-na-konrata.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyNa Konrata
Jan KochanowskiNa lipę (Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie!)Fraszkafraszki-ksiegi-wtore-na-lipe-gosciu-siadz-pod-mym-lisciem-a-.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-wtore-na-lipe-gosciu-siadz-pod-mym-lisciem-a-odpoczn.oggfraszki-ksiegi-wtore-na-lipe-gosciu-siadz-pod-mym-lisciem-a-.jpgJan PeszekMarcin CisłoNa lipę (Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie!)
Jan KochanowskiNa MatuszaFraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-na-matusza.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-na-matusza.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-na-matusza.jpgKatarzyna MaciągSebastian ButtnyNa Matusza
Jan KochanowskiNa młodośćFraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-na-mlodosc.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-na-mlodosc.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-na-mlodosc.jpgKatarzyna MaciągSebastian ButtnyNa młodość
Jan KochanowskiNa nabożnąFraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-na-nabozna.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-na-nabozna.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-na-nabozna.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyNa nabożną
Jan KochanowskiNa niesłownegoFraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-na-nieslownego.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-na-nieslownego.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-na-nieslownego_1.jpgKatarzyna MaciągSebastian ButtnyNa niesłownego
Jan KochanowskiNa ŚlasęFraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-na-slase.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-na-slase.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-na-slase.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyNa Ślasę
Jan KochanowskiNa Sokalskie mogiłyFraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-na-sokalskie-mogily.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-na-sokalskie-mogily.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-na-sokalskie-mogily_1.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyNa Sokalskie mogiły
Jan KochanowskiNa starośćFraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-na-starosc.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-na-starosc.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-na-starosc_1.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyNa starość
Jan KochanowskiNa swoje księgiFraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-na-swoje-ksiegi.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-na-swoje-ksiegi.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-na-swoje-ksiegi.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyNa swoje księgi
Jan KochanowskiNa ucztęFraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-na-uczte.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-na-uczte.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-na-uczte_1.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyNa ucztę
Jan KochanowskiO Doktorze HiszpanieFraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-o-doktorze-hiszpanie.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-o-doktorze-hiszpanie.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-o-doktorze-hiszpanie_1.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyO Doktorze Hiszpanie
Jan KochanowskiO gospodyniej (Proszono jednej wielkimi prośbami...)Fraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-o-gospodyniej-proszono-jednej-wielki.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-o-gospodyniej-proszono-jednej-wielkimi-pros.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-o-gospodyniej-proszono-jednej-wielki.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyO gospodyniej (Proszono jednej wielkimi prośbami...)
Jan KochanowskiO miłości (Próżno uciec, próżno się przed miłością schronić...)Fraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-o-milosci-prozno-uciec-prozno-sie-pr.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-o-milosci-prozno-uciec-prozno-sie-przed-miloscia-schronic.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-o-milosci-prozno-uciec-prozno-sie-pr.jpgKatarzyna MaciągSebastian ButtnyO miłości (Próżno uciec, próżno się przed miłością schronić...)
Jan KochanowskiO żywocie ludzkim (Fraszki to wszytko, cokolwiek myślemy...)Fraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-o-zywocie-ludzkim-fraszki-to-wszytko.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-o-zywocie-ludzkim-fraszki-to-wszytko-cokolw.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-o-zywocie-ludzkim-fraszki-to-wszytko.jpgKatarzyna MaciągSebastian ButtnyO żywocie ludzkim (Fraszki to wszytko, cokolwiek myślemy...)
Jan KochanowskiO żywocie ludzkim (Wieczna Myśli, któraś jest dalej niż od wieka...)Fraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-o-zywocie-ludzkim-wieczna-mysli-ktor.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-o-zywocie-ludzkim-wieczna-mysli-ktoras-jest-dalej-niz-od-wieka.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-o-zywocie-ludzkim-wieczna-mysli-ktor.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyO żywocie ludzkim (Wieczna Myśli, któraś jest dalej niż od wieka...)
Jan KochanowskiPieśń (Czego chcesz od nas, Panie, za Twe hojne dary?)Pieśńfragmenta-piesn-czego-chcesz-od-nas-panie.txtjan-kochanowski-fragmenta-albo-pozostale-pisma-piesn-czego-chcesz-od-nas-panie-za-twe-hojne-dary.oggfragmenta-piesn-czego-chcesz-od-nas-panie.jpgKrzysztof SkoniecznyIwo VedralPieśń (Czego chcesz od nas, Panie, za Twe hojne dary?)
Jan KochanowskiPieśń III (Nie wierz Fortunie, co siedzisz wysoko...)Pieśńpiesni-ksiegi-wtore-piesn-iii.txtjan-kochanowski-piesni-ksiegi-wtore-piesn-iii-nie-wierz-fortunie-co-siedzisz-wysoko.oggpiesni-ksiegi-wtore-piesn-iii_1.jpgKrzysztof SkoniecznyIwo VedralPieśń III (Nie wierz Fortunie, co siedzisz wysoko...)
Jan KochanowskiPieśń II (Serce roście patrząc na te czasy!)Pieśńpiesni-ksiegi-pierwsze-piesn-ii.txtjan-kochanowski-piesni-ksiegi-pierwsze-piesn-ii-serce-roscie-patrzac-na-te-czasy.oggpiesni-ksiegi-pierwsze-piesn-ii_1.jpgKrzysztof SkoniecznyIwo VedralPieśń II (Serce roście patrząc na te czasy!)
Jan KochanowskiPieśń IX (Chcemy sobie być radzi?)Pieśńpiesni-ksiegi-pierwsze-piesn-ix.txtjan-kochanowski-piesni-ksiegi-pierwsze-piesn-ix-chcemy-sobie-byc-radzi.oggpiesni-ksiegi-pierwsze-piesn-ix_1.jpgKrzysztof SkoniecznyIwo VedralPieśń IX (Chcemy sobie być radzi?)
Jan KochanowskiPieśń IX (Nie porzucaj nadzieje...)Pieśńpiesni-ksiegi-wtore-piesn-ix.txtjan-kochanowski-piesni-ksiegi-wtore-piesn-ix-nie-porzucaj-nadzieje.oggpiesni-ksiegi-wtore-piesn-ix_1.jpgKrzysztof SkoniecznyIwo VedralPieśń IX (Nie porzucaj nadzieje...)
Jan KochanowskiPieśń świętojańska o SobótcePieśńpiesn-swietojanska-o-sobotce.txtjan-kochanowski-piesn-swietojanska-o-sobotce.oggpiesn-swietojanska-o-sobotce.jpgKrzysztof SkoniecznyIwo VedralPieśń świętojańska o Sobótce
Jan KochanowskiPieśń V (Wieczna sromota i nienagrodzona...)Pieśńpiesni-ksiegi-wtore-piesn-v.txtjan-kochanowski-piesni-ksiegi-wtore-piesn-v-wieczna-sromota-i-nienagrodzona.oggpiesni-ksiegi-wtore-piesn-v_1.jpgKrzysztof SkoniecznyIwo VedralPieśń V (Wieczna sromota i nienagrodzona...)
Jan KochanowskiPieśń XIII (Panu dzięki oddawajmy...)Pieśńpiesni-ksiegi-wtore-piesn-xiii.txtjan-kochanowski-piesni-ksiegi-wtore-piesn-xiii-panu-dzieki-oddawajmy.oggpiesni-ksiegi-wtore-piesn-xiii_1.jpgKrzysztof SkoniecznyIwo VedralPieśń XIII (Panu dzięki oddawajmy...)
Jan KochanowskiPieśń XII (Nie masz, i po drugi raz nie masz wątpliwości...)Pieśńpiesni-ksiegi-wtore-piesn-xii.txtjan-kochanowski-piesni-ksiegi-wtore-piesn-xii-nie-masz-i-po-drugi-raz-nie-masz-watp.oggpiesni-ksiegi-wtore-piesn-xii_1.jpgKrzysztof SkoniecznyIwo VedralPieśń XII (Nie masz, i po drugi raz nie masz wątpliwości...)
Jan KochanowskiPieśń XI (Stronisz przede mną, Neto nie tykana...)Pieśńpiesni-ksiegi-pierwsze-piesn-xi.txtjan-kochanowski-piesni-ksiegi-pierwsze-piesn-xi-stronisz-przede-mna-neto-nie-tykana.oggpiesni-ksiegi-pierwsze-piesn-xi_1.jpgKrzysztof SkoniecznyIwo VedralPieśń XI (Stronisz przede mną, Neto nie tykana...)
Jan KochanowskiPieśń XIV (Wy, którzy Pospolitą Rzeczą władacie...)Pieśńpiesni-ksiegi-wtore-piesn-xiv.txtjan-kochanowski-piesni-ksiegi-wtore-piesn-xiv-wy-ktorzy-pospolita-rzecza-wladacie.oggpiesni-ksiegi-wtore-piesn-xiv_1.jpgKrzysztof SkoniecznyIwo VedralPieśń XIV (Wy, którzy Pospolitą Rzeczą władacie...)
Jan KochanowskiPieśń XIX (Jest kto, co by wzgardziwszy te doczesne rzeczy...)Pieśńpiesni-ksiegi-wtore-piesn-xix.txtjan-kochanowski-piesni-ksiegi-wtore-piesn-xix-jest-kto-co-by-wzgardziwszy-te-doczes.oggpiesni-ksiegi-wtore-piesn-xix_1.jpgKrzysztof SkoniecznyIwo VedralPieśń XIX (Jest kto, co by wzgardziwszy te doczesne rzeczy...)
Jan KochanowskiPieśń X (Kto mi dał skrzydła, kto mię odział pióry...)Pieśńpiesni-ksiegi-pierwsze-piesn-x.txtjan-kochanowski-piesni-ksiegi-pierwsze-piesn-x-kto-mi-dal-skrzydla-kto-mie-odzial-p.oggpiesni-ksiegi-pierwsze-piesn-x_1.jpgKrzysztof SkoniecznyIwo VedralPieśń X (Kto mi dał skrzydła, kto mię odział pióry...)
Jan KochanowskiPieśń XXIV (Niezwykłym i nie leda piórem opatrzony...)Pieśńpiesni-ksiegi-wtore-piesn-xxiv.txtjan-kochanowski-piesni-ksiegi-wtore-piesn-xxiv-niezwyklym-i-nie-leda-piorem-opatrzo.oggpiesni-ksiegi-wtore-piesn-xxiv_1.jpgKrzysztof SkoniecznyIwo VedralPieśń XXIV (Niezwykłym i nie leda piórem opatrzony...)
Jan KochanowskiPieśń XX (Miło szaleć, kiedy czas po temu...)Pieśńpiesni-ksiegi-pierwsze-piesn-xx.txtjan-kochanowski-piesni-ksiegi-pierwsze-piesn-xx-milo-szalec-kiedy-czas-po-temu.oggpiesni-ksiegi-pierwsze-piesn-xx_1.jpgKrzysztof SkoniecznyIwo VedralPieśń XX (Miło szaleć, kiedy czas po temu...)
Jan KochanowskiRakiFraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-raki.txt01-jan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-raki.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-raki.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyRaki
Jan KochanowskiTren ITrentreny-tren-i.txtjan-kochanowski-treny-tren-i.oggtreny-tren-i.jpgPaweł PaprockiGosia KozeraTren I
Jan KochanowskiTren IITrentreny-tren-ii.txtjan-kochanowski-treny-tren-ii.oggtreny-tren-ii.jpgPaweł PaprockiGosia KozeraTren II
Jan KochanowskiTren IIITrentreny-tren-iii.txtjan-kochanowski-treny-tren-iii.oggtreny-tren-iii.jpgJakub WieczorekGosia KozeraTren III
Jan KochanowskiTren IVTrentreny-tren-iv.txtjan-kochanowski-treny-tren-iv.oggtreny-tren-iv.jpgPaweł PaprockiGosia KozeraTren IV
Jan KochanowskiTren IXTrentreny-tren-ix.txtjan-kochanowski-treny-tren-ix.oggtreny-tren-ix.jpgPaweł PaprockiGosia KozeraTren IX
Jan KochanowskiTren VTrentreny-tren-v.txtjan-kochanowski-treny-tren-v.oggtreny-tren-v.jpgJakub WieczorekGosia KozeraTren V
Jan KochanowskiTren VITrentreny-tren-vi.txtjan-kochanowski-treny-tren-vi.oggtreny-tren-vi.jpgJakub WieczorekGosia KozeraTren VI
Jan KochanowskiTren VIITrentreny-tren-vii.txtjan-kochanowski-treny-tren-vii.oggtreny-tren-vii.jpgPaweł PaprockiGosia KozeraTren VII
Jan KochanowskiTren VIIITrentreny-tren-viii.txtjan-kochanowski-treny-tren-viii.oggtreny-tren-viii.jpgJakub WieczorekGosia KozeraTren VIII
Jan KochanowskiTren XTrentreny-tren-x.txtjan-kochanowski-treny-tren-x.oggtreny-tren-x.jpgJakub WieczorekGosia KozeraTren X
Jan KochanowskiTren XITrentreny-tren-xi.txtjan-kochanowski-treny-tren-xi.oggtreny-tren-xi.jpgPaweł PaprockiGosia KozeraTren XI
Jan KochanowskiTren XIITrentreny-tren-xii.txtjan-kochanowski-treny-tren-xii.oggtreny-tren-xii.jpgPaweł PaprockiGosia KozeraTren XII
Jan KochanowskiTren XIIITrentreny-tren-xiii.txtjan-kochanowski-treny-tren-xiii.oggtreny-tren-xiii.jpgPaweł PaprockiGosia KozeraTren XIII
Jan KochanowskiTren XIVTrentreny-tren-xiv.txtjan-kochanowski-treny-tren-xiv.oggtreny-tren-xiv.jpgPaweł PaprockiGosia KozeraTren XIV
Jan KochanowskiTren XIX albo SenTrentreny-tren-xix-albo-sen.txtjan-kochanowski-treny-tren-xix-albo-sen.oggtreny-tren-xix-albo-sen.jpgPaweł PaprockiGosia KozeraTren XIX albo Sen
Jan KochanowskiTren XVTrentreny-tren-xv.txtjan-kochanowski-treny-tren-xv.oggtreny-tren-xv.jpgJakub WieczorekGosia KozeraTren XV
Jan KochanowskiTren XVITrentreny-tren-xvi.txtjan-kochanowski-treny-tren-xvi.oggtreny-tren-xvi.jpgPaweł PaprockiGosia KozeraTren XVI
Jan KochanowskiTren XVIITrentreny-tren-xvii.txtjan-kochanowski-treny-tren-xvii.oggtreny-tren-xvii.jpgPaweł PaprockiGosia KozeraTren XVII
Jan KochanowskiTren XVIIITrentreny-tren-xviii.txtjan-kochanowski-treny-tren-xviii.oggtreny-tren-xviii.jpgJakub WieczorekGosia KozeraTren XVIII
Jan Kochanowski[Treny - Motto i dedykacja]Dedykacja, Mottotreny-motto-i-dedykacja.txtjan-kochanowski-treny-treny-motto-i-dedykacja.oggtreny-motto-i-dedykacja.jpgPaweł PaprockiGosia Kozera[Treny - Motto i dedykacja]
Jan KochanowskiZ Anakreonta (Ciężko, kto nie miłuje, ciężko, kto miłuje...)Anakreontyk, Fraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-z-anakreonta-ciezko-kto-nie-miluje-c.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-z-anakreonta-ciezko-kto-nie-miluje-ciezko-k.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-z-anakreonta-ciezko-kto-nie-miluje-c.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyZ Anakreonta (Ciężko, kto nie miłuje, ciężko, kto miłuje...)
Jan KochanowskiZ Anakreonta (Kiedy by worek bogatego złota...)Anakreontyk, Fraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-z-anakreonta-kiedy-by-worek-bogatego.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-z-anakreonta-kiedy-by-worek-bogatego-zlota.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-z-anakreonta-kiedy-by-worek-bogatego.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyZ Anakreonta (Kiedy by worek bogatego złota...)
Jan KochanowskiZa pijanicamiFraszkafraszki-ksiegi-pierwsze-za-pijanicami.txtjan-kochanowski-fraszki-ksiegi-pierwsze-za-pijanicami.oggfraszki-ksiegi-pierwsze-za-pijanicami.jpgMichał MichalskiSebastian ButtnyZa pijanicami
Maria KonopnickaDymNoweladym.txtmaria-konopnicka-dym.oggdym_bV85o4v.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńDym
Maria KonopnickaMendel GdańskiNowelamendel-gdanski.txtmaria-konopnicka-mendel-gdanski_2.oggmendel-gdanski_fLYxuCz.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoMendel Gdański
Maria KonopnickaNasza szkapaNowelanasza-szkapa.txtmaria-konopnicka-nasza-szkapa_1.oggnasza-szkapa_hYCgDYt.jpgKamila SalwerowiczGosia KozeraNasza szkapa
Ignacy KrasickiAbuzei i TairBajka, Przypowieśćabuzei-i-tair.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-abuzei-i-tair.oggabuzei-i-tair.jpgBartosz MazurMarcin CisłoAbuzei i Tair
Ignacy KrasickiAtłas i kitajBajka, Przypowieśćatlas-i-kitaj.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-atlas-i-kitaj.oggatlas-i-kitaj.jpgBartosz MazurMarcin CisłoAtłas i kitaj
Ignacy KrasickiBaran dany na ofiaręBajka, Przypowieśćbaran-dany-na-ofiare.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-baran-dany-na-ofiare.oggbaran-dany-na-ofiare.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiBaran dany na ofiarę
Ignacy KrasickiBogacz i żebrakBajka, Przypowieśćbogacz-i-zebrak.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-bogacz-i-zebrak.oggbogacz-i-zebrak.jpgBartosz MazurMarcin CisłoBogacz i żebrak
Ignacy KrasickiBryła lodu i kryształBajka, Przypowieśćbryla-lodu-i-krysztal.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-bryla-lodu-i-krysztal.oggbryla-lodu-i-krysztal.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiBryła lodu i kryształ
Ignacy KrasickiBrytan w obrożyBajka, Przypowieśćbrytan-w-obrozy.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-brytan-w-obrozy.oggbrytan-w-obrozy.jpgBartosz MazurMarcin CisłoBrytan w obroży
Ignacy KrasickiChart i kotkaBajka, Przypowieśćchart-i-kotka.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-chart-i-kotka.oggchart-i-kotka.jpgBartosz MazurMarcin CisłoChart i kotka
Ignacy KrasickiChleb i szablaBajka, Przypowieśćchleb-i-szabla.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-chleb-i-szabla.oggchleb-i-szabla.jpgBartosz MazurMarcin CisłoChleb i szabla
Ignacy KrasickiCzłowiek i sukniaBajka, Przypowieśćczlowiek-i-suknia.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-czlowiek-i-suknia.oggczlowiek-i-suknia_1.jpgBartosz MazurMarcin CisłoCzłowiek i suknia
Ignacy KrasickiCzłowiek i wilkBajka, Przypowieśćczlowiek-i-wilk.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-czlowiek-i-wilk.oggczlowiek-i-wilk.jpgBartosz MazurMarcin CisłoCzłowiek i wilk
Ignacy KrasickiCzłowiek i zdrowieBajka, Przypowieśćczlowiek-i-zdrowie.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-czlowiek-i-zdrowie.oggczlowiek-i-zdrowie.jpgBartosz MazurMarcin CisłoCzłowiek i zdrowie
Ignacy KrasickiCzłowiek i zwierciadłaBajka, Przypowieśćczlowiek-i-zwierciadla.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-czlowiek-i-zwierciadla.oggczlowiek-i-zwierciadla.jpgBartosz MazurMarcin CisłoCzłowiek i zwierciadła
Ignacy KrasickiDąb i dyniaBajka, Przypowieśćdab-i-dynia.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-dab-i-dynia.oggdab-i-dynia.jpgBartosz MazurMarcin CisłoDąb i dynia
Ignacy KrasickiDąb i małe drzewkaBajka, Przypowieśćdab-i-male-drzewka.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-dab-i-male-drzewka.oggdab-i-male-drzewka.jpgBartosz MazurMarcin CisłoDąb i małe drzewka
Ignacy KrasickiDaremna pracaBajka, Przypowieśćdaremna-praca.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-daremna-praca.oggdaremna-praca.jpgBartosz MazurMarcin CisłoDaremna praca
Ignacy KrasickiDerwisz i uczeńBajka, Przypowieśćderwisz-i-uczen.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-derwisz-i-uczen.oggderwisz-i-uczen.jpgBartosz MazurMarcin CisłoDerwisz i uczeń
Ignacy KrasickiDewotkaBajka, Przypowieśćdewotka.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-dewotka.oggdewotka.jpgJan PeszekMarcin CisłoDewotka
Ignacy KrasickiDiament i kryształBajka, Przypowieśćdiament-i-krysztal.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-diament-i-krysztal.oggdiament-i-krysztal.jpgBartosz MazurMarcin CisłoDiament i kryształ
Ignacy KrasickiDobroczynnośćBajka, Przypowieśćdobroczynnosc.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-dobroczynnosc.oggdobroczynnosc.jpgBartosz MazurMarcin CisłoDobroczynność
Ignacy KrasickiDo królaSatyrasatyry-czesc-pierwsza-do-krola.txtignacy-krasicki-satyry-czesc-pierwsza-do-krola.oggsatyry-czesc-pierwsza-do-krola.jpgJakub FalkowskiJakub KowalskiDo króla
Ignacy KrasickiDoktorBajka, Przypowieśćdoktor.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-doktor.oggdoktor_1.jpgBartosz MazurMarcin CisłoDoktor
Ignacy KrasickiDoktor i zdrowieBajka, Przypowieśćdoktor-i-zdrowie.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-doktor-i-zdrowie.oggdoktor-i-zdrowie.jpgBartosz MazurMarcin CisłoDoktor i zdrowie
Ignacy KrasickiDrzewoBajka, Przypowieśćdrzewo.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-drzewo.oggdrzewo.jpgBartosz MazurMarcin CisłoDrzewo
Ignacy KrasickiDwa psyBajka, Przypowieśćdwa-psy.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-dwa-psy.oggdwa-psy.jpgBartosz MazurMarcin CisłoDwa psy
Ignacy KrasickiDwa żółwieBajka, Przypowieśćbajki-i-przypowiesci-dwa-zolwie.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-dwa-zolwie.oggbajki-i-przypowiesci-dwa-zolwie.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiDwa żółwie
Ignacy KrasickiDziecię i ojciecBajka, Przypowieśćdziecie-i-ojciec.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-dziecie-i-ojciec.oggdziecie-i-ojciec.jpgBartosz MazurMarcin CisłoDziecię i ojciec
Ignacy KrasickiDzwonBajka, Przypowieśćdzwon.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-dzwon.oggdzwon.jpgBartosz MazurMarcin CisłoDzwon
Ignacy KrasickiFiałek i trawaBajka, Przypowieśćfialek-i-trawa.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-fialek-i-trawa.oggfialek-i-trawa.jpgBartosz MazurMarcin CisłoFiałek i trawa
Ignacy KrasickiFilozofBajka, Przypowieśćfilozof.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-filozof.oggfilozof.jpgBartosz MazurMarcin CisłoFilozof
Ignacy KrasickiFilozof i oratorBajka, Przypowieśćfilozof-i-orator.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-filozof-i-orator.oggfilozof-i-orator.jpgBartosz MazurMarcin CisłoFilozof i orator
Ignacy KrasickiFurman i motylBajka, Przypowieśćfurman-i-motyl.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-furman-i-motyl.oggfurman-i-motyl.jpgBartosz MazurMarcin CisłoFurman i motyl
Ignacy KrasickiGroch przy drodzeBajka, Przypowieśćgroch-przy-drodze.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-groch-przy-drodze.ogggroch-przy-drodze.jpgBartosz MazurMarcin CisłoGroch przy drodze
Ignacy KrasickiHipokrytBajka, Przypowieśćhipokryt.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-hipokryt.ogghipokryt.jpgBartosz MazurMarcin CisłoHipokryt
Ignacy KrasickiJagnię i wilcyBajka, Przypowieśćjagnie-i-wilcy.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-jagnie-i-wilcy.oggjagnie-i-wilcy.jpgJan PeszekMarcin CisłoJagnię i wilcy
Ignacy KrasickiJastrząb i sokółBajka, Przypowieśćjastrzab-i-sokol.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-jastrzab-i-sokol.oggjastrzab-i-sokol.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoJastrząb i sokół
Ignacy KrasickiJowisz i owceBajka, Przypowieśćjowisz-i-owce.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-jowisz-i-owce.oggjowisz-i-owce.jpgBartosz MazurMarcin CisłoJowisz i owce
Ignacy KrasickiKałamarz i pióroBajka, Przypowieśćkalamarz-i-pioro.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-kalamarz-i-pioro.oggkalamarz-i-pioro.jpgBartosz MazurMarcin CisłoKałamarz i pióro
Ignacy KrasickiKartownikBajka, Przypowieśćkartownik.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-kartownik.oggkartownik.jpgBartosz MazurMarcin CisłoKartownik
Ignacy KrasickiKomar i muchaBajka, Przypowieśćkomar-i-mucha.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-komar-i-mucha.oggkomar-i-mucha.jpgBartosz MazurMarcin CisłoKomar i mucha
Ignacy KrasickiKoniecBajka, Przypowieśćkoniec.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-koniec.oggkoniec.jpgBartosz MazurMarcin CisłoKoniec
Ignacy KrasickiKoniecBajka, Przypowieśćkoniec-bajki-nowe.txtignacy-krasicki-bajki-nowe-koniec.oggkoniec-bajki-nowe.jpg00Koniec
Ignacy KrasickiKonie i furmanBajka, Przypowieśćkonie-i-furman.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-konie-i-furman.oggkonie-i-furman.jpgBartosz MazurMarcin CisłoKonie i furman
Ignacy KrasickiKról i pisarzeBajka, Przypowieśćkrol-i-pisarze.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-krol-i-pisarze.oggkrol-i-pisarze.jpgBartosz MazurMarcin CisłoKról i pisarze
Ignacy KrasickiKruk i lisBajka, Przypowieśćkruk-i-lis-bajki-nowe.txtignacy-krasicki-bajki-nowe-kruk-i-lis.oggkruk-i-lis-bajki-nowe_1.jpgJan PeszekMarcin CisłoKruk i lis
Ignacy KrasickiKsięgiBajka, Przypowieśćksiegi.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-ksiegi.oggksiegi.jpgBartosz MazurMarcin CisłoKsięgi
Ignacy KrasickiKulawy i ślepyBajka, Przypowieśćbajki-i-przypowiesci-kulawy-i-slepy.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-kulawy-i-slepy.oggbajki-i-przypowiesci-kulawy-i-slepy_2.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiKulawy i ślepy
Ignacy KrasickiŁakomy i zazdrosnyBajka, Przypowieśćlakomy-i-zazdrosny.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-lakomy-i-zazdrosny.ogglakomy-i-zazdrosny.jpgBartosz MazurMarcin CisłoŁakomy i zazdrosny
Ignacy KrasickiLew i zwierzętaBajka, Przypowieśćbajki-i-przypowiesci-lew-i-zwierzeta.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-lew-i-zwierzeta.oggbajki-i-przypowiesci-lew-i-zwierzeta.jpgBartosz MazurMarcin CisłoLew i zwierzęta
Ignacy KrasickiLew i zwierzęta IIBajka, Przypowieśćlew-i-zwierzeta.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-lew-i-zwierzeta-ii.ogglew-i-zwierzeta.jpg00Lew i zwierzęta II
Ignacy KrasickiLew pokornyBajka, Przypowieśćlew-pokorny.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-lew-pokorny.ogglew-pokorny.jpgBartosz MazurMarcin CisłoLew pokorny
Ignacy KrasickiLis i osiełBajka, Przypowieśćlis-i-osiel.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-lis-i-osiel.ogglis-i-osiel.jpgBartosz MazurMarcin CisłoLis i osieł
Ignacy KrasickiLis i wilkBajka, Przypowieśćlis-i-wilk.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-lis-i-wilk.ogglis-i-wilk.jpgBartosz MazurMarcin CisłoLis i wilk
Ignacy KrasickiLis młody i staryBajka, Przypowieśćlis-mlody-i-stary.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-lis-mlody-i-stary.ogglis-mlody-i-stary.jpgBartosz MazurMarcin CisłoLis młody i stary
Ignacy KrasickiMądry i głupiBajka, Przypowieśćmadry-i-glupi.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-madry-i-glupi.oggmadry-i-glupi.jpgBartosz MazurMarcin CisłoMądry i głupi
Ignacy KrasickiMądry i głupi IIBajka, Przypowieśćmadry-i-glupi-ii.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-madry-i-glupi-ii.oggmadry-i-glupi-ii.jpgBartosz MazurMarcin CisłoMądry i głupi II
Ignacy KrasickiMałżeństwoBajka, Przypowieśćmalzenstwo.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-malzenstwo.oggmalzenstwo.jpgBartosz MazurMarcin CisłoMałżeństwo
Ignacy KrasickiMałżeństwoSatyrasatyry-czesc-druga-malzenstwo.txtignacy-krasicki-satyry-czesc-druga-malzenstwo.oggsatyry-czesc-druga-malzenstwo.jpgJacek RozenekSebastian ButtnyMałżeństwo
Ignacy KrasickiMalarzeBajka, Przypowieśćmalarze-bajki-nowe.txtignacy-krasicki-bajki-nowe-malarze.oggmalarze-bajki-nowe.jpgJan PeszekMarcin CisłoMalarze
Ignacy KrasickiMatedoryBajka, Przypowieśćmatedory.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-matedory.oggmatedory.jpgBartosz MazurMarcin CisłoMatedory
Ignacy KrasickiMysz i kotBajka, Przypowieśćmysz-i-kot.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-mysz-i-kot.oggmysz-i-kot.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiMysz i kot
Ignacy KrasickiNiedźwiedź i liszkaBajka, Przypowieśćniedzwiedz-i-liszka.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-niedzwiedz-i-liszka.oggniedzwiedz-i-liszka.jpgBartosz MazurMarcin CisłoNiedźwiedź i liszka
Ignacy KrasickiNocni stróżeBajka, Przypowieśćnocni-stroze.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-nocni-stroze.oggnocni-stroze.jpgBartosz MazurMarcin CisłoNocni stróże
Ignacy KrasickiOcean i Tagus rzekaBajka, Przypowieśćocean-i-tagus-rzeka.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-ocean-i-tagus-rzeka.oggocean-i-tagus-rzeka.jpgBartosz MazurMarcin CisłoOcean i Tagus rzeka
Ignacy KrasickiOjciec łakomyBajka, Przypowieśćojciec-lakomy.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-ojciec-lakomy.oggojciec-lakomy.jpgBartosz MazurMarcin CisłoOjciec łakomy
Ignacy KrasickiOracze i JowiszBajka, Przypowieśćoracze-i-jowisz.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-oracze-i-jowisz.oggoracze-i-jowisz.jpgBartosz MazurMarcin CisłoOracze i Jowisz
Ignacy KrasickiOrzeł i jastrząbBajka, Przypowieśćorzel-i-jastrzab.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-orzel-i-jastrzab.oggorzel-i-jastrzab.jpgBartosz MazurMarcin CisłoOrzeł i jastrząb
Ignacy KrasickiOrzeł i sowaBajka, Przypowieśćorzel-i-sowa.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-orzel-i-sowa.oggorzel-i-sowa.jpgBartosz MazurMarcin CisłoOrzeł i sowa
Ignacy KrasickiOsieł i baranBajka, Przypowieśćosiel-i-baran.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-osiel-i-baran.oggosiel-i-baran.jpgBartosz MazurMarcin CisłoOsieł i baran
Ignacy KrasickiOsieł i wółBajka, Przypowieśćosiel-i-wol.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-osiel-i-wol.oggosiel-i-wol.jpgBartosz MazurMarcin CisłoOsieł i wół
Ignacy KrasickiOwieczka i pasterzBajka, Przypowieśćowieczka-i-pasterz.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-owieczka-i-pasterz.oggowieczka-i-pasterz.jpgBartosz MazurMarcin CisłoOwieczka i pasterz
Ignacy KrasickiPan i kotkaBajka, Przypowieśćpan-i-kotka.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-pan-i-kotka.oggpan-i-kotka.jpgBartosz MazurMarcin CisłoPan i kotka
Ignacy KrasickiPan i piesBajka, Przypowieśćpan-i-pies.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-pan-i-pies.oggpan-i-pies.jpgBartosz MazurMarcin CisłoPan i pies
Ignacy KrasickiPapuga i wiewiórkaBajka, Przypowieśćpapuga-i-wiewiorka.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-papuga-i-wiewiorka.oggpapuga-i-wiewiorka_1.jpgBartosz MazurMarcin CisłoPapuga i wiewiórka
Ignacy KrasickiPaw i orzełBajka, Przypowieśćpaw-i-orzel.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-paw-i-orzel.oggpaw-i-orzel.jpgBartosz MazurMarcin CisłoPaw i orzeł
Ignacy KrasickiPieniaczeBajka, Przypowieśćpieniacze.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-pieniacze.oggpieniacze.jpgBartosz MazurMarcin CisłoPieniacze
Ignacy KrasickiPijakBajka, Przypowieśćpijak.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-pijak.oggpijak.jpgBartosz MazurMarcin CisłoPijak
Ignacy KrasickiPijaństwoSatyrasatyry-czesc-pierwsza-pijanstwo.txtignacy-krasicki-satyry-czesc-pierwsza-pijanstwo.oggsatyry-czesc-pierwsza-pijanstwo.jpgJakub FalkowskiJakub KowalskiPijaństwo
Ignacy KrasickiPochwała głupstwaSatyrasatyry-czesc-druga-pochwala-glupstwa.txtignacy-krasicki-satyry-czesc-druga-pochwala-glupstwa.oggsatyry-czesc-druga-pochwala-glupstwa.jpgJakub FalkowskiJakub KowalskiPochwała głupstwa
Ignacy KrasickiPodróżnyBajka, Przypowieśćpodrozny.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-podrozny_1.oggpodrozny.jpgBartosz MazurMarcin CisłoPodróżny
Ignacy KrasickiPodróżny i kalekaBajka, Przypowieśćpodrozny-i-kaleka.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-podrozny-i-kaleka.oggpodrozny-i-kaleka.jpgBartosz MazurMarcin CisłoPodróżny i kaleka
Ignacy KrasickiPo pniu i po bocianie...Bajka, Przypowieśćpo-pniu-i-po-bocianie.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-po-pniu-i-po-bocianie.oggpo-pniu-i-po-bocianie.jpgBartosz MazurMarcin CisłoPo pniu i po bocianie...
Ignacy KrasickiPotok i rzekaBajka, Przypowieśćpotok-i-rzeka.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-potok-i-rzeka.oggpotok-i-rzeka.jpgBartosz MazurMarcin CisłoPotok i rzeka
Ignacy KrasickiPotok i rzeka IIBajka, Przypowieśćpotok-i-rzeka-ii.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-potok-i-rzeka-ii.oggpotok-i-rzeka-ii.jpgBartosz MazurMarcin CisłoPotok i rzeka II
Ignacy KrasickiPrawda, satyryk i panegirystaBajka, Przypowieśćprawda-satyryk-i-panegirysta.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-prawda-satyryk-i-panegirysta.oggprawda-satyryk-i-panegirysta_1.jpgBartosz MazurMarcin CisłoPrawda, satyryk i panegirysta
Ignacy KrasickiPrzyjacielBajka, Przypowieśćprzyjaciel.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-przyjaciel.oggprzyjaciel.jpgBartosz MazurMarcin CisłoPrzyjaciel
Ignacy KrasickiPrzyjacieleBajka, Przypowieśćprzyjaciele-bajki-nowe.txtignacy-krasicki-bajki-nowe-przyjaciele.oggprzyjaciele-bajki-nowe_1.jpgJan PeszekMarcin CisłoPrzyjaciele
Ignacy KrasickiPszczoła i szerszeńBajka, Przypowieśćpszczola-i-szrszen.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-pszczola-i-szerszen.oggpszczola-i-szrszen.jpgBartosz MazurMarcin CisłoPszczoła i szerszeń
Ignacy KrasickiPszczoły i mrówkiBajka, Przypowieśćpszczoly-i-mrowki.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-pszczoly-i-mrowki.oggpszczoly-i-mrowki.jpgBartosz MazurMarcin CisłoPszczoły i mrówki
Ignacy KrasickiPtaki i osiełBajka, Przypowieśćptaki-i-osiel.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-ptaki-i-osiel.oggptaki-i-osiel.jpgBartosz MazurMarcin CisłoPtaki i osieł
Ignacy KrasickiPtaszki w klatceBajka, Przypowieśćptaszki-w-klatce.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-ptaszki-w-klatce.oggptaszki-w-klatce.jpgBartosz MazurMarcin CisłoPtaszki w klatce
Ignacy KrasickiRolnikBajka, Przypowieśćrolnik.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-rolnik.oggrolnik.jpgBartosz MazurMarcin CisłoRolnik
Ignacy KrasickiRybka mała i szczupakBajka, Przypowieśćrybka-mala-i-szczupak.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-rybka-mala-i-szczupak.oggrybka-mala-i-szczupak.jpgBartosz MazurMarcin CisłoRybka mała i szczupak
Ignacy KrasickiŚwiat zepsutySatyrasatyry-czesc-pierwsza-swiat-zepsuty.txtignacy-krasicki-satyry-czesc-pierwsza-swiat-zepsuty.oggsatyry-czesc-pierwsza-swiat-zepsuty.jpgJacek RozenekSebastian ButtnyŚwiat zepsuty
Ignacy KrasickiSąsiedztwoBajka, Przypowieśćsasiedztwo.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-sasiedztwo.oggsasiedztwo.jpgBartosz MazurMarcin CisłoSąsiedztwo
Ignacy KrasickiSkąpyBajka, Przypowieśćskapy.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-skapy.oggskapy.jpgBartosz MazurMarcin CisłoSkąpy
Ignacy KrasickiSkarbBajka, Przypowieśćskarb.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-skarb.oggskarb.jpgBartosz MazurMarcin CisłoSkarb
Ignacy KrasickiSłoń i pszczołaBajka, Przypowieśćslon-i-pszczola.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-slon-i-pszczola.oggslon-i-pszczola.jpgBartosz MazurMarcin CisłoSłoń i pszczoła
Ignacy KrasickiSłowik i szczygiełBajka, Przypowieśćslowik-i-szczygiel.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-slowik-i-szczygiel.oggslowik-i-szczygiel.jpgBartosz MazurMarcin CisłoSłowik i szczygieł
Ignacy KrasickiSłowik i szczygieł IIBajka, Przypowieśćslowik-i-szczygiel-ii.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-slowik-i-szczygiel-ii.oggslowik-i-szczygiel-ii.jpgBartosz MazurMarcin CisłoSłowik i szczygieł II
Ignacy KrasickiSnycerz i statuaBajka, Przypowieśćsnycerz-i-statua.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-snycerz-i-statua.oggsnycerz-i-statua.jpgBartosz MazurMarcin CisłoSnycerz i statua
Ignacy KrasickiStary pies i stary sługaBajka, Przypowieśćstary-pies-i-stary-sluga.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-stary-pies-i-stary-sluga.oggstary-pies-i-stary-sluga.jpgBartosz MazurMarcin CisłoStary pies i stary sługa
Ignacy KrasickiStrumyk i fontannyBajka, Przypowieśćstrumyk-i-fontanny.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-strumyk-i-fontanny.oggstrumyk-i-fontanny.jpgBartosz MazurMarcin CisłoStrumyk i fontanny
Ignacy KrasickiStrzelec i piesBajka, Przypowieśćstrzelec-i-pies.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-strzelec-i-pies.oggstrzelec-i-pies.jpgBartosz MazurMarcin CisłoStrzelec i pies
Ignacy KrasickiSułtan w piekleBajka, Przypowieśćsultan-w-piekle.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-sultan-w-piekle.oggsultan-w-piekle.jpgBartosz MazurMarcin CisłoSułtan w piekle
Ignacy KrasickiSyn i ojciecBajka, Przypowieśćsyn-i-ojciec.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-syn-i-ojciec.oggsyn-i-ojciec.jpgBartosz MazurMarcin CisłoSyn i ojciec
Ignacy KrasickiSynogarlicaBajka, Przypowieśćsynogarlica.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-synogarlica.oggsynogarlica.jpgBartosz MazurMarcin CisłoSynogarlica
Ignacy KrasickiSzczurek i matkaBajka, Przypowieśćszczurek-i-matka.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-szczurek-i-matka.oggszczurek-i-matka.jpgBartosz MazurMarcin CisłoSzczurek i matka
Ignacy KrasickiSzczur i kotBajka, Przypowieśćszczur-i-kot.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-szczur-i-kot.oggszczur-i-kot.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiSzczur i kot
Ignacy KrasickiSzkapa i rumakBajka, Przypowieśćszkapa-i-rumak.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-szkapa-i-rumak.oggszkapa-i-rumak.jpgBartosz MazurMarcin CisłoSzkapa i rumak
Ignacy KrasickiSzkatuła ze złotem, wór z kasząBajka, Przypowieśćszkatula-ze-zlotem-wor-z-kasza.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-szkatula-ze-zlotem-wor-z-kasza.oggszkatula-ze-zlotem-wor-z-kasza.jpgBartosz MazurMarcin CisłoSzkatuła ze złotem, wór z kaszą
Ignacy KrasickiTalar i czerwony złotyBajka, Przypowieśćtalar-czerwony-i-zloty.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-talar-i-czerwony-zloty.oggtalar-czerwony-i-zloty.jpgBartosz MazurMarcin CisłoTalar i czerwony złoty
Ignacy KrasickiTrzcina i chmielBajka, Przypowieśćtrzcina-i-chmiel.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-trzcina-i-chmiel.oggtrzcina-i-chmiel.jpgBartosz MazurMarcin CisłoTrzcina i chmiel
Ignacy KrasickiTulipan i fiałekBajka, Przypowieśćtulipan-i-fialek.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-tulipan-i-fialek.oggtulipan-i-fialek.jpgBartosz MazurMarcin CisłoTulipan i fiałek
Ignacy KrasickiWilk i owceBajka, Przypowieśćwilk-i-owce.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-wilk-i-owce.oggwilk-i-owce.jpgBartosz MazurMarcin CisłoWilk i owce
Ignacy KrasickiWilk i owce IIBajka, Przypowieśćwilk-i-owce-ii.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-wilk-i-owce-ii.oggwilk-i-owce-ii.jpgBartosz MazurMarcin CisłoWilk i owce II
Ignacy KrasickiWilk pokutującyBajka, Przypowieśćwilk-pokutujacy.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-wilk-pokutujacy.oggwilk-pokutujacy.jpgBartosz MazurMarcin CisłoWilk pokutujący
Ignacy KrasickiWino i wodaBajka, Przypowieśćwino-i-woda.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-wino-i-woda.oggwino-i-woda.jpgBartosz MazurMarcin CisłoWino i woda
Ignacy KrasickiWół i mrówkiBajka, Przypowieśćwol-i-mrowki.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-wol-i-mrowki.oggwol-i-mrowki.jpgBartosz MazurMarcin CisłoWół i mrówki
Ignacy KrasickiWół ministerBajka, Przypowieśćwol-minister.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-wol-minister.oggwol-minister.jpgBartosz MazurMarcin CisłoWół minister
Ignacy KrasickiWoły krnąbrneBajka, Przypowieśćwoly-krnabrne.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-woly-krnabrne.oggwoly-krnabrne.jpgBartosz MazurMarcin CisłoWoły krnąbrne
Ignacy KrasickiWyszydzającyBajka, Przypowieśćwyszydzajacy.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-wyszydzajacy.oggwyszydzajacy.jpgBartosz MazurMarcin CisłoWyszydzający
Ignacy KrasickiŹrebiec i koń staryBajka, Przypowieśćzrebiec-i-kon-stary.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-zrebiec-i-kon-stary.oggzrebiec-i-kon-stary.jpgBartosz MazurMarcin CisłoŹrebiec i koń stary
Ignacy KrasickiŻółw i myszBajka, Przypowieśćzolw-i-mysz.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-zolw-i-mysz.oggzolw-i-mysz.jpgBartosz MazurMarcin CisłoŻółw i mysz
Ignacy KrasickiŻona modnaSatyrasatyry-czesc-pierwsza-zona-modna.txtignacy-krasicki-satyry-czesc-pierwsza-zona-modna.oggsatyry-czesc-pierwsza-zona-modna_1.jpgJakub FalkowskiJakub KowalskiŻona modna
Ignacy KrasickiZwierściadło podchlebneBajka, Przypowieśćzwiersciadlo-podchlebne.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-zwiersciadlo-podchlebne.oggzwiersciadlo-podchlebne.jpgBartosz MazurMarcin CisłoZwierściadło podchlebne
Ignacy KrasickiZwierzęta i niedźwiedźBajka, Przypowieśćzwierzeta-i-niedzwiedz.txtignacy-krasicki-bajki-i-przypowiesci-zwierzeta-i-niedzwiedz.oggzwierzeta-i-niedzwiedz.jpgBartosz MazurMarcin CisłoZwierzęta i niedźwiedź
Antoni LangeNowy TarzanOpowiadanielange-nowy-tarzan.txtantoni-lange-nowy-tarzan.ogglange-nowy-tarzan.jpgWiktor KorzeniewskiAdam BieńNowy Tarzan
Teofil LenartowiczMizerna, cicha...Pieśńmizerna-cicha.txtteofil-lenartowicz-mizerna-cicha.oggmizerna-cicha.jpgKamil Zięba, Zuzanna Gierczycka, Wiktor Korszla, Natalia PiotrowskaBartłomiej Kozielski - Studio AccantusMizerna, cicha...
Bolesław LeśmianAkteonWiersznapoj-cienisty-akteon.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-postacie-cykl-akteon.oggnapoj-cienisty-akteon.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoAkteon
Bolesław LeśmianAniołWiersznapoj-cienisty-aniol.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-postacie-cykl-aniol.oggnapoj-cienisty-aniol.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoAnioł
Bolesław LeśmianBałwan ze śnieguWiersznapoj-cienisty-balwan-ze-sniegu.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-postacie-cykl-balwan-ze-sniegu.oggnapoj-cienisty-balwan-ze-sniegu.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoBałwan ze śniegu
Bolesław LeśmianBratWiersznapoj-cienisty-brat.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-powiesc-o-rozumnej-dziewczynie-cykl-brat.oggnapoj-cienisty-brat.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoBrat
Bolesław LeśmianĆmyWiersznapoj-cienisty-cmy.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-spojrzystosc-cykl-cmy.oggnapoj-cienisty-cmy.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoĆmy
Bolesław LeśmianChałupaWiersznapoj-cienisty-chalupa.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-spojrzystosc-cykl-chalupa.oggnapoj-cienisty-chalupa.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoChałupa
Bolesław LeśmianCmentarzWiersznapoj-cienisty-cmentarz.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-w-nicosc-sniaca-sie-droga-cykl-cmentarz.oggnapoj-cienisty-cmentarz.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoCmentarz
Bolesław Leśmian(Coś tam mignęło dalekiego...)Wiersznapoj-cienisty-cos-tam-mignelo-dalekiego.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-mimochodem-cykl-cos-tam-mignelo-dalekiego.oggnapoj-cienisty-cos-tam-mignelo-dalekiego.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin Cisło(Coś tam mignęło dalekiego...)
Bolesław LeśmianDokoła klombuWiersznapoj-cienisty-dokola-klombu.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-postacie-cykl-dokola-klombu.oggnapoj-cienisty-dokola-klombu.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoDokoła klombu
Bolesław LeśmianDo siostryWiersznapoj-cienisty-do-siostry.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-spojrzystosc-cykl-do-siostry.oggnapoj-cienisty-do-siostry.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoDo siostry
Bolesław LeśmianDusiołekBalladadusiolek.txtboleslaw-lesmian-dusiolek.oggdusiolek.jpgAgnieszka PodsiadlikSebastian ButtnyDusiołek
Bolesław LeśmianDziewczynaWiersz, Balladanapoj-cienisty-dziewczyna.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-powiesc-o-rozumnej-dziewczynie-cykl-dziewczyna.oggnapoj-cienisty-dziewczyna.jpgKatarzyna MaciągSebastian ButtnyDziewczyna
Bolesław LeśmianJadwigaWiersznapoj-cienisty-jadwiga.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-postacie-cykl-jadwiga.oggnapoj-cienisty-jadwiga.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoJadwiga
Bolesław LeśmianKochankowieWiersznapoj-cienisty-kochankowie.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-postacie-cykl-kochankowie.oggnapoj-cienisty-kochankowie.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoKochankowie
Bolesław LeśmianKocmołuchWiersznapoj-cienisty-kocmoluch.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-postacie-cykl-kocmoluch.oggnapoj-cienisty-kocmoluch_1.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoKocmołuch
Bolesław LeśmianKopciuszekWiersznapoj-cienisty-kopciuszek.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-postacie-cykl-kopciuszek.oggnapoj-cienisty-kopciuszek_1.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoKopciuszek
Bolesław LeśmianLalkaWiersznapoj-cienisty-lalka.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-postacie-cykl-lalka.oggnapoj-cienisty-lalka_1.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoLalka
Bolesław LeśmianLudzieWiersznapoj-cienisty-ludzie.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-postacie-cykl-ludzie.oggnapoj-cienisty-ludzie.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoLudzie
Bolesław LeśmianMagdaWiersznapoj-cienisty-magda.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-w-chmur-odbiciu-cykl-magda.oggnapoj-cienisty-magda.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoMagda
Bolesław LeśmianMarcin SwobodaWiersznapoj-cienisty-marcin-swoboda.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-postacie-cykl-marcin-swoboda.oggnapoj-cienisty-marcin-swoboda.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoMarcin Swoboda
Bolesław LeśmianMatysekWiersznapoj-cienisty-matysek.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-postacie-cykl-matysek.oggnapoj-cienisty-matysek_1.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoMatysek
Bolesław LeśmianMigoń i JawrzonBalladanapoj-cienisty-migon-i-jawrzon.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-postacie-cykl-migon-i-jawrzon.oggnapoj-cienisty-migon-i-jawrzon.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoMigoń i Jawrzon
Bolesław Leśmian(Módlmy się śród drzew...)Wiersznapoj-cienisty-modlmy-sie-srod-drzew.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-mimochodem-cykl-modlmy-sie-srod-drzew.oggnapoj-cienisty-modlmy-sie-srod-drzew.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin Cisło(Módlmy się śród drzew...)
Bolesław LeśmianModlitwaWiersznapoj-cienisty-modlitwa.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-spojrzystosc-cykl-modlitwa.oggnapoj-cienisty-modlitwa.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoModlitwa
Bolesław LeśmianNad ranemWiersznapoj-cienisty-nad-ranem.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-powiesc-o-rozumnej-dziewczynie-cykl-nad-ranem.oggnapoj-cienisty-nad-ranem.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoNad ranem
Bolesław LeśmianNamowaWiersznapoj-cienisty-namowa.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-powiesc-o-rozumnej-dziewczynie-cykl-namowa.oggnapoj-cienisty-namowa.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoNamowa
Bolesław LeśmianNa poddaszuWiersznapoj-cienisty-na-poddaszu.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-spojrzystosc-cykl-na-poddaszu.oggnapoj-cienisty-na-poddaszu.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoNa poddaszu
Bolesław LeśmianNiedzielaWiersznapoj-cienisty-niedziela.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-w-chmur-odbiciu-cykl-niedziela.oggnapoj-cienisty-niedziela.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoNiedziela
Bolesław LeśmianNiewiaraWiersznapoj-cienisty-niewiara.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-spojrzystosc-cykl-niewiara.oggnapoj-cienisty-niewiara.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoNiewiara
Bolesław LeśmianNiewidzialniWiersznapoj-cienisty-niewidzialni.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-postacie-cykl-niewidzialni.oggnapoj-cienisty-niewidzialni.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoNiewidzialni
Bolesław LeśmianNiewiedzaWiersznapoj-cienisty-niewiedza.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-powiesc-o-rozumnej-dziewczynie-cykl-niewiedza.oggnapoj-cienisty-niewiedza.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoNiewiedza
Bolesław LeśmianNocWiersznapoj-cienisty-noc.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-spojrzystosc-cykl-noc.oggnapoj-cienisty-noc.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoNoc
Bolesław LeśmianNocąWiersznapoj-cienisty-noca.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-powiesc-o-rozumnej-dziewczynie-cykl-noca.oggnapoj-cienisty-noca.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoNocą
Bolesław LeśmianPejzaż współczesnyWiersznapoj-cienisty-pejzaz-wspolczesny.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-w-chmur-odbiciu-cykl-pejzaz-wspolczesny.oggnapoj-cienisty-pejzaz-wspolczesny.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoPejzaż współczesny
Bolesław LeśmianPoetaWiersznapoj-cienisty-poeta.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-postacie-cykl-poeta.oggnapoj-cienisty-poeta.jpgAgnieszka PodsiadlikSebastian ButtnyPoeta
Bolesław LeśmianŚwidryga i MidrygaWiersz sylabotonicznyswidryga-i-midryga.txtboleslaw-lesmian-swidryga-i-midryga.oggswidryga-i-midryga.jpgKatarzyna MaciągSebastian ButtnyŚwidryga i Midryga
Bolesław LeśmianTamtenWiersznapoj-cienisty-tamten.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-powiesc-o-rozumnej-dziewczynie-cykl-tamten.oggnapoj-cienisty-tamten_1.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoTamten
Bolesław LeśmianTrupięgiWiersznapoj-cienisty-trupiegi.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-spojrzystosc-cykl-trupiegi.oggnapoj-cienisty-trupiegi.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoTrupięgi
Bolesław LeśmianUbóstwoWiersznapoj-cienisty-ubostwo.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-w-nicosc-sniaca-sie-droga-cykl-ubostwo.oggnapoj-cienisty-ubostwo_1.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoUbóstwo
Bolesław LeśmianUrszula KochanowskaWiersznapoj-cienisty-urszula-kochanowska.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-postacie-cykl-urszula-kochanowska.oggnapoj-cienisty-urszula-kochanowska.jpgKatarzyna MaciągSebastian ButtnyUrszula Kochanowska
Bolesław Leśmian(Uwiędły sad...)Wiersznapoj-cienisty-uwiedly-sad.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-mimochodem-cykl-uwiedly-sad.oggnapoj-cienisty-uwiedly-sad.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin Cisło(Uwiędły sad...)
Bolesław LeśmianW chmur odbiciuWiersznapoj-cienisty-w-chmur-odbiciu.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-w-chmur-odbiciu-cykl-w-chmur-odbiciu.oggnapoj-cienisty-w-chmur-odbiciu_1.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoW chmur odbiciu
Bolesław LeśmianW czas zmartwychwstaniaWiersznapoj-cienisty-w-czas-zmartwychwstania.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-spojrzystosc-cykl-w-czas-zmartwychwstania.oggnapoj-cienisty-w-czas-zmartwychwstania.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoW czas zmartwychwstania
Bolesław LeśmianWe śnieWiersznapoj-cienisty-we-snie.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-powiesc-o-rozumnej-dziewczynie-cykl-we-snie.oggnapoj-cienisty-we-snie_1.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoWe śnie
Bolesław LeśmianWieczórWiersznapoj-cienisty-wieczor.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-w-chmur-odbiciu-cykl-wieczor.oggnapoj-cienisty-wieczor.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoWieczór
Bolesław LeśmianWiedzaWiersznapoj-cienisty-wiedza.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-spojrzystosc-cykl-wiedza.oggnapoj-cienisty-wiedza.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoWiedza
Bolesław LeśmianWiersz księżycowyWiersznapoj-cienisty-wiersz-ksiezycowy.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-powiesc-o-rozumnej-dziewczynie-cykl-wiersz-ksiezyco.oggnapoj-cienisty-wiersz-ksiezycowy.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoWiersz księżycowy
Bolesław LeśmianWiosnaWiersznapoj-cienisty-wiosna.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-postacie-cykl-wiosna.oggnapoj-cienisty-wiosna.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoWiosna
Bolesław LeśmianW malinowym chruśniakuWierszw-malinowym-chrusniaku.txtboleslaw-lesmian-w-malinowym-chrusniaku_1.oggw-malinowym-chrusniaku.jpgKarolina PorcariSebastian ButtnyW malinowym chruśniaku
Bolesław LeśmianWspomnienieWiersznapoj-cienisty-wspomnienie.txtboleslaw-lesmian-napoj-cienisty-spojrzystosc-cykl-wspomnienie.oggnapoj-cienisty-wspomnienie.jpgWiktor KorzeniewskiMarcin CisłoWspomnienie
Adam MickiewiczAjudahSonetsonety-krymskie-ajudah.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-ajudah.oggsonety-krymskie-ajudah.jpgJan DravnelSebastian ButtnyAjudah
Adam MickiewiczAłuszta w dzieńSonetsonety-krymskie-aluszta-w-dzien.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-aluszta-w-dzien.oggsonety-krymskie-aluszta-w-dzien.jpgPiotr GłowackiSebastian ButtnyAłuszta w dzień
Adam MickiewiczAłuszta w nocySonetsonety-krymskie-aluszta-w-nocy.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-aluszta-w-nocy.oggsonety-krymskie-aluszta-w-nocy.jpgPiotr GłowackiSebastian ButtnyAłuszta w nocy
Adam MickiewiczBajdarySonetsonety-krymskie-bajdary.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-bajdary.oggsonety-krymskie-bajdary.jpgPiotr GłowackiSebastian ButtnyBajdary
Adam MickiewiczBakczysarajSonetsonety-krymskie-bakczysaraj.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-bakczysaraj.oggsonety-krymskie-bakczysaraj.jpgJan DravnelSebastian ButtnyBakczysaraj
Adam MickiewiczBakczysaraj w nocySonetsonety-krymskie-bakczysaraj-w-nocy.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-bakczysaraj-w-nocy.oggsonety-krymskie-bakczysaraj-w-nocy.jpgPiotr GłowackiSebastian ButtnyBakczysaraj w nocy
Adam MickiewiczBurzaSonetsonety-krymskie-burza.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-burza.oggsonety-krymskie-burza.jpgJan DravnelSebastian ButtnyBurza
Adam MickiewiczCisza morskaSonetsonety-krymskie-cisza-morska.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-cisza-morska.oggsonety-krymskie-cisza-morska.jpgJan DravnelSebastian ButtnyCisza morska
Adam MickiewiczCzatyrdahSonetsonety-krymskie-czatyrdah.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-czatyrdah.oggsonety-krymskie-czatyrdah.jpgPiotr GłowackiSebastian ButtnyCzatyrdah
Adam MickiewiczDo M***Wierszsonety-odeskie-do-m.txtadam-mickiewicz-sonety-odeskie-do-m.oggsonety-odeskie-do-m_Zn7GGzP.jpgAgnieszka PodsiadlikSebastian ButtnyDo M***
Adam MickiewiczDroga nad przepaścią w Czufut-KaleSonetsonety-krymskie-droga-nad-przepascia-w-czufut-kale.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-droga-nad-przepascia-w-czufut-kale.oggsonety-krymskie-droga-nad-przepascia-w-czufut-kale_JfTvgvY.jpgJan DravnelSebastian ButtnyDroga nad przepaścią w Czufut-Kale
Adam MickiewiczGóra KikineisSonetsonety-krymskie-gora-kikineis.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-gora-kikineis.oggsonety-krymskie-gora-kikineis.jpgPiotr GłowackiSebastian ButtnyGóra Kikineis
Adam MickiewiczGrób PotockiéjSonetsonety-krymskie-grob-potockiej.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-grob-potockiej.oggsonety-krymskie-grob-potockiej.jpgPiotr GłowackiSebastian ButtnyGrób Potockiéj
Adam MickiewiczLiljeBalladaballady-i-romanse-lilje.txtadam-mickiewicz-ballady-i-romanse-lilje.oggballady-i-romanse-lilje_ok8FwCD.jpgKatarzyna MisiewiczIwo VedralLilje
Adam MickiewiczMogiły haremuSonetsonety-krymskie-mogily-haremu.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-mogily-haremu.oggsonety-krymskie-mogily-haremu.jpgPiotr GłowackiSebastian ButtnyMogiły haremu
Adam MickiewiczOda do młodościOdaoda-do-mlodosci.txtadam-mickiewicz-oda-do-mlodosci.oggoda-do-mlodosci_eurergN.jpgAgnieszka PodsiadlikSebastian ButtnyOda do młodości
Adam MickiewiczPani TwardowskaBalladaballady-i-romanse-pani-twardowska.txtadam-mickiewicz-ballady-i-romanse-pani-twardowska.oggballady-i-romanse-pani-twardowska_kF5ZoF1.jpgPiotr ŻurawskiIwo VedralPani Twardowska
Adam MickiewiczPielgrzymSonetsonety-krymskie-pielgrzym.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-pielgrzym.oggsonety-krymskie-pielgrzym.jpgPiotr GłowackiSebastian ButtnyPielgrzym
Adam MickiewiczPowrót tatyBalladaballady-i-romanse-powrot-taty.txtadam-mickiewicz-ballady-i-romanse-powrot-taty.oggballady-i-romanse-powrot-taty_IXk329h.jpgPaweł PaprockiGosia KozeraPowrót taty
Adam MickiewiczRękawiczkaBalladaballady-i-romanse-rekawiczka.txtadam-mickiewicz-ballady-i-romanse-rekawiczka.oggballady-i-romanse-rekawiczka_9BhrYPe.jpgRoma GąsiorowskaGosia KozeraRękawiczka
Adam MickiewiczReduta OrdonaWierszreduta-ordona.txtadam-mickiewicz-reduta-ordona.oggreduta-ordona.jpgAgnieszka PodsiadlikSebastian ButtnyReduta Ordona
Adam MickiewiczRomantycznośćBalladaballady-i-romanse-romantycznosc.txtadam-mickiewicz-ballady-i-romanse-romantycznosc.oggballady-i-romanse-romantycznosc_17gtmVH.jpgJakub FalkowskiJakub KowalskiRomantyczność
Adam MickiewiczRuiny zamku w BałakławieSonetsonety-krymskie-ruiny-zamku-w-balaklawie.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-ruiny-zamku-w-balaklawie.oggsonety-krymskie-ruiny-zamku-w-balaklawie.jpgPiotr GłowackiSebastian ButtnyRuiny zamku w Bałakławie
Adam MickiewiczRybkaBalladaballady-i-romanse-rybka.txtadam-mickiewicz-ballady-i-romanse-rybka.oggballady-i-romanse-rybka_zoMM1Fp.jpgJakub FalkowskiJakub KowalskiRybka
Adam MickiewiczŚmierć PułkownikaWierszsmierc-pulkownika.txtadam-mickiewicz-smierc-pulkownika.oggsmierc-pulkownika.jpgAgnieszka PodsiadlikSebastian ButtnyŚmierć Pułkownika
Adam MickiewiczŚwiteźBalladaballady-i-romanse-switez.txtadam-mickiewicz-ballady-i-romanse-switez.oggballady-i-romanse-switez_hgJpa9f.jpgRoma GąsiorowskaGosia KozeraŚwiteź
Adam MickiewiczŚwiteziankaBalladaballady-i-romanse-switezianka.txtadam-mickiewicz-ballady-i-romanse-switezianka.oggballady-i-romanse-switezianka_Vs8f16a.jpgAgnieszka PodsiadlikIwo VedralŚwitezianka
Adam Mickiewicz[Sonety krymskie - Motto i dedykacja]Motto, Dedykacjasonety-krymskie-motto-i-dedykacja.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-sonety-krymskie-motto-i-dedykacja.oggsonety-krymskie-motto-i-dedykacja.jpgJan DravnelSebastian Buttny[Sonety krymskie - Motto i dedykacja]
Adam MickiewiczStepy akermańskieSonetsonety-krymskie-stepy-akermanskie.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-stepy-akermanskie.oggsonety-krymskie-stepy-akermanskie.jpgJan DravnelSebastian ButtnyStepy akermańskie
Adam MickiewiczWidok gór ze stepów KozłowaSonetsonety-krymskie-widok-gor-ze-stepow-kozlowa.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-widok-gor-ze-stepow-kozlowa.oggsonety-krymskie-widok-gor-ze-stepow-kozlowa.jpgJan DravnelSebastian ButtnyWidok gór ze stepów Kozłowa
Adam MickiewiczŻeglugaSonetsonety-krymskie-zegluga.txtadam-mickiewicz-sonety-krymskie-zegluga.oggsonety-krymskie-zegluga.jpgJan DravnelSebastian ButtnyŻegluga
Joseph MohrCicha nocPieśńcicha-noc.txtjoseph-mohr-cicha-noc.oggcicha-noc_YKRqJ7d.jpgStudio AccantusBartłomiej Kozielski - Studio AccantusCicha noc
Jan Andrzej MorsztynCuda miłości (Karmię frasunkiem miłość i myśleniem...)Sonetcuda-milosci-karmie-frasunkiem-milosc-i-mysleniem.txtjan-andrzej-morsztyn-cuda-milosci-karmie-frasunkiem-milosc-i-mysleniem.oggcuda-milosci-karmie-frasunkiem-milosc-i-mysleniem_c2QdBNL.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiCuda miłości (Karmię frasunkiem miłość i myśleniem...)
Jan Andrzej MorsztynCuda miłości (Przebóg! Jak żyję, serca już nie mając?)Sonetcuda-milosci-przebog-jak-zyje-serca-juz-nie-majac.txtjan-andrzej-morsztyn-cuda-milosci-przebog-jak-zyje-serca-juz-nie-majac.oggcuda-milosci-przebog-jak-zyje-serca-juz-nie-majac_g0fHsGq.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiCuda miłości (Przebóg! Jak żyję, serca już nie mając?)
Jan Andrzej MorsztynDo motylaSonetdo-motyla.txtjan-andrzej-morsztyn-do-motyla.oggdo-motyla_xnpgq5P.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiDo motyla
Jan Andrzej MorsztynDo swoich książek (Dokąd się, moja lutni, napierasz skwapliwie?)Wierszdo-swoich-ksiazek-dokad-sie-moja-lutni-napierasz-skwapliwie.txtjan-andrzej-morsztyn-do-swoich-ksiazek-dokad-sie-moja-lutni-napierasz-skwapliwie.oggdo-swoich-ksiazek-dokad-sie-moja-lutni-napierasz-skwapliwie_6V52PNC.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiDo swoich książek (Dokąd się, moja lutni, napierasz skwapliwie?)
Jan Andrzej MorsztynDo swoich książek (Hola! Już dosyć, dosyć, moja księgo!)Wierszdo-swoich-ksiazek-hola-juz-dosyc-dosyc-moja-ksiego.txtjan-andrzej-morsztyn-do-swoich-ksiazek-hola-juz-dosyc-dosyc-moja-ksiego.oggdo-swoich-ksiazek-hola-juz-dosyc-dosyc-moja-ksiego_DsjLZsk.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiDo swoich książek (Hola! Już dosyć, dosyć, moja księgo!)
Jan Andrzej MorsztynDo trupaSonetdo-trupa.txtjan-andrzej-morsztyn-do-trupa.oggdo-trupa_81sAotS.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiDo trupa
Jan Andrzej MorsztynNadgrobek PerlisiWiersznadgrobek-perlisi.txtjan-andrzej-morsztyn-nadgrobek-perlisi.oggnadgrobek-perlisi_LJmhSFE.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiNadgrobek Perlisi
Jan Andrzej MorsztynNa krzyżyk na piersiach jednej pannySonetna-krzyzyk-na-piersiach-jednej-panny.txtjan-andrzej-morsztyn-na-krzyzyk-na-piersiach-jednej-panny.oggna-krzyzyk-na-piersiach-jednej-panny_Ri60cA0.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiNa krzyżyk na piersiach jednej panny
Jan Andrzej MorsztynNa zegarek ciekącyEpigramatna-zegarek-ciekacy.txtjan-andrzej-morsztyn-na-zegarek-ciekacy.oggna-zegarek-ciekacy.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiNa zegarek ciekący
Jan Andrzej MorsztynNiestatek (Oczy są ogień, czoło jest zwierciadłem...)Epigramatniestatek-oczy-sa-ogien-czolo-jest-zwierciadlem.txtjan-andrzej-morsztyn-niestatek-oczy-sa-ogien-czolo-jest-zwierciadlem.oggniestatek-oczy-sa-ogien-czolo-jest-zwierciadlem_st4vztZ.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiNiestatek (Oczy są ogień, czoło jest zwierciadłem...)
Jan Andrzej MorsztynNiestatek (Prędzej kto wiatr w wór zamknie, prędzej i promieni...)Epigramatniestatek-predzej-kto-wiatr-w-wor-zamknie-predzej-i-promieni.txtjan-andrzej-morsztyn-niestatek-predzej-kto-wiatr-w-wor-zamknie-predzej-i-promieni.oggniestatek-predzej-kto-wiatr-w-wor-zamknie-predzej-i-promieni_aZrWECR.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiNiestatek (Prędzej kto wiatr w wór zamknie, prędzej i promieni...)
Jan Andrzej MorsztynPszczoła w bursztynieEpigramatpszczola-w-bursztynie.txtjan-andrzej-morsztyn-pszczola-w-bursztynie.oggpszczola-w-bursztynie_5HQNoSj.jpgPiotr GłowackiJakub KowalskiPszczoła w bursztynie

2 Tryb pracy

Wybierz czy chcesz jedynie poznawać słówka z tekstu, czy też sprawdzić ich znajomość.


3 Zasady ortograficzne

Wybierz jakie zasady ortografi chcesz opanować.


4 Rozpoczęcie nauki

Maria Konopnicka Mendel Gdański
czyt. Wiktor Korzeniewski reż. Marcin Cisło
Mendel Gdański
 
Maria Konopnicka Mendel Gdański Od wczoraj jakiś niepokój panuje w uliczce. Stary Mendel dziwi się i częściej niż zwykle nakłada krótką fajkę, patrząc w okno. Tych ludzi nie widział on tu jeszcze. Gdzie idą? Po co przystają z robotnikami, śpieszącymi do kopania fundamentów pod nowy dom niciarza Greulicha? Skąd się tu wzięły te obszarpane wyrostki? Dlaczego patrzą tak po sieniach? Skąd mają pieniądze, że idą w pięciu do szynku? Stary Mendel kręci głową, smokcząc mały, silnie wygięty wiśniowy cybuszek. On zna tak dobrze tę uliczkę cichą. Jej fizjonomję, jej ruch, jej głosy, jej tętno. Wie, kiedy, zza którego węgła wyjrzy w dzień pogodny słońce; ile dzieci przebiegnie rankiem, drepcąc do ochronki, do szkoły; ile zwiędłych dziewcząt w ciemnych chustkach, z małymi blaszeczkami w ręku, przejdzie, po trzy, po cztery, do fabryki cygar na robotę; ile kobiet przystanie z koszami na starym, wytartym chodniku, pokazując sobie zakupione jarzyny, skarżąc się na drogość jaj, mięsa i masła; ilu wyrobników przecłapie środkiem bruku, ciężkim chodem nóg obutych w trepy, niosąc pod pachą węzełki, a w ręku cebrzyki, kielnie, liny, siekiery, piły. Ba, on i to nawet wie może, ile wróbli gnieździ się w gzymsach starego browaru, który panuje nad uliczką wysokim, poczerniałym kominem — w gałęziach chorowitej, rosnącej przy nim topoli, która nie ma ani siły do życia, ani ochoty do śmierci, i stoi tak czarniawa, przez pół uschnięta, z pniem spustoszonym, z którego na wiosnę wynika nieco bladej zieloności. On, może nawet nie patrząc w okno, samym uchem tylko rozpoznałby, czy Paweł, stróż, zamiata ulicę nową swoją, czy też starą miotłą. I jak tego wszystkiego nie ma Mendel Gdański wiedzieć, kiedy już od lat dwudziestu i siedmiu w tej samej izbie, pod tym samym oknem swój warsztat introligatorski ma i tak już przeszło ćwierć wieku przy nim w fartuchu swoim skórzanym stoi, a podczas kiedy sucha, żylasta, a dziś już nieco drżąca ręka dociska drewnianą śrubę prasy, oczy jego spod brwi gęstych, nawisłych, siwych, patrzą w tę uliczkę, która jest wśród wielkiego miasta jakby odrębnym, zamkniętym w sobie światem. Świata tego drobne tajemnice zna Mendel na wylot. Wie, kiedy się powiększa a kiedy zmniejsza kaszel starego archiwisty, który mu przynosi do oprawy grube, pełne kurzu foliały zatęchłych papierów, wie, jak pachnie pomada małego dependenta, któremu zszywa akta pana mecenasa; wie, kiedy przyjdzie Joasia od pani radczyni z żądaniem, aby jej za „śkło pięknie wsadził” laurkę z powinszowaniem, na której złocisty anioł odkrywa się i pokazuje kawalera z bukietem róż w ręku; wie, kiedy nie je obiadu student, mieszkający na strychu, wie, z której strony nadbiegnie zdyszana pensjonarka, żądając, aby jej „niebiesko i ze złotymi sznurkami” oprawił przepisane na listowym papierze poezje Czesława i Gawalewicza. On wszystko wie. Wszystko, co można widzieć na lewo i na prawo siwym, bystrym okiem, co można na prawo i na lewo usłyszeć uchem i co przemyśleć można długimi godzinami, stukając jak dzięcioł młotkiem introligatorskim, równając i obcinając wielkie arkusze papieru, warząc klej, mieszając farby. I jego też znają tu wszyscy. Obcy człowiek rzadko zajrzy; każdy jakby swój, jakby domowy. Stary, łysy zegarmistrz z przeciwka, przez otwarte okno krzyczy mu latem „dzień dobry” i pyta o Bismarcka; suchotniczy powroźnik zaczepia o jego klamkę swoje długie, konopne sznurki, które, dysząc, kręci w wąskiej, wpół widnej sionce kamieniczki; chudy student z facjatki, z nogami jak cyrklowe nożyce, wsadza zmierzchem w jego drzwi głowę na długiej, cienkiej szyi i pożycza od niego łojówkę, którą „zaraz odda, tylko jeszcze z godzinkę popisze…” Straganiarka poda mu czasem przez okno rzodkiew czarną, w zamian za kolorowe skrawki papieru, z których sobie jej chłopaki sporządzają latawce, słynne na całą ulicę; synek gospodarza całymi godzinami przesiedzi u niego, czekając na wolną chwilę, w której Mendel da mu tektury do podklejania wyciętych z arkusza żołnierzy, a tymczasem dziwuje się wielkim uszom nożyc, waży w ręku młotek, wtykając nos w garnczek z klajstrem, próbując go niemal. Wszystko to tworzy jakąś atmosferę wzajemnej życzliwości. Staremu Mendlowi dobrze w niej być musi. Mimo sześćdziesięciu i siedmiu lat, rześki jest jeszcze w sobie. Spokój i powaga maluje się na jego typowej, zawiędłej w trudach twarzy. Włosy jego są mocno siwe; a długa broda zupełnie siwa. Pierś zaklęsła pod pikowanym kaftanem często zadychuje się wprawdzie, a grzbiet zgarbiony nigdy jakoś nie chce rozprostować, ale tym nie ma się co trapić, póki nogi i oczy starczą, póki i w ręku siła jest. Kiedy mu duszność dech zapiera, a w zgiętym grzbiecie ból jakiś krzyże łamie, stary Mendel nakłada w małą fajeczkę tytoń z poczerniałego, związanego sznurkiem pęcherza i, kurząc ją, wypoczywa chwilę. Tytoń, którego używa, nie jest zbyt wyborny, ale daje taki piękny, siny dymek i tak Mendlowi smakuje. Siny ten dymek ma i to jeszcze w sobie szczególnego, że widać w nim różne rzeczy oddalone i takie, które już dawno minęły. Widać w nim i Resię, żonę jego, z którą dobrze mu było na świecie przez trzydzieści lat, i synów, którzy się za chlebem rozbiegli, jak te liście wichrem gnane, i dzieci synów tych, i smutki różne, i pociechy, i troski; a już najdłużej to w nim widać jego najmłodszą dziewczynę Liję, tak wcześnie wydaną i tak wcześnie zgasłą, po której mu tylko jeden wnuk pozostał. Gdy stary Mendel rozpala swoją fajeczkę, jakieś ciche mruczenie dobywa się z ust jego. W miarę, jak pali i jak dymek siny przynosi mu dalekie obrazy i takie, które już nigdy nie wrócą, mruczenie to rośnie, potężnieje, staje się jękiem niemal. Ta dusza ludzka, dusza starego żyda, ma też smutki swoje i tęsknoty, które zagłusza pracą. Tymczasem sąsiadka przynosi w jednej ręce garneczek z rosołem, w którym pływają kawałki rozmiękłej bułki, a w drugiej przykryty talerz z mięsem i jarzyną. Stary Mendel odbiera od niej ten skromny obiad; nie je go wszakże, tylko postawiwszy na małym, żelaznym piecyku, czeka. Czekanie to trwa niedługo. O samej drugiej drzwi izdebki otwierają się głośno, hałaśliwie, a w nich ukazuje się mały gimnazista; w długim, na wyrost sporządzonym szynelu, w dużej zsuniętej na tył głowy czapce, z tornistrem na plecach. Jest to chłopak dziesięcioletni może, który po matce, najmłodszej córce starego Mendla, wziął piwne, o złocistych blaskach oczy, długie, ciemne rzęsy i drobne usta, a po dziadzi nos orli i wąskie wysokie czoło. Szczupły i mały, chłopak mniejszym się jeszcze i szczuplejszym wydaje, kiedy zrzuci szynel i zostanie tylko w szkolnej, szerokim pasem przepasanej bluzie. Stary Mendel jest w ciągłej o niego obawie. Przezroczysta cera chłopca, jego częsty kaszel, jego wątłe piersi i pochylone barki, budzą w dziadzie nieustanną troskę. Wybiera też dla niego najlepsze kawałki mięsa, dolewa mu i dokłada na talerz, a kiedy chłopak się naje, klepie go po ramieniu i zachęca do zabawy z dziećmi w podwórku. Malec rzadko kiedy namówić się pozwala. Jest zmęczony lekcjami, ciężkim szynelem, siedzeniem w szkole, drogą, dźwiganiem tornistra; ma też dużo zadań na jutro. Powłóczy nogami chodząc, a nawet wtedy, kiedy się uśmiecha, piwne jego oczy patrzą z melancholią jakąś. W kilka chwil po obiedzie malec zasiada przy prostym sosnowym stole, dobywając z tornistra książki i zeszyty, a stary Mendel zabiera się do swego warsztatu. Choć chłopak cicho się sprawia i, tylko szeptem półgłośnym powtarzając lekcje, kiedy niekiedy zaledwie stuknie stołkiem, na którym się buja, podparłszy na stole oba chude łokcie, znać przecie, że staremu introligatorowi przeszkadza coś w robocie. Co i raz odwraca on głowę, by spojrzeć na chłopca, a choć po klajster ręką sięgnąć może, obchodzi z boku warsztat, gdy mu go potrzeba, aby po drodze uszczypnąć wnuka w liczko blade, przejrzyste, lub pogłaskać go po krótko przyciętych, miękkich i ciemnych jak krecie futerko włosach. Chłopiec przyzwyczajony jest widać do tych pieszczot, nie przerywa przy nich bowiem ani swego żarliwego szeptu, ani kołysania się na stołku. Stary introligator wszakże zupełnie i tym jest zadowolony, a przyciszając klapanie pantofli, powraca na palcach do swego warsztatu. W piątek przed wieczorem scena się odmienia: malec uczy się przy oknie, kołysząc się mozolnie na stołku, nie mającym tu swojego rozpędu, a na sosnowym, pokrytym serwetą stole sąsiadka zastawia rybę, makaron i tylko co przyniesioną od piekarza tłustą, pięknie zrumienioną kaczkę. Cynowy, o dziwnie powykręcanych ramionach świecznik z gałkami oświeca izbę uroczyście, świątecznie. Stary Mendel ma na sobie wytarty już nieco, ale jeszcze piękny, żupan czarny, przepasany szerokim pasem, za który z lubością zakłada spracowane ręce. Siwe jego włosy pokrywa jarmułka, a skrzyp nowych z długimi cholewami butów napełnia izbę jakimś radosnym szmerem. Gdy już stół zastawiony został, chłopak się myje, przyczesuje swoje krecie futerko na drobnej, podłużnej głowinie, zapina świeży kołnierzyk i czyste mankiety, a założywszy ręce w tył, stoi poważny i wyprostowany, podczas kiedy dziad sięga na policę po zwinięty tałes i po modlitewnik. W chwilę potem rozlega się wargowy, brzęczący śpiew modlitewny starego żyda; głos jego przechodzi wszystkie spadki od niskich, śpiewem brzmiących, do wysokich, na których śpiew jego przechodzi w jęk i w żarliwy jakiś lament, w akcenty namiętne, błagalne, łkające. Pod wpływem śpiewu tego mały gimnazista odczuwa dreszcz nerwowy, blada jego twarzyczka staje się bledszą jeszcze, wielkie oczy to rozszerzają się nad miarę, to mrużą się i zachodzą łzami; patrzy na dziada jakby urzeczony, a spazmatyczne ziewanie otwiera mu usta. Na szczęście, dziad zamyka wkrótce stary modlitewnik i błogosławieństwem rozpoczyna szabasową ucztę. Zdarzyło się raz latem, że chłopaki od Kołodziejskiego ślusarza i od szewca Pocieszki zebrali się przed otwartym oknem starego introligatora, a zaglądając przez nie do oświetlonej szabasowym światłem izby, robili sobie z tej modlitwy śmieszki i głupią uciechę. W tej chwili wszakże przechodził tamtędy stary proboszcz, a spojrzawszy przelotnie w okno i widząc modlącego się żyda, który z takim jękiem wołał po swojemu do Boga, uchylił kapelusza. Scena była niema, ale nad wyraz wymowna. Chłopaki zemknęli, jakby ich wiatr zdmuchnął, i nie było odtąd wypadku, aby spokój tej ubogiej izby zamieszany został. Przedwczoraj dopiero… Właściwie i przedwczoraj nie stało się nic. Tylko malec powrócił ze szkoły bez czapki, zdyszany, jak zając zgoniony. Zrazu nic mówić nie chciał; dopiero po długich badaniach wyznał, że jakiś obdartus krzyknął na niego „żyd!… żyd!…”, więc on uciekał i czapkę zgubił, i nie śmiał wracać po nią. Fala gniewu uderzyła staremu Mendlowi do twarzy. Wyprostował się, jakby urósł nagle, splunął, a potem chłopaka twardo za ramię ująwszy, do stołu pchnął i obiad w milczeniu spożył. Po obiedzie nie wrócił do warsztatu i fajki nie nakładał, tylko sapiąc, po izbie chodził. Malec także do lekcji się nie brał, ale patrzył na dziadka zalęknionym wzrokiem. Nigdy go jeszcze tak gniewnym nie widział. — Słuchaj ty! — przemówił wreszcie, stając przed chłopcem, Mendel. — Jak ja ciebie małego sierotę wziął i chował, i za niańkę także był, i piastował ciebie, nu, to nie na to ja ciebie chował i nie na to ciebie piastował, co by ty głupi był! I jak ja ciebie uczyć dał, jak ja ciebie do szkoły posyłał, jak ja tobie książki kupował, to też nie na to, co by ty głupi był! A ty ze wszystkim głupi rośniesz, i nie ma u ciebie żadnej mądrości! Jakby u ciebie mądrość była, to by ty tego nie wstydził się, nie płakał, nie uciekał, że kto na ciebie „żyd” krzyknie. A jak ty tego płaczesz, jak ty uciekasz i jeszcze taką piękną nową czapkę gubisz, co pięć złotych bez sześciu groszy kosztuje gotówką, pieniędzmi, nu, to ty ze wszystkim głupi jesteś, a te szkoły, te książki, te nauki, to wszystko na nic! Odsapnął i znów mówić zaczął: — Nu, co to jest żyd? Nu, jaki ty żyd? — mówił już łagodniejszym głosem. — Ty się w to miasto urodził, toś ty nie obcy, toś swój, tutejszy, to ty prawo masz kochać to miasto, póki ty uczciwie żyjesz. Ty się wstydzić nie masz, żeś żyd. Jak ty się wstydzisz, żeś ty żyd, jak ty się sam za podłego masz, dlatego, żeś żyd, nu, to jak ty możesz jakie dobro zrobić dla to miasto, gdzie ty się urodził, jak ty jego kochać możesz?… Nu?… Zachłysnął się i znów przed chłopakiem stanął. Tym razem jednak patrzył na jego zlęknioną twarzyczkę z jakimś rozrzewnieniem. Położył mu na głowie rękę i rzekł z naciskiem: — Uczciwym żydem być jest piękna rzecz! To pamiętaj sobie! A teraz się ucz, żeby ty głupim nie był, a czapkę to ja tobie inszą kupię, to ty nie potrzebujesz płakać, bo to głupstwo jest! Malec pocałował w rękę dziada i wziął się do książek. Stary introligator bardziej jednak był poruszony tą sprawą, niż to chciał dziecku okazać. Długo bowiem po izbie chodził, nie kończąc pilnej, zaczętej roboty, i spluwając po kątach, jakby się goryczą jaką nakarmił. Nie przetrawił on tej goryczy w sobie i przez noc widocznie, gdyż bardziej zgarbiony i postarzały niż zwykle nazajutrz wstał; kiedy chłopiec, podpiąwszy rzemienie tornistra, do szkoły ruszył, stary poszedł do okna i patrzył za nim niespokojnie, długo. Niepokój ten nie opuszczał go i przy pracy nawet. Częściej niż zwykle, pod wpływem jakiegoś rozdrażnienia nakładał krótką fajeczkę i podchodził do okna, i patrzał podejrzliwie w tak dobrze, w tak dawno znaną sobie uliczkę. Pod wpływem też tego rozdrażnienia zapewne, ruch jej, jej głosy, jej tętno, inne mu się jakieś, niż zwykle, wydały. Gdy jednak malec powrócił ze szkoły wesół, bo piątkę dostał, rozbawiony nową czapką, która mu na oczy wjeżdżała, stary o swoich przywidzeniach zapomniał i czy to sam dla siebie, czy dla uciechy dziecka, gwizdał przy robocie, jak za młodych czasów! Po obiedzie wpadł po akta dependent, pachnący piżmem. — Co słychać? — spytał. — Wszystko dobrze, broń Boże od złego! — odrzekł Mendel Gdański. — Podobno żydów mają bić?… — rzucił pachnący dependent z głupkowatym uśmiechem. — Nu, jak bić, to bić! — odrzekł Mendel, pokrywając wrażenie, jakie na nim te słowa wywarły. — A kto ich ma bić? Urząd?… — I… Urząd by tam — rozśmiał się mały dependent. — Nu, jak nie urząd, to i chwała Bogu! — rzekł Mendel. Roześmiali się obaj. Młody dependent głupkowato, żyd z przymusem widocznym. Zły był, że ta rozmowa toczyła się przy dziecku. Spojrzał na chłopca spod brwi nasuniętych. Malec wlepił w dependenta wielkie swoje oczy i dopiero, kiedy ten za progiem był, spuścił je na karty książki pociemniałe, pałające. Stary Mendel, jakby nie widział tego, zaczął znowu gwizdać. Ale gwizdanie to miało coś w sobie ze świstu przytłoczonej wielkim ciężarem piersi, nuta przycichała, głuchła, zasypiała, aż urwała się zgrzytem czy jękiem. Zmierzchało już w izbie, kiedy przez niskie drzwi wcisnął się gruby zegarmistrz w popielatym haweloku, jakiego stale używał w tej porze. — Słyszałeś pan nowinę? — zapytał, siadając na brzegu stołu, przy którym uczył się malec. — Nu — odparł Mendel — co mnie po nowinów? Jak ona będzie dobra, to ona i wtedy będzie dobra, kiedy ona nie będzie nowina, a jak zła, nu, to na co ja ją słuchać mam? — Podobno żydów mają bić — rzekł tłusty zegarmistrz, kiwając nogą w wyciętym trzewiku z błyszczącą stalową sprzączką. Stary Mendel zamrugał kilka razy nerwowo, koło ust przebiegło mu nagłe drgnięcie. Wnet opamiętał się jednak i, przybrawszy ton jowialnej dobroduszności, rzekł: — Żydów? Jakich żydów? Jeśli tych, co uni złodzieje są, co uni ludzi krzywdzą, co uni po drogach rozbójstwo robią, co uni z tego biednego skórę ciągną, nu, to czemu nie? Ja sam pójdę ich bić! — Ale nie! — roześmiał się zegarmistrz. — Wszystkich żydów… W siwych źrenicach Mendla zapalił się błysk nagły. Przygasił go jednak wpół spuszczoną powieką i niby obojętnie zapytał: — Nu, za co oni mają wszystkich żydów bić? — A za cóż by? — odrzucił swobodnie zegarmistrz. — Za to, że żydy! — Nu — rzekł Mendel, mrużąc siwe oczy — a czemu uni do lasa nie idą i nie biją brzeziny za to, że brzezina, albo jedliny za to, że jedlina?… — Ha! ha! — rozśmiał się zegarmistrz. — Każdy żyd ma swoje wykręty! Przecie ta jedlina i ta brzezina to nasze, w naszym lesie, z naszego gruntu wyrosła! Mendel aż się zachłysnął, tak mu odpowiedź na usta nagle wypiała. Pochylił się nieco ku zegarmistrzowi i głęboko zajrzał mu w oczy. — Nu, a ja z czego wyrósł? A ja z jakiego gruntu wyrósł? Pan dobrodziej mnie dawno zna? Dwadzieścia i siedem lat mnie pan dobrodziej zna! Czy ja tu przyszedł jak do karczmy? Zjadł, wypił i nie zapłacił? Nu, ja tu nie przyszedł jak do karczmy! Ja tu tak w miasto urósł, jak ta brzezina w lesie! Zjadł ja tu kawałek chleba, prawda jest. Wypił też wody, i to prawda jest. Ale za tego chleba i za tej wody ja zapłacił. Czym ja zapłacił? Pan dobrodziej chce wiedzieć, czym ja zapłacił? Wyciągnął przed siebie obie spracowane, wyschłe i żylaste ręce. — Nu — zawołał z pewną porywczością w głosie — ja tymi dziesięciu palcami zapłacił! Pan dobrodziej widzi te ręce? Znów się pochylił i trząsł chudymi rękami przed błyszczącą twarzą zegarmistrza. — Nu, to takie ręce są, co ten chleb i te wodę próżno do gęby nie nosiły! To takie ręce są, co się pokrzywiły od noża, od obcęgów, od śruby, od młota. Nu, ja nimi zapłacił za każdy kęs chleba i za każdy kubek wody, co tu zjadł i wypił. Ja jeszcze i te oczy przyłożył, co już dobrze patrzeć nie chcą, tego grzbietu, co nie chce już prosty być i te nogi, co nie chcą mnie już nosić! Zegarmistrz słuchał obojętnie, bawiąc się dewizką. Żyd sam się roznamiętniał swą mową. — Nu, a gdzie ta zapłata moja jest? Ta zapłata moja jest w szkole u dzieci, u tych paniczów, u te panienki, co się uczą na książkę, co piszą na kajetu, nu. Una i w kościół jest, jak tam z książkami ludzie idą… Nu, una i u wielmożnego proboszcza jest, bo ja i jemu oprawiał książki, niech un zdrowy żyje! Tu uchylił jarmułki, a potem dodał: — Moja zapłata w dobrych rękach jest! — Tak się to mówi — odparł dyplomatycznie zegarmistrz — ale żyd zawsze żydem!… Nowe iskry zagorzały w oczach starego introligatora. — Nu, a czym un ma być? Niemcem ma być? Francuzem ma być?… Może un koniem ma być? Nu, bo psem to un już dawno się zrobił, to un już jest! — Nie o to chodzi! — rzekł patetycznie zegarmistrz. — Chodzi o to, żeby nie był obcym!… — O to chodzi? — odparł żyd, przechylając się w tył i cofając łokcie. — Nu, to niech mi tak od razu pan dobrodziej powiada! To jest mądre słowo! Ja lubię słyszeć mądre słowo! Mądre słowo to jest jak ojciec i jak matka człowiekowi. Nu, ja za mądre słowo to bym milę drogi szedł. Jak ja mądre słowo usłyszę, to mnie za chleb starczy. Jakby ja wielki bogacz był, wielki bankier, nu, to ja by za każde mądre słowo dukata dał. Pan dobrodziej powiada, co by żyd nie był obcy? Nu, i ja tak samo powiadam. Czemu nie? Niech un nie będzie obcy. Na co un obcy ma być, na co ma obcym się robić, kiedy un i tak swój? Pan dobrodziej myśli, co jak tu deszcz pada, to un żyda nie moczy, bo żyd obcy? Albo może pan dobrodziej myśli, co jak tu wiatr wieje, to un piaskiem nie sypie w oczy temu żydowi, bo żyd obcy? Albo może pan dobrodziej myśli, że jak ta cegła z dachu leci, to una żyda ominie, bo un obcy? Nu, to ja panu dobrodziejowi powiem, że una jego nie ominie. I wiatr jego nie ominie, i deszcz jego nie ominie! Patrz pan dobrodziej na moje włosy, na moje brode… Uny siwe są, uny białe są… Co to znaczy? To znaczy, co uny dużo rzeczy widziały i dużo rzeczy pamiętają. To ja panu dobrodziejowi powiem, co une widziały wielgie ognie, i wielgi pożar, i wielgie pioruny na to miasto bić, a tego, co by od te ognie i od ten pożar, i od te pioruny żydy były uwolnione, to uny tego nie widziały! Nu, a jak noc jest na miasto, to una i na żydów jest, to i na żydów wtedy nie ma słońce! Odetchnął głęboko, ciężko. — Pan dobrodziej na zabawy chodzi? Pan dobrodziej na tańce bywa? Gruby zegarmistrz skinął głową i zakołysał się na stole, brzęcząc dewizką. Pochlebiało mu to, że introligator uważa go za człowieka światowego i mogącego jeszcze zabawiać się tańcami. Żyd gorejącymi oczyma patrzył w jego twarz płaską, ozdobioną szerokim, mięsistym nosem. — A smutku swego, swego kłopotu pan dobrodziej ma? Zegarmistrz podniósł brwi, przybierając minę niezdecydowaną. Właściwie pragnął się on okazać wyższym nad podobne drobnostki, jak kłopot i smutek, ale że nie wiedział, do czego żyd zmierza, milczał więc dyplomatycznie. Stary introligator odpowiedzi też nie czekał, tylko mówił dalej głosem wezbranym, pełnym: — Nu, jak pan dobrodziej na tańce bywa i swego smutku też ma, to panu dobrodziejowi wiadomo jest, że się ludzie do tańca, do wesołości zejdą, i po wesołości się rozejdą, i nic. Ale jak te ludzie do smutku się zejdą, jak się uni do płakania zejdą, nu, to już nie jest nic. To już ten jeden temu drugiemu bratem się zrobił, to już ich ten smutek jednym płaszczem nakrył. To ja panu dobrodziejowi powiem, co ja w to miasto więcej rzeczy widział do smutku niż do tańca, i że ten płaszcz to bardzo duży jest. Ajaj, jaki un duży!… Un wszystkich nakrył, i ze żydami też! Odwrócił się bokiem i spojrzał za siebie w okno. — Mój panie Mendel — rzekł zegarmistrz tonem wyższości. — Gada się to tak i owak, ale każdy żyd, byle pieniądze miał. Stary introligator nie dał mu dokończyć, ale podniósłszy rękę, trząsł nią jakby się od natrętnego owada opędzał. — Niech mi pan dobrodziej nie powie te mowę! To jest mowe od wszystkie głupie ludzie. Jakby żydowi pieniądz za wszystko miał być, to by jemu Pan Bóg od razu kieszeń w skórę zrobił, abo i dwie. A jak jemu Pan Bóg kieszeń w skórę nie zrobił, nu, to na to, że żydowi pieniądz tyle ma być, co i każdemu. — Ma być! — zawołał triumfalnie zegarmistrz, podnosząc tłusty podbródek i muskając się po nim. — Ale nie jest! W tym sęk, że nie jest… Uśmiechnął się Mendel wpół smętnie, a wpół filuternie. — A ja panu dobrodziejowi powiem, co tam właśnie sęka nie ma, tylko jest dziure. Ajaj, jakie dziure! Spoważniał nagle i kiwał głową, patrząc w ziemię. — Pan dobrodziej myśli, co ja te dziure nie widzę? Ja ją widzę. Że una się zrobić mogła, to jest źle; ale że una dotąd niezałatana jest, to jeszcze gorzej. W te dziure to dużo mocy wpada i w słabość się obraca. I dużo rozumu wpada, a w głupstwo się obraca. I dużo dobroci wpada, a w złość się obraca… Chce mi pan dobrodziej wierzyć? Te dziure to nie żydki zaczęły pierwsze drzeć. Nu, że uni ją potem darli, to ja wiem, to ja nie skłamię, nie powiem, że nie! Ale najpierw, to ją zaczęła drzeć zapomniałość na to, co wszystkie ludzie od jednego Boga stworzone są. Złożył dwa pierwsze palce w ręku, jakby tabakę brał, a wystawiwszy mały, dodawał tym gestem precyzji dowodzeniu swemu. — To była pierwsza nitka, co tam w to miejsce pękła. Nu, tak jedni zaczęli do siebie ciągnąć, a drudzy znów do siebie i tak się już dalej rwało. Pan dobrodziej powiada, co dla żyda pieniądz wszystko jest? Nu, niech i tak będzie! A wie pan dobrodziej czemu? Nie wie pan dobrodziej? Pan dobrodziej myśli, temu, co żydki chytre są? To się pan dobrodziej myli. Pan dobrodziej zna ten słup na Ujazdów? Nu, pan dobrodziej się śmieje! To tam na ten słup położony będzie hunor, i wielga familja, i wielgie urzędy, i pieniądze też, nu, to jeden wlizie na słup po ten hunor, a drugi po te mądrość, a trzeci po te herby, a czwarty po te sławność, a i taki się znajdzie, co po te pieniądze wlizie, choć insze rzeczy przy nich są. Ale jak na ten slup położone będą tylko pieniądze, a nie będzie ani hunoru, ani sławności, ani mądrości, to po co ludzie będą na ten słup liźć? Jak pan dobrodziej myśli? Po pieniądze uni będą liźć i po nic więcej? A te z dołu, co się przypatrują, to będą krzyczeć: ajaj, jaki to chytry naród, po pieniądze tylko lizie, pieniądze u niego wszystko! A im kto mniejszy będzie, albo na głębszym dołu stał, to mniej widzieć będzie a głośniej jeszcze krzyczeć. A tylko te wysokie ludzie, te na górze stojące, widzieć będą, co na ten słup nic innego położone nie jest, i tym, co po to lizą, co tam położone jest, nie będą się dziwowali, a krzyczeć, to uni też nie będą. Co na nasz słup leży? Pieniądze tylko leżą, tak my po pieniądze idziem. Ale to nie jest pierwsze złe. Pierwsze złe, to jest takie, co dwa słupy są i co na nich nierówne rzeczy leżą. — Jeszcze by! — roześmiał się impertynencko zegarmistrz. — W teorii zresztą — dodał poważniej — masz pan może i słuszność. Ale w praktyce inaczej się to okazuje. Was, żydów, lęgnie się jak tej szarańczy, a zawsze to żywioł cudzy… Stary introligator znów zamrugał nerwowo razy kilka i znów siwe swoje oczy w połowie rzęsami przysłonił. — Mądry człowiek, choćby w garści dwa kamienie miał i trzy choćby miał, to tylko jednym w psa ciska. A pan dobrodziej dwoma kamieniami od razu cisnął na starego żyda… Ale to nic nie szkodzi. Ja ten jeden podniosę i ten drugi też podniosę. Mój grzbiet już się sam do ziemi schyla… Musnął dwa razy białą swą brodą i, pomyślawszy chwilkę, rzekł: — Pan dobrodziej wie, jak ja się nazywam? Nu, ja się nazywam Mendel Gdański. Że ja się Mendel nazywam, to przez to, co nas było dzieci czternaście, a ja się piętnasty urodził, tu, na Stare Miasto, w te wąskie uliczke, zara za te żółte kamienice, gdzie apteka. Pan dobrodziej wie? Nu, jak ja się tam urodził, to nas było dzieci piętnaście, cały mendel. Przez to ja się Mendel nazywam. Czy nas ojciec nieboszczyk potopić miał? Nie miał nas potopić! Raz, że się un Pana Boga bał, a drugi raz, że un te swoje piętnaście dzieci tak kochał, że jak matka przyniosła śledź, to un tylko główkę sobie urwał, a całego śledzia to dzieciom dał, co by się najadły, co by nie były głodne. Tak ich kochał. Zachłysnął się. Poczerwieniał, oczy mu się zapaliły nagłym przypomnieniem. Wnet się jednak pohamował i mówił dalej z jowialnym uśmiechem, w którym gorzką ironię dostrzec było można. — Ale ja, Mendel, widział, co mendlowi całemu źle na świecie, tak sam już tylko pół tuzina dzieci miał; a moja córka, Lija, nu, una tylko jednego syna miała i od boleści wielkiej umarła. Żeby una żyła, a sześć synów miała, a patrzała, na co ja patrzę, nu, to una by sześć razy od boleści umierać musiała! Mówił szybko, coraz szybciej, głosem namiętnie przyciszonym, pochylając się ku zegarmistrzowi i przenikając go pałającym wzrokiem. Po chwili wyprostował się, wciągnął w starą pierś głęboki, ciężki oddech i, uśmiechnąwszy się smętnie, rzekł: — To już my go nie nazywali Mendel, to już my go nazwali Jakub. — Kubuś, pójdź tu! — zawołał, jakby pierwszy raz przypominając sobie obecność chłopca. A gdy malec wstał ze stołka i, szastnąwszy buciętami przed zegarmistrzem, do dziada się przytulił, stary pogłaskał go po głowie i rzekł: — Kubuś, to takie imię, co go i pan dobrodziej, na ten przypadek, godnemu synkowi może dać. To jest takie imię, co to jak na tym sądzie króla Salomona: niech nie będzie ani mnie, ani tobie. To dobre imię jest! Po te imie, to jak po te kładke, przejdą ludzie z te niedobre czasy do te dobre czasy, kiedy jeden drugiemu nie będzie liczył, czy w domu dużo ma kołyski… Bo w te dużo kołyski dużo pracy jest, i dużo głodu jest, i dużo mogiłki też… I nie na tym mądrość jest, co by mało ludzi było; ale na tym mądrość jest, co by uni dużo dobrego zrobili, dużo ziemi obsiali, dużo obkopali, dużo obsadzili. Co by uni dużo przemysłowców mieli, dużo rozumu się uczyli, dużo dobroci znali w sercu jeden dla drugiego. Mnie jeden stary chłop powiadał, co jak bocian więcej dzieci ma, niż ich wyżywić może, to jedno albo dwa z gniazda zruci. Tak niech już pan dobrodziej kłopotu o to nie ma. To i nad ludźmi taka moc musi być, co te gęby liczy i te ziarna w kłosie też… Trząsł siwą brodą, coraz silniej tuląc malca do swego boku. — Nu, ja nie tylko nazywam się Mendel, ja jeszcze nazywam się Gdański. Nu, co to jest Gdański? To taki człowiek, albo taka rzecz, co z Gdańska pochodząca jest. Pan dobrodziej wie?… Wódka gdańska jest i kufer gdański jest, i szafa gdańska jest… tak uny gdańskie mogą być, tak ja jestem Gdański. Nie jestem paryski, ani nie jestem wiedeński, ani nie jestem berliński, — jestem Gdański. Pan dobrodziej powiada, co ja cudzy. Nu, jak to może być? Jak ja Gdański, to ja cudzy? Tak pan dobrodziej powiada? Czy to tam już wyschła Wisła? Czy tratwy tam nie idą od nasze miasto? Czy tam te łapciuchy nasze flisy już nie są?… To już wszystko cudze?… To pan dobrodziej taki hojny? Nu! szkoda, co ja przód nie wiedział o tym, co pan dobrodziej taki hojny, bo ja bym poprosił pana dobrodzieja choć o połowę sklepu, choć o połowę te wszystkie zegarki, co tam są… Zegarmistrz śmiał się i chwytał za boki. — A niechże pana nie znam! A toś pan wywiódł sztukę, że i Bosko lepiej nie potrafi! Że Gdański, to już swój! Cha! cha! cha!… Stary żyd kiwał głową i uśmiechał się także. Filuteria sofisty błyszczała mu w oczach, ale uśmiech był gorzki, kolący… — Mendel Gdański i Jakub Gdański — rzekł po chwili z powagą, zwracając się do wnuka i jakby przekazując mu dostojność swojego nazwiska i swojej tradycji. — Nu, co un jest ten Mendel Gdański? Un żyd jest, w to miasto urodzony jest, w to miasto un żyje, ze swojej pracy, w to miasto ma grób ojca swego, i matki swojej, i żony swojej, i córki swojej. Un i sam w to miasto kości swoje położy. — Nu, co un jest ten Kubuś Gdański? — ciągnął dalej, odsunąwszy od siebie chłopca na środek izby na długość swej ręki i nie puszczając jego ramienia. — Nu, un uczeń jest. Un w szkole siedzi, w ławkę, przy swoich kolegi un siedzi, w książkę patrzy, pisze, uczy się. Nu, na co un się uczy? Un się na to uczy, co by rozum miał. Nu, czy un ten rozum gdzie poniesie, jak un go będzie miał? Un go nigdzie nie poniesie w obce miejsce. Un go nie poniesie do wody utopić, ani do ognia spalić, ani do ziemi zakopać. Un tu mądry będzie, na ten kraj, na to miasto będzie rozum miał. To będzie w ten kraj cały rozum, co by bez niego był, i jeszcze ten rozum będzie w ten kraj, co un go Kubuś będzie miał. Czy pan dobrodziej myśli, co to będzie za dość? Za dużo? Nu, pan dobrodziej takie głupstwo nie może myśleć? Nu, a jak un rozum będzie miał, to un będzie wiedział takich rzeczy, jakie ja nie wiem i pan dobrodziej nie wie. Un może i to będzie wiedział, co wszyscy ludzie dzieci są od jednego Ojca, i co wszyscy ludzie kochać się mają, jak te bracia… Przyciągnął do siebie na powrót chłopca, a objąwszy jego szyję, pochylił się do zegarmistrza i szepnął: — Bo to delikatne dziecko jest… sierota jest… bardzo miętkiego serca… Pogłaskał chłopca po twarzy i dodał: — Idź, kochanku, połóż się spać, bo jutro do szkoły pójdziesz. Malec znów szastnął buciętami przed zegarmistrzem, dziada rękę do ust przycisnął i zniknął za pąsową firanką, dzielącą izbę od małej alkowy. Stary żyd błysnął oczami raz i drugi, zachłysnął się i, unosząc brodę, spytał: — Nu, z przeproszeniem pana dobrodzieja, kto to powiadał, co żydów mają bić? Ja się przy to dziecko pytać nie chciał, żeby go broń Boże nie przestraszyć, bo to bardzo delikatne dziecko jest, ale teraz, to ja się pana dobrodzieja o to bez urazy spytam… Uśmiechał się pochlebnie, ujmująco, siwe jego oczy patrzyły z przymileniem. Zegarmistrz, zbity nieco z tropu poprzednimi wywodami żyda, natychmiast uczuł swoją przewagę. — Powiadają… — bąknął niedbale, wydymając wargi. — Nu, kto powiada? — pytał żyd, a oczy już z aksamitnych stawały się ostre, kłujące. — Ludzie powiadają… — bąknął tym samym tonem zegarmistrz. Stary żyd odskoczył nagle na dwa kroki, ze zwinnością, której by się nikt w nim nie domyślał. Wzrok jego pałał, wargi parskały, głowę postawił jak kozioł. — Ludzie?… Ludzie powiadają? — pytał głosem syczącym, w coraz wyższe wpadającym tony. — Ludzie?… I za każdym wymówionym wyrazem pochylał się coraz bardziej naprzód, przysiadał niemal. Zegarmistrz patrzył obojętnie, bawiąc się dewizką i kiwając nogą w trzewiku. Uważał jednak, że ta postawa żyda jest wobec niego niewłaściwa i śmieszna. — Cóż to pana tak dziwi? — zapytał chłodno. Ale stary introligator już się uspokoił. Rozpatrywał się, ręce wparł w biodra, brodę wyrzucił do góry, oczy zmrużył. — Pan dobrodziej się myli — rzekł. — Ludzie tego nie powiadają. To powiada wódka, to powiada szynk, to powiada złość i głupota, to powiada zły wiatr, co wieje. Wzniósł rękę i machnął nią wzgardliwie. — Niech pan dobrodziej śpi spokojnie. I ja będę spokojnie spał, i to dziecko będzie spokojnie spało! Nasze miasto bardzo dużo smutku ma i bardzo dużo ciemności, i bardzo dużo nieszczęścia, ale na nasze miasto jeszcze to nie przyszło, co by się w nim ludzie gryźli jak psy. O to może pan dobrodziej spokojny być! Zacisnął usta i sięgnął z powagą po ciężki cynowy lichtarz, jakby chciał zaraz świecić gościowi do sieni. Zsunął się pan zegarmistrz ze stołu, nacisnął hawelok, umocnił na głowie kapelusz, który mu gdzieś na kark zjechał, i rzuciwszy: dobranoc, wyszedł. Wtedy żyd ode drzwi wrócił, lichtarz na stole umieścił, a przyszedłszy na palcach ku alkowie, pąsowej firanki uchylił i ucha nadstawił. Z wewnątrz alkowy słychać było oddech dziecka gorączkowy, nierówny, chrypliwy. Mała lampka o zielonej szklanej banieczce paliła się tam na stołku. Stary pantofle zrzucił, do łóżka podszedł i zapatrzył się w rozognioną twarzyczkę chłopca niespokojnie, badawczo. Chwilkę tak stał, wstrzymując dech w piersi, po czym westchnął i, wysunąwszy się z alkowy, na stołku ciężko siadł, oparł dłonie o kolana i zakołysał siwą swoją głową. Zgarbiony był teraz i jakby postarzały o jaki lat dziesiątek. Usta jego poruszały się bezdźwięcznie, pierś dyszała ciężko, oczy utkwione były w podłogę. Cienka świeca dogasała, skwiercząc w cynowym lichtarzu. ------------------------------------------------ Nazajutrz rano uliczka obudziła się cicha jak zwykle i jak zwykle spokojna. Gdański od wczesnego ranka stał w skórzanym fartuchu przy swoim warsztacie. Wielkie jego nożyce zgrzytały po papierze zapalczywie, twardo, śruba prasy piszczała, dociskana do ostatniego kręgu, nóż wąski, długi, błyskał pod ranne słońce zużytą swą klingą, skrawki papieru padały z szelestem na prawą i na lewą stronę. Stary introligator pracował gorączkowo, żarliwie; na jego zwiędłej, głęboko zbrużdżonej twarzy znać było noc niespaną. Gdy przecież wypił lichą kawę, którą mu sąsiadka w dużym fajansowym imbryku przyniosła, raźniej mu się jakoś na sercu zrobiło, nałożył krótką fajeczkę, zapalił i poszedł budzić wnuka. Chłopak zaspał dziś jakoś. Długo w noc na posłaniu rzucał się, jak ryba, a teraz spał snem głębokim, cichym. Cienki promień słońca, wpadający do alkowy przez otwór pąsowej firanki, kładł mu się na oczach, na ustach, na wątłych, odkrytych piersiach; to znów w ciemnych miękkich włosach i w długich spuszczonych rzęsach zapalał złoto brunatne, migotliwe płomyki. Stary patrzył się z lubością na dziecko. Czoło jego wygładzało się, usta rozszerzały, oczy mrużyły i nabierały blasku. Roześmiał się wreszcie szczęśliwym cichym śmiechem, a wciągnąwszy wielki kłąb dymu z fajeczki, pochylił się i puścił go pod sam nos chłopaka. Malec się zakrztusił, zerwał, szeroko otwarł złote swoje oczy i zaczął je trzeć złożonymi w dwie chude piąstki rękami. Śpieszył się teraz niezmiernie, był zafrasowany; jedno z zadań zostało niedokończone, książki, kajety niepoukładane leżały dotychczas na stole. Już i kawy nie dopił, i bułki na pauzę, przełożonej dwoma plasterkami zimnego jajka na twardo, nie chciał wziąć, tylko w tornister książki rzucał, niepewny, czy się nie spóźni. Kiedy wszakże, szynel na ramiona wziąwszy, do drzwi zmierzał, drzwi otwarły się gwałtownie, a chudy student z facjatki pchnął go na powrót do izby: — Uciekaj, bo żydów biją! Rozdrażniony był widocznie bardzo. Jego ospowata, długa twarz zdawała się jeszcze dłuższa i jeszcze bardziej spustoszona; krok, jaki z sieni do izby zrobił, oddalił cienkie jego nogi na niezmierną odległość od siebie, małe bure oczy sypały iskry gniewu. Wylękły malec kłębkiem potoczył się aż ku stołowi, upuszczając szynel i tornister… Stary osłupiał. Ale wnet oprzytomniawszy, ogniami z twarzy buchnął: jak żbik do studenta skoczył… — Co to uciekaj?… Gdzie un ma uciekać?… Na co un ma uciekać?… Czy un tu ukradł co komu, co by un uciekać miał?… Czy un tu w cudzej stancji siedzi?…. W cudzy dom… Un tu w swojej stancji siedzi! W swój dom! Un tu nikomu nic nie ukradł! Un do szkoły idzie! Un nie będzie uciekał!… Przyskakiwał do stojącego we drzwiach studenta, skurczony, zebrany w sobie, syczący, parskający i trzęsący brodą. — Jak tam pan chcesz! — rzucił szorstko student. — Ja powiedziałem… I zabierał się do wycofania z izby swej niezmiernie długiej nogi. Stary introligator uchwycił go za połę wytartego paltota. — Jak ja chcę?… Nu, co to jest za gadanie, jak ja chcę! Ja chcę, co bym ja spokój miał. Ja chcę spokojnie zjeść mój kawałek chleb, co ja na niego pracuję! Nu, ja chcę wychować te sierotę, ten chłopiec, co by z to dziecko człowiek był, co by nikt na niego nie pluł, kiedy un nic winny nie jest!… Nu, ja chcę, co by nie było ani mojej, ani niczyjej krzywdy, co by sprawiedliwość, co by się ludzie Boga bali!… Nu, ja tego chcę! A uciekać to ja nie chcę! Ja w to miasto się urodził, w ten dom dzieci miał, ja tu nikogo nie skrzywdził, ja tu warsztat mam… Nie skończył, kiedy od załamu uliczki ozwała się głucha wrzawa, jakby z daleka gdzieś przeciągającej burzy. Po twarzy studenta przeleciał kurcz nagły, wpół głośna klątwa wypadła mu przez ściśnięte zęby. Stary introligator umilkł, wyprostował się i, wyciągnąwszy chudą szyję, nadsłuchiwał chwilę. Wrzawa zbliżała się szybko. Słychać już było gwizd przeciągły, śmiechy, wołania, wybuchy krzyków i płaczu lament. Uliczka zawrzała. Zamykano bramy, tarasowano sklepy, jedni biegli wprost na wrzawę, drudzy uciekali od niej. Nagle malec wystraszony rozszlochał się głośno. Student z naciskiem drzwi zamknął i zniknął w pustej sionce. Stary żyd słuchał. Ani szlochania dziecka, ani wyjścia studenta zdawał się nie spostrzegać. Wzrok miał jak gdyby cofnięty w siebie, dolną wargę obwisłą, ucho nastawione. Mimo skórzanego fartucha, widać było drżenie jego starych kolan; twarz z czerwonej stała się brunatna, z brunatnej żółta, z żółtej kredowo-biała. Wyglądał jak człowiek trafiony postrzałem. Chwilka jeszcze, a to stare, osłabłe ciało złamie się i runie. Coraz bliższa, coraz wyraźniejsza wrzawa wpadła nareszcie w opustoszałą uliczkę z ogromnym wybuchem krzyku, świstania, śmiechów, klątw, złorzeczeń. Ochrypłe pijackie głosy zlewały się w jedno z szatańskim piskiem niedorostków. Powietrze zdawało się pijane tym wrzaskiem motłochu; jakaś zwierzęca swawola obejmowała uliczkę, tłoczyła ją, przewalała się po niej dziko, głusząco. Trzask łamanych okiennic, łoskot toczących się beczek, brzęk rozbijanego szkła, łomot kamieni, zgrzyt drągów żelaznych, zdawały się, jak żywe, brać udział w tej ohydnej scenie. Jak płatki gęsto padającego śniegu wylatywało i opadało pierze z porozrywanych poduszek i betów. Już tylko kilka lichych kramów dzieliło izbę Mendla od rozpasanej ciżby. Malec przestał szlochać i, trzęsąc się cały jak w febrze, przysiadł się do dziada. Jego wielkie, ciemne oczy pociemniały jeszcze i świeciły ponuro z pobladłej twarzyczki. Dziwna rzecz! To przytulenie się dziecka i to bliskie już niebezpieczeństwo skrzepiły starego żyda. Położył rękę na głowie wnuka, tchu w piersi nabrał szerokim oddechem, a choć twarz miał jeszcze jak opłatek białą, do źrenic już przywołał i ogień, i życie. — Sz… — szepnął uspokajająco. Teraz dopiero uciszał płacz, który już sam umilkł, zduszony wielkim strachem. Teraz dopiero to przedchwilowe szlochanie dziecka dochodziło do jego świadomości. W tej chwili do długiej, wąskiej sionki wpadło kilka kobiet: powroźniczka z dzieckiem na ręku, stróżka, straganiarka. — Dalej, Mendlu! — krzyknęła od progu stróżka — zejdźta im z oczów! Ja tu duchem w oknie obrazik postawię, albo krzyzik. Już ta po inszych izbach stoi… To tam nie idą!… Chwyciła malca za rękę. — Dalej, Kubuś! Do alkowy!… Obstąpiły ich, zasłaniały sobą, pchały ku pąsowej firance. Znały tego żyda tak dawno, był usłużnym, dobrym człowiekiem. Za kobietami zaczęli się wsuwać inni mieszkańcy małej kamieniczki. Izba zapełniała się ludźmi. Stary Mendel jedną rękę oparł ciężko na ramieniu chłopca, a drugą odsunął kobiety. Oprzytomniał już zupełnie przez tę jedną chwilę. — Dajta spokój, Janowa! — mówił twardym, brzmiącym jak dzwon głosem. — Dajta spokój! Ja wam dziękuję, bo wy mnie swoją świętość chcieli dać, mnie ratować, ale ja do moje okno krzyż nie chcę stawić! Ja się nie chcę wstydzić, co ja żyd. Ja się nie chcę bać! Jak uny miłosierdzia w sobie nie mają, jak uny cudzej krzywdy chcą, nu, to uny i na ten krzyż nie będą pytali, ani na ten obraz… Nu, to uny i nie ludzie są. To uny całkiem dzikie bestie są. A jak my są ludzie, jak uny są chrześcijany, nu, to dla nich taka siwa głowa starego człowieka i takie dziecko niewinne, też jak świętość będzie. — Pójdź, Kubuś… I pociągnąwszy za sobą chłopca, mimo hałaśliwych protestów zebranych, do okna podszedł, oba jego skrzydła pchnięciem ręki otworzył i stanął w nim w rozpiętym kaftanie, w skórzanym fartuchu, z trzęsącą się brodą białą, z głową wysoko wzniesioną, tuląc do swego boku małego gimnazistę w szkolnej bluzie, którego wielkie oczy otwierały się coraz szerzej, utkwione w wyjący motłoch. Widok był tak przejmujący, że kobiety szlochać zaczęły. Spostrzegła stojącego w oknie żyda uliczna zgraja i, omijając pozostałe kramy, rzuciła się ku niemu. Tę heroiczną odwagę starca, to nieme odwołanie się do uczuć ludzkich tłumu, wzięto za zniewagę, za urągowisko. Tu już nie szukano, czy jest do wytoczenia jaka beczka pełna octu, okowity, jaka paka towarów do rozbicia, jaka pierzyna do rozdarcia, jaki kosz jaj do stłuczenia. Tu wybuchła ta dzika żądza pastwienia się, ten instynkt okrucieństwa, który przyczajony w jednostce, jak pożar opanowuje zbiegowisko, ciżbę… Jeszcze nie dobiegli pod okno, kiedy kamień rzucony spośrodka tłumu, trafił w głowę chłopca. Malec krzyknął, kobiety rzuciły się ku niemu. Żyd puścił ramię dziecka, nie obejrzał się nawet, ale podniósłszy obie ręce wysoko, ponad wyjący motłoch wzrok utkwił i szeptał zbielałymi usty: — Adonai! Adonai!… — a wielkie łzy toczyły się po jego zbrużdżonej twarzy. W tej chwili był to prawdziwy „Gaon”, co znaczy: wysoki, wzniosły. Kiedy pierwsi z tłumu pod okno dopadli, znaleźli tam wszakże niespodziewaną przeszkodę w postaci chudego studenta z facjatki. Z wzburzoną czupryną, w rozpiętym mundurze, stał on pod oknem żyda, rozkrzyżował ręce, zacisnąwszy pięści i rozstawiwszy nogi jak otwarty cyrkiel. Był tak wysoki, że zasłaniał sobą okno niemal w połowie. Gniew, wstyd, wzgarda, litość, wstrząsały jego odkrytą piersią i płomieniami szły po jego czarnej, ospowatej twarzy… — Wara mi od tego żyda! — warknął jak brytan na pierwszych, którzy nadbiegli. — A nie, to wal we mnie jeden z drugim gałgany! Psubraty, hultaje! Trząsł się aż cały i nawet pełnego głosu dobyć nie mógł, tak go gniew dławił. Z małych jego burych oczu iskry sypać się zdawały. Był w tej chwili piękny jak Apollo… Kilku trzeźwiejszych z bandy zaczęło się cofać. Postać młodzieńca i jego słowa uderzyły ich swą siłą. Skorzystał z tego długi student, a skoczywszy przez niskie okno do izby, odepchnął żyda, a sam w oknie stanął. Tłum przeciągnął mimo tego okna z głuchą wrzawą. Szyderstwa, pogróżki, wrzaski, złorzeczenia, towarzyszyły pochodowi temu; po czym wrzawa oddalała się, cichła, aż przeszła w huk niewyraźny, daleki. ------------------------------------------------ Tego wieczora nikt się przy sosnowym stole nie uczył, i nikt przy warsztacie nie pracował. Zza pąsowej firanki, z alkowy, dobywał się niekiedy cichy jęk dziecka; zresztą spokój panował tu zupełny. Gdyby nie rozbita szyba w okienku, gdyby nie porzucony na podłodze szynel i tornister uczniowski, nie znać byłoby tej burzy, która tu przeszła rankiem. W alkowie, za pąsową firanką, leżał mały gimnazista z obwiązaną głową. Zielona lampka paliła się przy nim, chudy student siedział na brzegu łóżka, trzymając rękę malca. Twarz studenta była już tą samą, co zwykle, dziobatą, brzydką twarzą; w oczach tylko paliły się niedogasłe ognie, z dna duszy ruszone. Siedział milczący, namarszczony, gniewny i od czasu do czasu rzucał niecierpliwe spojrzenie w ciemny kąt alkowy. W kącie tym siedział stary Mendel Gdański, bez ruchu, bez głosu. Skulony, z łokciami wspartymi o kolana, z twarzą ukrytą w rękach, siedział on tak już od południa, od chwili, w której dowiedział się, że chłopcu niebezpieczeństwo nie grozi. Ta nieruchomość i to milczenie starego introligatora niecierpliwiły studenta. — Panie Mendel! — burknął wreszcie — wyleźże pan już raz z tego kąta! Bosiny pan odprawiasz, czy co u licha? Trochę gorączki i nic więcej. Chłopak za tydzień jaki do szkoły pójdzie, byle się trochę tylko skóra zrosła. A pan tak na marze zasiadł, jakby co panu umarło. Stary żyd milczał. Po chwili dopiero podniósł głowę i odezwał się głosem namiętnie drgającym: — Pan się pyta, czy ja na bosiny siedzę? Nu, ja siedzę na bosiny! Ja popiół na głowę mam i wór gruby na głowie mam, i na popiele ja siedzę, i nogi bose mam, i pokutę wielką mam, i wielką boleść mam, i wielką gorzkość… Zamilkł i twarz znowu w ręce ukrył. Mała zielona lampka dawała jego siwej głowie jakieś szczególne widmowe niemal oświetlenie. Malec jęknął raz i drugi i znów zaległo milczenie. A wtedy wśród tej ciszy podniósł Mendel Gdański raz jeszcze głowę i rzekł: — Pan powiada, co u mnie nic nie umarło? Nu, u mnie umarło to, z czym ja się urodził, z czym ja sześćdziesiąt i siedem lat żył, z czym ja umierać myślał… Nu, u mnie umarło serce do tego miasto! ----- Ta lektura, podobnie jak tysiące innych, dostępna jest na stronie wolnelektury.pl. Wersja lektury w opracowaniu merytorycznym i krytycznym (przypisy i motywy) dostępna jest na stronie http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/mendel-gdanski. Utwór opracowany został w ramach projektu Wolne Lektury przez fundację Nowoczesna Polska. Ten utwór nie jest objęty majątkowym prawem autorskim i znajduje się w domenie publicznej, co oznacza że możesz go swobodnie wykorzystywać, publikować i rozpowszechniać. Jeśli utwór opatrzony jest dodatkowymi materiałami (przypisy, motywy literackie etc.), które podlegają prawu autorskiemu, to te dodatkowe materiały udostępnione są na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa – Na Tych Samych Warunkach 3.0 PL (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/). Tekst opracowany na podstawie: Maria Konopnicka, Mendel Gdański, Gebethner i Wolff, Warszawa 1930 Wydawca: Fundacja Nowoczesna Polska Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Bibliotekę Narodową z egzemplarza pochodzącego ze zbiorów BN. Opracowanie redakcyjne i przypisy: Aleksandra Sekuła, Weronika Trzeciak.